wtorek, 24 grudnia 2019

Narodziny Jezusa Chrystusa

To, że Jezus się urodził ma dla ludzkości ogromne znaczenie, właśnie DLATEGO OBCHODZIMY JEGO URODZINY i zawsze, od momentu Jego narodzin je obchodzono. Nie ma żadnych wczesnochrześcijańskich dokumentów, które by temu przeczyły. Natomiast to, kiedy się je obchodzi jest aktem dyscyplinarnym Kościoła. Biblia nie zawiera dokładnej daty narodzin Jezusa Chrystusa i ten fakt, jak za chwilę wykażę ma swoje ważne znaczenie.

Obecnie obchodzimy urodziny Boga Wcielonego Jezusa Chrystusa 25-go grudnia. Dlaczego Kościół wybrał właśnie tę datę? Zrobiono to z myślą pokonania fałszywych bożków, którzy mieli swoje najwyższe i najważniejsze święta właśnie teraz, 25-go grudnia.

Jezus Chrystus pokonał Diabła i dlatego wszystkie znaki mocy Demona zostały wymienione, jego świątynie zburzone albo poświęcone Bogu, jego uroczystości wymienione zostały na uroczystości chrześcijańskie, jego chwalcy obróceni na wiernych, a znak śmierci na życie poświęcony.

To wszystko razem jest znakiem porażki Diabła. Dlaczego bowiem tego co było stworzonym dobrem, a do złego używane, nie miano by obrócić na powrót ku dobremu? Dlaczego zbudowanych obiektów, podobnie jak i ludzi nie miano by odzyskiwać i nawracać? Czy lepiej jest człowieka zgładzić, czy nawrócić, jeżeli ma się taką możliwość? No właśnie! :D

Nawet starożytni Żydzi oczyszczali (przez ogień) metal, z którego wcześniej poganie robili sobie bożków. Potem, już po oczyszczeniu, używali tego metalu do celów szlachetnych i pożytecznych, bo cóż złego metal uczynił? Nic! Metal nie jest zły sam w sobie, jedynie był używany do nie właściwych, złych celów.

Bóg urodził się jako człowiek. Chrystus jest jedną osobą z dwoma naturami, co już kiedyś wyjaśniłam tu, więc Maryja rodząc Jezusa, w tym samym czasie i w tej Jednej Osobie urodziła i człowieka i Boga.

Życzę wszystkim odwiedzającym mojego bloga zdrowych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia 

środa, 18 grudnia 2019

Wyznanie

Moja duchowość nie pozwala mi modlić się do nikogo innego, jak tylko do Boga Ojca przez Jezusa Chrystusa. Gdy próbuję modlić się do Maryi, czy innych świętych, wtedy nie jestem sobą, męczę się, przepraszam i na powrót uciekam do Boga Ojca, z Którym mogę z radością rozmawiać całymi godzinami i nawet nie wiem kiedy czas mi mija. Nic mnie wtedy nie wiąże, czuję się wolna, szczęśliwa i kochana. Jestem jakby otulona Boga Ojca miłością, jestem spokojna i czuję się bezpieczna. Ciągle mam mało rozmowy z Nim. Czasami budzę się w nocy przyłapując samą siebie na tym, że się ciągle modlę, że rozmawiam z moim Bogiem Ojcem, Który jest w niebie, nawet podczas snu. Wzdycham wtedy - jak to dobrze, że Jesteś - i na powrót uśmiechając się zasypiam.

wtorek, 17 grudnia 2019

Zawód Żołnierz (?)

Służba "niepodległej"! Czyjej niepodległej, pytam, bo przecież nie Polaków, bo nie Polski, która ciągle znajduje się pod zaborem? Dosyć umierania za innych! Umieraliśmy za wolność wszystkich w czasie II wojny światowej i co? Ktoś podziękował nam za to?

Nawet w Paradzie Zwycięstwa, zaraz po II wojnie światowej, nie mogliśmy wziąć udziału, a dzisiaj w podzięce za nasz altruizm oczernia się nas na całym świecie, obrzuca się nas błotem. 

Może Żydzi dziękują nam swoimi roszczeniami i niesłusznym, bardzo niesprawiedliwym oskarżaniem nas Polaków za to, czego nie robiliśmy, w podzięce, że ginęliśmy za nich, że oddawaliśmy za nich swoje życie i życie całych naszych rodzin?

Polacy! Dosyć umieramnia za tych niewdzięczników! Chcą wojny? Niech sami na niej giną!

poniedziałek, 16 grudnia 2019

K woli wyjaśnienia

To, że amerykańska armia stacjonuje w Polsce nie jest istotne dla bezpieczeństwa naszej Ojczyzny, ale jest to istotne dla rządzącej Polską mniejszości żydowskiej. I nie ma czego gratulować prezydentowi nie Polaków, Andrzejowi Dudzie, ponieważ armia amerykańska stacjonuje w Polsce aby chronić interesy mniejszości żydowskiej, a nie Polaków.

Chcę przypomnieć, że tam gdzie amerykańskie wojska postawią swoje stopy, tam leje się krew tubylców, często nazywanych przez mniejszość bandytami, bądź terorystami. (?)

Smutne, ale prawdziwe.

To nie chrześcijanie ...

Z moich obserwacji wynika, że to nie chrześcijanie chcą uświadamiać seksualnie już trzy i czterolatki w przedszkolach, że to nie chrześcijanie narzucają swój heteroseksualizm homoseksualistom, ale jest zgoła odwrotnie.

To nie chrześcijanie zatem włażą z buciorami do prywatnego życia ateistów czy homoseksualistów, ale jeżeli ich prywatność przez te środowiska jest atokowana, to naturalnym jest, że bedą się bronić i nie dopuszczą do tego aby ich dzieci były poddawane seksualnej indoktrynacji w wieku, w którym dzieci jedyną racją jest przeżywać swoje dzieciństwo i poznawać świat je otaczający bez gwałcenia ich dewiacjami dorosłych. 

To nie chrześcijanie gwałcą moralnie większość społeczną jakimiś nikomu niepotrzebnymi paradami wolności, cokolwiek to znaczy. Chrześcijanie nie mają nic do seksualnego życia nie chrześcijan, natomiast nie można tego powiedzieć o nie chrześcijanach, którzy to chcą dyktować i narzucać chrześcijanom jak ma wyglądać ich życie seksualne i robią to w bardzo nachalny i brutalny sposób.

czwartek, 12 grudnia 2019

Czy bóg Izraela na pewno jest tym za kogo się podaje?

Jahwe objawił się jako bóg Izraelowi, który przyjął i uznał go za swojego boga.

Jak myślicie, po co zatem Bóg wciela się w człowieka, w Jezusa, Który po to narodził się pośród Izraela i zamieszkał pośród tego narodu aby, o czym sam świadczył, objawić Izraelowi Prawdziwego Boga, Boga Ojca, Który Jezusa posłał, głównie i właśnie w tym celu, a Którego Izrael nie znał, wg świadectwa samego Jezusa, nie przyjął i nie tylko odrzucił, ale i zabił Boga Wcielonego i objawionego Izraelowi w Jezusie?

Skoro Jahwe podający się za Boga Ojca, był Bogiem Ojcem, to dlaczego zaistniała potrzeba objawienia Boga Prawdziwego, Boga Ojca w Jezusie? 

Jezus o końcu świata

Nikt nie zna dnia ani godziny, tylko Bóg Ojciec, który Jest w niebie, cyt. z Ew. wg. Św. Mateusza 24,36: "Lecz o dniu owym i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec.". Są to słowa Jezusa Chrystusa skierowane do Jego uczniów. I to jest to, czego należy się trzymać. Każdy kto wyznacza datę, a więc czas końca świata jest fałszywym prorokiem, zwyczajnym oszustem.

 Jezus uprzedził również swoich uczniów, że przyjdą zwodziciele: "... : «Strzeżcie się, żeby was kto nie zwiódł. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem Mesjaszem. I wielu w błąd wprowadzą.". (Źródło: Biblia Tysiąclecia, Nowy Testament, Ew.wg. Św. Mateusza 24,4-5)

Ostrzegał, cyt. : "Wtedy jeśliby wam kto powiedział: "Oto tu jest Mesjasz" albo: "Tam", nie wierzcie! Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych. Oto wam przepowiedziałem. Jeśli więc wam powiedzą: "Oto jest na pustyni", nie chodźcie tam!; "Oto wewnątrz domu", nie wierzcie!" (Źródło: Biblia Tysiąclecia, Nowy Testament, Ew. wg. Św. Mateusza 24,23-26)

wtorek, 10 grudnia 2019

Wyrok śmierci

Aborcja jest złem. Nic jej nie usprawiedliwia.

Iluzja

Komuna nie upadła, ale rozlazła się na całą Europę i ma się coraz lepiej, niestety.

Globalny świat

Dzisiejszy, globalny świat jest wszędzie taki sam, tz. dobrze się ma wyzysk człowieka przez człowieka i jego ogłupianie.

Wiara a wiedza

Prawdziwa wiara opiera się na poznaniu, na wiedzy i to sprawdzanej nie raz i nie dwa, ale 77 razy, czyli w nieskończoność. Każdy kto twierdzi, że wierze brakuje poznania, czyli wiedzy jest zwykłym ignorantem i wiary i wiedzy.

sobota, 7 grudnia 2019

Zostawić za drzwiami

Poprawność polityczną, źródło źle pojętej tolerancji należy zostawiać za drzwiami, a nie swoje chrześcijańskie przekonania. Nie można dwóm panom służyć jednocześnie.

Zasadnicza różnica

To Palestyńczycy są u siebie, to Palestyńczycy są terroryzowani przez Izrael i zamykani w Getcie. Jako, że Palestyna jest okupowana przez Żydów, Palestyńczycy nie są terrorystami, a jedynie walczą o swoją niepodległość i to jest zasadnicza różnica.

Proszę sobie przypomnieć jak Hitler i hitlerowscy okupanci Polski podczas drugiej wojny światowej nazywali Polaków walczących o swoje wyzwolenie. Jeżeli ktoś zapomniał, to ja mu przypomnę: Hitlerowcy nazywali wtedy Polaków BANDYTAMI, co nie było zgodne z prawdą, gdyż to Hitlerowcy okupujący Polskę byli bandytami, Polacy jedynie walczyli o swoją Ojczyznę.

Każdy naród ma prawo walczyć o swoją niepodległość. Uznał to nawet dzisiejszy prezydent USA w swoim ostatnim przemówieniu w ONZ i nikt z tego powodu nie ma prawa nazywać ich terrorystami.

Ratować świat?

Ratować świat? Czy naprawdę o to prosimy Boga Ojca w modlitwie "Ojcze nasz"? Czy raczej modlimy się o przyjście Królestwa Bożego? O to aby wola Boga Ojca działa się na Ziemi tak jak dzieje się w Niebie?

Świat jest w mocy Szatana=Lucyfera, bożka tego systemu rzeczy i to on chce trwania tego świata. 

Ja modlę się do Boga Ojca o przyjście Jego Królestwa, bo taka jest wola Jego, bo tak nauczał Jezus Chrystus modlić się swoich uczniów i naśladowców.

Tylko Królestwo Boga Ojca, Jezusa Chrystusa, Ducha Świętego, w Trójcy Świętej Jedynego Boga Prawdziwego, Stworzyciela rzeczy widzialnych i niewidzialnych, Który Jest i króluje, i królować będzie na wieki wieków, zaprowadzi prawdziwy pokój na Ziemi, taki jaki jest w Niebie. Amen.

Żydzi są jak pająki

Żeby tylko sto lat. Oni wiją swoją pajęczynę, na chrześcijan już od ponad 2000 lat. Są bardzo cierpliwi w swoich planach i konsekwentni. Gdy im ktoś ich pajęczynę zniszczy, oni wiją ją od nowa jeszcze bardziej precyzyjną. Są jak pająki. Nie pożerają od razu złapanej w swoje sieci ofiary.

Żeby pozbyć się pająka trzeba go zgnieść, bo samo uderzenie go czymś, pająka nie zabije. Będzie tylko udawał, że nie żyje. To bardzo dobry aktor. Najgorsze jest to, że czy tego chcemy, czy nie, pająki są niewidzialnymi towarzyszami naszego życia. Niewidzialnymi, ponieważ lubią żyć w cieniu człowieka. Czasami nam się pokazują, żeby nam przypomnieć o swoim istnieniu. Po czym znowu chowają się w cień aby wić swoje sieci pułapki. To jest ich odwieczne zajęcie. Są rybakami, których wętka nie interesuje, jest mało skuteczna, podczas gdy zarzucona sieć zgarnia do siebie wszystko, co jest na jej drodze. Złowieni w nią, aby się uwolnić, muszą tę sieć porwać tak, aby już nie była do naprawienia, muszą pozbyć się pająka.

Czy wiesz, że?

Zachód dawno już przestał być chrześcijański. Obecnie infekuje swoim odstępstwem pozostały świat chrześcijan.

piątek, 6 grudnia 2019

Pułapka

Do nienawiści i strachu przed drugim człowiekiem prowadzi nie patriotyzm, nie brak tolerancji zła, ale odwrotnie, tolerancja zła i brak patriotyzmu, miłości do własnej rodziny, ziomków, do człowieka w ogóle, do swojego domu, do kraju. I zaraz wyjaśnię dlaczego? Ponieważ patrioci kochając swój kraj, rozumieją innych patriotów, którzy kochają swoje kraje i życzą sobie nawzajem szczęścia. Nie sięgają po cudze, ale w razie potrzeby będą bronić swojego. 

W tym nie robią niczego przeciwko naukom Jezusa Chrystusa, a wręcz przeciwnie, wypełniają największe przykazanie jakie On swoim naśladowcom zostawił: "Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy." (Ew. wg. Św. Mateusza 22,37-40), a co za tym idzie, Bóg, Honor, Ojczyzna, to nie są hasła nienawiści, ale MIŁOŚCI. Nie ma w nich nic ani gorszącego, ani faszystowskiego, ani rasistowskiego, czy ksenofobicznego.

Aby to lepiej uzmysłowić, zadam wam jedno pytanie: O kogo będziecie wpierw dbali, kogo chronili i kogo otaczali miłością, swoje własne dzieci, czy dzieci sąsiada pomijając te własne? 

Wielu dzisiaj, w czasach ataku na Jezusa Chrystusa, na chrześcijan, myśli sobie, że: << Wpuszczanie ogromnych ilości innowierców do krajów zbudowanych na miernikach chrześcijańskich, to jest okazywanie miłości bliźniego i miłości wroga, to jest sposób na ich nawracanie.>>

A ja się pytam: Nawracanie przez kogo i na co? No bo przecież nie na chrześcijaństwo przez ateistów walczących z chrześcijaństwem, którzy opanowali dzisiejszą Europę protestancką, a nawet zainfekowali Kościół Katolicki swoimi ideami. Każdy myślący rozumie, że jest to niemożliwe. Jeżeli nie na chrześcijaństwo, to na co? Na wiarę w co lub w kogo? W Buddę, w Allaha, czy w Lucyfera, ojca ateizmu, pochodnej komunizmu? 

Wielu też myśli: <<To czy nauki wschodu mają coś wspólnego z Bogiem Ojcem czy nie, to akurat jest mało ważne. >> i argumentują to sobie słowami Jezusa: "Po owocach ich poznacie." (Ew. wg. Św. Mateusza 7, 16,20). Tak, to prawda, po owocach ich poznamy. Owocem nauk Wschodu, ponoć pokojowych, był np. Hitler. Chyba nie muszę nikomu tłumaczyć jaki to był owoc?

To jest błąd w myśleniu wielu zwiedzionych dzisiaj naukami Wschodu, chrześcijan! Jest wręcz odwrotnie, to jest bardzo, bardzo ważne nie dopuścić do zastąpienia Jedynego Prawdziwego Boga, Jezusa Chrystusa, jakimiś bożkami! Od tego zależy nasze przetrwanie tu i teraz, jak i życie wieczne w Królestwie Bożym, o którego przyjście modlimy się każdego dnia zmawiając "Ojcze nasz".

Już wyżej wspomniałam o pierwszym i największym przykazaniu Jezusa Chrystusa, które jest koroną Jego nauk. Nie można dwóm panom służyć jednocześnie, niestety. Cyt. z Ew. wg. Św. Mateusza 6,24: "Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. ..."

Jest to przestroga stosowna do czasów nam współczesnych opierających swój byt na zmianie myślenia. 

Jedno i drugie myślenie jest pułapką, ponieważ to jedynie przeciwnikowi Boga Ojca, Lucyferowi zależy na tym i chodzi o to, aby jak najwięcej ludzi myślało w podobny sposób i takim myśleniem zarażało innych, ponieważ on wie to, co ja staram się tutaj wytłumaczyć. Mało go to obchodzi, czy ludzie świadomie czy nieświadomie wpuszczą jego demony do siebie podczas dalekowschodnich medytacji pozbawiających ich świadomości, czy też innowierców nie znających Boga Ojca, Jezusa Chrystusa, miłości bliźniego, ani tym bardziej miłosierdzia. Dla niego ważne jest aby to zrobili. On liczy na to, że albo już osłabione chrześcijaństwo dzięki jego religii, jaką jest demokracja, ulegnie zagładzie, dzięki napływowi całkowicie niereformowalnych innowierców, albo zniszczą je-chrześcijaństwo demony opanowujące ciała naiwnych chrześcijan zapraszających je do siebie poprzez uleganie modzie na nauki Wschodu. Nie zaproszone bowiem nie mogą one wejść w człowieka, aby całkowicie zawładnąć jego duszą, ponieważ, czy kto w to wierzy, czy nie, walka cały czas toczy się o dusze! 


Pod przykrywką

Chrześcijaństwo jakie jest każdy widzi. W pojęciu wielu, jest ono zbroczone krwią niewinnych ludzi. Czy aby na pewno nie mylą oni chrześcijan z wilkami w owczych skórach, które wkradły się, jak złodziej nocą, do owczarni Pana Jezusa aby zagryzać i rozpraszać owce w niej zgromadzone i robią to ze względu na Pasterza owczarni, którego to Pasterza, przewodnik stada wilków, Lucyfer szczerze nienawidzi?

Słusznie wielu zauważa, że ludzie od wieków, dopuszczają się okrutnych i okropnych czynów pod przykrywką religii, z naciskiem na "pod przykrywką", bo religia jest w ich czyny jedynie wmanipulowywana.

Ponieważ chrześcijanie to nie przebierańcy, to nie wilki w owczych skórach, kim zatem są ci, którzy w przebraniu i w imieniu chrześcijan dopuszczają się tych wszystkich okropności, zarzucanych chrześcijanom przez wielu ich przeciwników? Kim jest wirus ciągle i od nowa atakujący chrześcijaństwo? Komu ono najbardziej doskwiera i z jakiego powodu?



Z prawdą nikt nie wygra

Kocham ludzi, kocham naturę i mam z nimi nieustanny kontakt. Leczę siebie z różnych dolegliwości również korzystając obficie z apteki Bożej, czyli z natury. Kochając ludzi pragnę ich dobra i szczęścia i zawsze życzę im dobrze, nawet wtedy gdy w jakiś sposób próbują mnie urazić, czy z powodu mówienia im prawdy stają się moimi wrogami. Kiedyś, podczas jakiejś dyskusji, ateiści i innowiercy grozili spaleniem mnie na stosie. Dlaczego? Ponieważ dobrze wiedzą, że z prawdą nikt nie wygra. Jeżeli brakuje im argumentów do udowodnienia, że ich czarne jest białe, a moje białe jest czarne, sięgają wtedy po "stos" (wyśmiewanie, obrażanie, prześladowanie, itp).

Jezus Chrystus jest jedyną prawdą i drogą. Nauczał nas jak być prawdziwie wolnymi ludźmi, nikogo nie kontrolował, ale wolność każdego człowieka szanował, ponieważ Bóg Ojciec stworzył ludzi wolnymi. 

To Jego przeciwnik zaprzęgł i nadal zaprzęga ludzi w niewolę i jest to straszna niewola, ponieważ ubrana jest ona w fałszywą wolność, fałszywe dobro i w tolerancję.

Tolerancja, to nic innego jak narzędzie w ręku Szatana=Lucyfera do wymuszania akceptacji zła na ludziach żyjących w prawdzie i prawdą, którą jest moralność Boga Ojca. Wojny powstają właśnie z powodu tolerancji. Gdy ludzie prawdy odmawiają tolerowania zła, atakuje się ich np. oskarżaniem o snobistyczne myślenie, o dzielenie z powodu braku zgody na zło. Tym czasem:
Ludzi łączy miłość, która jest największym owocem Ducha Świętego, a nie tolerancja zła. 

                        Zło zwalczane miłością rodzi miłość, a nie wojny.

Miłość objawia się między innymi tym, że piętnuje się zło, rzeczy nazywa się po imieniu bez stosowania tak zwanej poprawności politycznej, np. gdy dziecko ukradnie, mądry rodzic nie pochwali go za to, prawda, ale skarci i nie dlatego, że zabrania mu czegoś dobrego, ale dlatego aby nie stało się to jego przyzwyczajeniem, które w przyszłości sprowadziłoby na nie wiele przykrych konsekwencji, czyli ten rodzic napiętnuje zło, którego dzieciak się dopuscił nie rozumiejąc, że branie cudzych rzeczy, ot tak sobie, jest złem. Napiętnuje więc zło, a nie dziecko, które tego zła się dopuściło. Nikt złodziejem się nie rodzi, złodzieje są produktem tolerancji, przymykania oczu na ich czyny w momencie kiedy powinno się je wyraźnie i stanowczo napiętnować. 

Prawda boli sekund kila

Prawda nikomu nie robi krzywdy, prawda wyzwala, niewolnika czyni człowiekiem prawdziwie wolnym. "Uderzenie" nią zaboli w pierwszym momencie, jednak ten ból podobnie jak ból podczas przyjścia nowego człowieka na świat znika, nie pamięta się go, pozostaje jedynie radość z możliwości przeżycia cudu narodzin. 

"Wtedy powiedział Jezus do Żydów, którzy Mu uwierzyli: «Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli».
(Ew. Św. Jana 8, 31-32)

Ludzie często domagają się prawdy, ale gdy ją usłyszą, żyć wg niej nie chcą. Deklarują, że brzydzą się kłamstwem, a jednocześnie tkwią w kłamstwie po uszy, bo tak naprawdę nie lubią, gdy mówi im się prawdę, gdy obnarza się im ich złe uczynki (od których nikt z nas nie jest wolny), chętnie nazywane dzisiaj PRAWEM do czegoś tam, czyli do egoizmu, np. moje ciało, to mogę robić z nim co chcę, a tym czasem PRAWDA o tym jest zgoła inna. 

Mąż i żona są jednym ciałem pomimo iż różnymi osobami. Rodzina jest jednym ciałem, pomimo wielu osób ją tworzących. Chociażby z tego tylko powodu nie żyjemy jedynie dla siebie samych ale nasze życie ma wpływ na wiele innych i odwrotnie. Podejmowane przez jednego członka rodziny decyzje zawsze dotykają wszystkich jej członków, czy tego chcemy, czy nie. 

Wielu odrzuca nauki Jezusa właśnie z tego powodu, że żyć wg Jego nauk znaczy odstąpić od prawa hołdowania własnemu egoizmowi. 

Ci, którzy uwierzyli Jezusowi i idą za Nim, którzy trwają w Jego nauce i czerpią z niej mądrość, ci stali się prawdziwie uczniami Jezusa i stopniowo poznają PRAWDĘ o sobie, o świecie tym widzialnym i niewidzialnym, o istocie życia i ta PRAWDA ich wyzwala z niewoli zakłamania, które jest prawdziwym powodem ludzkich nieszczęść. Ta PRAWDA wyzwala człowieka z tych nieszczęść, chroni go przed nimi i czyni go szczęśliwym ponieważ ratuje jego życie, nadaje mu sens tu i teraz i w pośmiertnym jego bycie.

Prawda boli sekund kilka, jedynie w momencie uderzenia nią kłamstwa. 

Gdy Bóg Ojciec Jest ze mną

Nie zabieram głosu, gdy nie poznam dobrze tematu. Nie obawiam się prania mózgu przez kogokolwiek, ponieważ moja wiara w Jezusa Chrystusa zbudowana na solidnej wiedzy, a nie na bajkach, uniemożliwia taką ewentualność. Tylko sekciarze nie poznają niczego innego, innych nauk i tak zwanych prawd. Jest to im zabraniane przez ich przewodników w obawie, że otworzą im się oczy i Szatan straci kolejną duszę. 

Kto lub co może mi zaszkodzić gdy Bóg Ojciec jest ze mną? Nikt i nic nie ma takiej mocy! Amen!

Chwała Bogu Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu w Trójcy Świętej Jedynemu Prawdziwemu, jaka była na początku, teraz i zawsze, i na wieki, wieków, w Imię Jezusa Chrystusa, amen!

Gigantyczne oszustwo

 

Tolerancja, to jest pierwszy stopień do piekła ponieważ przymyka oczy na zło i dlatego każdy tolerancyjny człowiek jest współwinny coraz bardziej panoszącemu się dzisiaj złu na świecie. 
Ja kocham ludzi i dlatego nie są oni mi obojętni, nawet ci niepoprawni złoczyńcy. Piętnuję nie ich, ale to zło, którego się dopuszczają (ja również), często nie rozumiejąc nawet, że to jest zło. 
Jezus Chrystus konając na krzyżu wypowiedział te słowa: 
"Ojcze wybacz im, bo nie wiedzą, co czynią." (Ew. Łk. 23,34a) 
I to jest sedno Jego niesamolubnej miłości do rodzaju ludzkiego nadające sens naszemu życiu. 
Kochasz ludzi, swojego bliźniego, to zawracaj go z błędnej drogi nawet gdyby miało Cię to kosztować śmieszność i odrzucenie. 
Wybaczaj sobie i innym, ale nie toleruj zła ani u siebie, ani u innych. Reaguj, gdy je dostrzeżesz, pokonuj je miłością, czyli nazywaniem rzeczy po imieniu, bo to jest miłość. 
Nie, to nie jest żart ale stwierdzenie faktu. 
Rozumiem, że jest Ci ciężko taki fakt zaakceptować, zważywszy na desenia, a nawet wieki przeprowadzanej na ludziach indoktrynacji. Każda jednak rewolucja, ta, zmiany myślenia także, nie byłaby możliwa do przeprowadzenia bez gigantycznej manipulacji i gigantycznego kłamstwa. 
W przypadku współczesnego człowieka tym gigantycznym oszustwem jest TOLERANCJA ubrana w cechy dobra i miłości bliźniego, ale nimi nie jest niestety. 
Tolerancja zła, fałszywe dobro, nie wyprowadza człowieka z błędu myśleniowego, ale utwierdza w nim przekonanie, że to co on robi jest dobre i właściwe, czym tolerancyjni ludzie skazują takiego, a w konsekwencji i siebie samych na ponoszenie ogromnych kosztów osobiestych i społecznych tu i teraz i w przyszłości. 
Tkwienie w tolerowaniu zła, jest jego akceptacją, np. homoseksualizmu, który nie jest niczym dobrym i zaraz wytłumaczę dlaczego. 
Ludzie tolerancyjni uważają, że robią coś dobrego przymykaniem oczu na to rosnące obecnie zjawisko, tym czasem przyczyniają się, na dłuższą metę, do depopulacji człowieka, ponieważ homoseksualizm jest jednym z rodzajów, moim zdaniem, broni biologicznej - z takich związków nie rodzi się nowy człowiek, na skutek czego populacja ludzka wymiera. 
Jak sam widzisz, na tym tylko przykładzie, tolerancja sama w sobie niesie zniszczenie i tak jest we wszystkich przypadkach jej stosowania. 
Często ta jej szkodliwość jest widoczna bardzo szybko, a czasami dopiero z upływającym czasem.

poniedziałek, 2 grudnia 2019

Sens modlitwy

Moja modlitwa jest najczęściej wielbieniem Boga Ojca przez Jezusa Chrystusa, to też jest rozmowa z Duchem Świętym o moich codziennych sprawach, problemach, kłopotach czy radościach, to nieustanna dyskusja z Nim o wszystkim i o niczym, bardziej potrzebna mnie aniżeli komu innemu.

Przecież to jest mój największy i najlepszy Przyjaciel, bez którego nie wyobrażam sobie mojego życia. Jemu mogę wszystko powiedzieć, mogę Mu bezgranicznie zaufać, wiem, że mnie nie zdradzi, nie oszuka, nie wyśmieje, nie zamknie drzwi przede mną, ma zawsze dla mnie czas, czy przychodzę do Niego w porze, czy nie w porze. Jest cierpliwy i wyrozumiały.

Po rozmowie z Nim nagle doznaję olśnienia, znajduję odpowiedź na nurtujące mnie pytania, znajduję rozwiązanie swoich problemów, albo podpowiedź jak mam postąpić wobec cudzych problemów, czy mam się do nich wtrącać czy nie, doznaję cudu zrozumienia czegoś, co było dla mnie nie do pojęcia.

I tak mogłabym wymieniać w nieskończoność. A co najważniejsze, gdy potem rozmawiam np. z tymi, za których się modlę, to delikatnie wspomnę, że modliłam się w tej, czy innej jego sprawie, że rozmawiałam o nim z Najwyższym i w ten sposób ta osoba zaczyna się nad tym zastanawiać i sama szukać wsparcia Boga Ojca, Jezusa Chrystusa, Maryi, czy Świętych, zaczyna rozmawiać z Nimi i pod wpływem tego zmieniać coś w swoim życiu. Pomyśli: Skoro Karolinie wydało się to tak ważne, że modli się za mnie, no to wypada żebym i ja z wiarą to robił/a, a pewnie otrzymam.

I w ten sposób Bóg Ojciec działa w nas nami samymi, nie wtrącając się do wolnej woli jaką nas obdarzył. Nie ingerując w naszą wolność zmienia nas, bądź pomaga nam, jak przystało na kochającego Rodzica.