To nie ilość popełnionych przez człowieka błędów czyni go mędrcem i dojrzałym, ale wnioski i nauka jaką z popełnianych pomyłek człowiek wyciąga. Moim zdaniem nie ma ludzi, którzy nie błądzą. Każdy popełnia błędy, mniejsze lub większe, ale je popełnia. I dobrze! Bo to jednak na własnych błędach uczymy się najlepiej. Uczymy się rozumieć. Człowiek, „nie popełniający” błędów, a raczej nie chcący tego widzieć u siebie, że jest w ich robieniu podobny do wszystkich, jest pusty – moim zdaniem – nie ma nic, czym mógłby się podzielić z drugimi i często staje się pyszny i nie wyrozumiały, uważa, że wszystko zawdzięcza tylko sobie, a jaka jest prawda? Wszyscy wiemy. Nikt nie jest wolny od popełniania błędów i niczego nie zawdzięczamy tylko sobie. Żeby ktoś miał, ktoś inny musi się poświęcić. I taka jest prawda! Ktoś, kto twierdzi, że jest inaczej oszukuje samego siebie i niczego w życiu się nie uczy oprócz bezwzględnego egoizmu.
Owszem, być może osiąga sukcesy w życiu zawodowym, ale jak to jest z jego życiem prywatnym? Puki jest „kimś” może i ma masę „przyjaciół”, ale jak to jest, gdy mu się noga powinie? Mało, że zostaje sam, to jeszcze całkiem bezbronny. Nagle przestaje sobie radzić z tymi najprostszymi rzeczami w życiu, płaci cenę za brak wiedzy – tej życiowej i najważniejszej i niedostrzeganie wokół siebie ludzi, którym tak naprawdę wiele zawdzięcza chociaż nie chciał tego widzieć, podobnie jak i swoich błędów.
Owszem, być może osiąga sukcesy w życiu zawodowym, ale jak to jest z jego życiem prywatnym? Puki jest „kimś” może i ma masę „przyjaciół”, ale jak to jest, gdy mu się noga powinie? Mało, że zostaje sam, to jeszcze całkiem bezbronny. Nagle przestaje sobie radzić z tymi najprostszymi rzeczami w życiu, płaci cenę za brak wiedzy – tej życiowej i najważniejszej i niedostrzeganie wokół siebie ludzi, którym tak naprawdę wiele zawdzięcza chociaż nie chciał tego widzieć, podobnie jak i swoich błędów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz