poniedziałek, 23 września 2013

Młodość

Młodość, wiadomo, swoje prawa ma i najczęściej świat widzi w różowych kolorach. Często nie przejmuje się zbytnio gospodarką i polityką dlatego często przeocza rzeczy ważne, dziejące się np. tu i teraz, ale mające ogromny wpływ na to jaka będzie jej przyszłość.

Młodość żyje dniem dzisiejszym, beztrosko i trochę swawolnie, nawet swoje studia traktuje trochę z przymrużeniem oka, potrafi znaleźć odrobinę dobrego humoru we wszystkim i nawet z poważnych problemów się pośmiać, dlatego wydaje jej się, że czasy w których żyje też są takie beztroskie, super i najpiękniejsze.

Nie ma zwyczaju zastanawiać się nad rzeczywistą rzeczywistością otaczającego ją świata. Odbiera go tak jak każdy młody zawsze to robił i do dzisiaj robi - świat jest piękny, kocham cię życie, po co mam się zastanawiać ile soli jest w soli, a ile cukru w cukrze? Do czego mi jest to potrzebne?

Młodość zawsze wiodła i wiedzie życie beztroskie, jak to młodość i ma przy tym wrażenie, że wszyscy tak mają. Młodość i rzeczywistość nigdy nie idą w parze, chociaż to właśnie najczęściej młodzi ludzie dokonują historycznych przewrotów. Kieruje nimi, jak mi się wydaje, bardziej bunt/przekora aniżeli świadomość tego jak sprawy rzeczywiście się mają. Chyba właśnie dlatego mówi się, że: „Rewolucje pożerają swoje dzieci.” Hmm??

Inaczej otaczającą nas rzeczywistość odbierają już ludzie dorośli, a raczej właściwiej będzie użyć w tym miejscu terminu - ludzie dojrzali, obarczeni rodziną i odpowiedzialnością za nią. Wtedy świat zaczyna mieć jednak trochę ciemniejsze barwy, a beztroskie życie młodych zastępuje twarda rzeczywistość.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz