Nie, Trump nie przegrywa z globalizacją, Trump współpracuje z globalistami we wprowadzaniu globalizacji na naszej planecie. To co Trump robi, robi dlatego, że taka jest jego rola w globalizowaniu świata.
No bo, o co chodzi w tej całej globalizacji?
Chodzi o to, aby całkowicie zniszczyć mały rynek, małych przedsiębiorców. Giganci wiele nie ucierpią na tej cłowej rewolucji Trumpa, wprost przeciwnie.
Chodzi też o to, aby odebrać ludziom wszystko co posiadają, zgodnie z dyrektywami Klausa Schwaba i globalistycznej agendy 2030.
Małych przedsiębiorców ma nie być, ludzie mają być zredukowani do niezbędnego minimum, zastąpi ich jako siła robocza technologia i AI. To pozostałe minimum ludzkie, oprócz oczywiście tych wielkich na szczycie piramidy, ma NIC nie posiadać. ma zadowalać się miską ryżu i wypożyczaniem potrzebnych im rzeczy, na co stać będzie jedynie niewielu. Ludzie mają być, jak obecnie w Chinach, inwigilowani na każdym kroku i jeżeli jakiś nieszczęśnik nie zdobędzie wymaganych punktów za sprawowanie, to nic nie kupi, niczego nie sprzeda, niczego nie wynajmie, ani nie będzie mógł wynająć komuś, nigdzie nie pojedzie, po prostu będzie umierał z głodu za karę, że się nie dostosował do obowiązujących reguł.
To jest właśnie globalizacja, jej program na przyszłość ludzkości i aby ten plan zrealizować, globaliści potrzebują wpierw zburzyć obecny porządek świata, i właśnie to robią. Trump jest jedynie nadającym im się do tego narzędziem, i sprawdza się, dobrze wykonuje swoją robotę dla NWO, zleconą mu przez globalistów, do których zresztą on sam należy.
Cały ten proces przemian globalistycznych nie jest niczym trudnym do zrozumienia, wystarczy przypomnieć sobie na czym polegają generalne porządki w domu łącznie z jego remontem i przemeblowaniem - żeby posprzątać porządnie dom, trzeba wpierw zrobić porządny bałagan. I tyle w temacie cłowej rewolucji Trumpa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz