Mądry człowiek unika banków podobnie jak policji, ponieważ spotkanie z nimi, to zderzenie pierwszego stopnia z prawem ponad prawem.
Dzisiejsze banki nie mają nic wspólnego z prawdziwą bankowością. Są to tylko naciągacze, instytucje legalnie okradające swoich klientów, za które to okradanie żądają na dodatek ogromnych haraczy w postaci niebotycznych procentów. Dzisiejsze banki to złodzieje w białych rękawiczkach. Nie chcesz mieć problemów, nie chcesz pójść z torbami, to unikaj tych złodziei i ich kuszenia kredytami.
Nie musisz od razu mieć wszystkiego. Poza tym życie jest ciekawsze, gdy powoli zdobywa się w nim to wszystko co ma ono do zaoferowania. Wbrew pozorom, nie jest ono aż tak krótkie i na pewno zdążysz je przeżyć. Im rozsądniej, tym ciekawiej. Im mniej pazernie tym bogaciej. Poza tym poczujesz w powolnym spełnianiu swoich marzeń ogromną radość i spełnienie, bo wszystko co zdobędziesz będzie twoje, będzie miało prawdziwą wartość. Po co się zbytnio śpieszyć, a potem nie wiedzieć co robić z nudą i bezsensownością, która dopadnie każdego zestresowanego szczura w pogoni za tym wszystkim co w końcu okaże się być własnością banku. Życia szkoda.
Gdy stracisz pracę, to tylko pracę, a nie za jednym zamachem wszystkiego, nawet tego czego dorobiłeś się zanim zawarłeś znajomość z bankiem. Całe nasze życie jest jedną wielką inwestycją. Zamiast więc inwestować w banki, zainwestuj w siebie i ciesz się życiem i byciem wolnym człowiekiem.
Ja bojkotuję banki. Im bardziej mi się narzucają, tym bardziej je olewam/ignoruję i bardzo dobrze na tym wychodzę. Polecam wszystkim życie bez długów. Jest warte wyrzeczeń rzeczy tak naprawdę nam niepotrzebnych i zbędnych, o których potrzebie posiadania przekonują nas ci, którym zależy na naszym zniewoleniu, na tym byśmy pracowali dla nich, a nie dla siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz