sobota, 21 września 2013

Ludzkie tsunami


Czy naprawdę i dosłownie wszystko było złe w socjalistyczno-komunistycznej Polsce? Ludzie napotykani przeze mnie, z którymi rozmawiam na temat PRL-u wcale nie są tego tacy pewni, szczególnie ci, którym ostatnie zmiany społeczno-gospodarczo-polityczne znacznie pogorszyły życie, ba sprowadziły ich do życia w nędzy, bez jakichkolwiek widoków na lepsze jutro, mimo iż pracują od świtu do nocy i ponad siły. Ja sama, coraz częściej zastanawiam się, czy jakikolwiek wysiłek dla celów wyższych ma jakikolwiek sens, skoro ludzie z taką łatwością skreślają osiągnięcia swoich przodków w dążeniu ku lepszej przyszłości swoich potomnych? Skoro dzisiaj ich potomni tańczą w przenośni i dosłownie na grobach swoich bohaterów?

Gdyby Bóg chciał, aby ludzie byli jednym narodem, to przy budowie wieży Babel nie pomieszałby im języków. Wg mnie, to człowiek chce panować nad drugim człowiekiem na jego zgubę i dlatego wymyślił globalizację, co moim zdaniem, podobnie jak wieża Babel nie podoba się Bogu, ani coraz bardziej zawiedzionym tym dziwadłem XXI w ludziom.

Całe Narody przecież coraz częściej wychodzą „ludzkim tsunami” na ulice świata, by pokazać swoje niezadowolenie i dezaprobatę dla „demokratycznych” rządów, o które sami kiedyś walczyli wierząc, że przyniosą one im sprawiedliwość, bezpieczeństwo i spodziewany dobrobyt. Wychodzi na to, że ludzkość spotkało kolejne rozczarowanie. Przynajmniej nie małą jej część.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz