sobota, 31 maja 2025

Czy UE rzeczywiście broni Europy, czy raczej rozsadza ją od środka?

 

 UE, to obecnie są rządy Niemiec prowadzone z Brukseli, które to Niemcy samowolnie okrzyknęły siebie hegemonem Europy. Nie przypominam bowiem sobie aby były przeprowadzone wybory w tej sprawie, aby Europejczycy mieli szansę wypowiedzieć się na temat niemieckiej hegemoni w Europie - chcą jej czy też nie? 
 Dowodem na to, że Niemcy nie myślą o UE jako o unii suwerennych krajów i narodów, jest to, że Niemcy jawnie już wykorzystują UE do realizacji, kosztem oczywiście narodów europejskich, swoich egoistycznych planów związanych z potajemnym dążeniem do zbudowania wymarzonej przez Niemcy IV rzeszy Niemiec. Właśnie dlatego Niemcy rozsadzają UE od środka prowadząc destrukcyjną politykę dla krajów członkowskich UE i to pod każdym względem, aby potem zawładnąć już nimi na dobre i według marzeń Niemiec na 1000 lat. 
 Robią to pewne swego, tym razem również przy pomocy masowej migracji, którą, de facto, Niemcy same do Europy sprowadzają, i którą obecnie obarczają także kraje członkowskie UE, często wbrew woli narodów tych krajów jak i samych migrantów. Robią to po to, aby te kraje szybciej osłabić kulturowo i narodowościowo. 
 Ponieważ Niemcy uważają narody członkowskie UE za mniej inteligentne od Niemców, dlatego myślą, że są to narody, którymi łatwo jest manipulować i sterować, którym łatwo jest narzucić ich niemiecką wolę, chociażby była ona najbardziej absurdalna. I cały czas próbują to robić, a przyspieszyli od momentu otrzymania od J. Bidena zielonego światła jeżeli chodzi o urządzanie Europy. 
 Niemcy, jak zwykle nie doceniają swoich sąsiadów uważając ich, od zawsze zresztą, za "podludzi", a siebie oczywiście za "nadludzi" (?). 
 Wszystkim jest wiadome, że pycha idzie przed upadkiem i dotyczy to zarówno pojedynczych ludzi, jak i całych narodów. Problemem zatem, z jakim borykają się Niemcy od wieków, jest ich wyolbrzymione EGO, przez co Niemcy nie doceniają swoich sąsiadów i niczego się nie uczą z historii. Dlatego właśnie ciągle wchodzą do tej samej rzeki i w rezultacie zawsze doprowadzają Europę do ogromnych kryzysów, a same ponoszą w końcu klęskę. Tak będzie i tym razem, jeżeli Europejczycy nie postawią przed Niemcami znaku STOP i nie zatrzymają ich chorego parcia na osiągnięcie władzy absolutnej nad europejskimi narodami. 
I chyba nie muszę nikomu przypominać, czym taka absolutna niemiecka władza się cechuje, jak traktuje "podludzi" w okupowanych krajach? 
 Wystarczy sięgnąć po historię II wojny światowej aby odświeżyć sobie pamięć i nie dopuścić do kolejnej tragedii szykowanej przez Niemcy Europie. 
 A, że to, o czym tu piszę, nie jest czymś co sama sobie wymyśliłam, polecam skonfrontowanie tego z historią i z tym co głosi Niemiec Klaus Schwab o szykowanej nam przyszłości. Wspomnę jedynie planowane dla nas 15-to minutowe miasta-getta (czytaj: obozy) i osławioną już, obiecaną przez niego, miskę ryżu i szczęście z tego powodu, że ją dostaniemy jako zapłatę za ciężki dzień pracy. Cytuję z pamięci: 
"Nic nie będziesz posiadał i będziesz szczęśliwy." - zapowiada "Wielki reset" Klausa Schwaba. 
Pozwolę sobie w tym miejscu zacytować również słynną dewizę niemieckich obozów zagłady ludzkości z czasów II wojny światowej: 
"Arbeit macht frei", co znaczy po polsku: "praca czyni wolnym". Tego, jak ta praca w niemieckich obozach zagłady ludzkości wyglądała i jak czyniła ludzi wolnymi po przez śmierć i komin, chyba też nie muszę nikomu przypominać. 
 Jak widzicie więc, sama historia świadczy przeciwko niemieckiej absolutnej władzy, jaką w obecnych nam czasach próbują wprowadzać w Europie Niemcy, ściślej mówiąc Ursula von der Leyen, Klaus Schwab i obecny kanclerz Niemiec Friedrich Merz.

Boże chroń Europę przed takimi rządami! Boże chroń Polskę przed ponownym panowaniem nad nią Niemców! Amen!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz