R.-L. Bruckberger w swojej książce zatytułowanej "Dzieje Jezusa Chrystusa" pisze o chrzcie tak, cytuję:
"Otóż zboże, które zaczyna wschodzić - to zmartwychwstały Chrystus. On sam przeprowadził tę analogię miedzy nasieniem, które obumiera, by wyrosnąć na żniwa, a własną śmiercią, pogrzebem i zmartwychwstaniem. Św. Paweł wyjaśnia, że dla chrześcijanina chrzest jest zanurzeniem się w śmierci Chrystusa, neofita pogrzebany razem z Chrystusem, razem z Nim zmartwychwstaje. Tak, zboże wschodzi na roli, jaką jest świat; oto wielka i dobra wieść wielkanocnego poranka, której świadectwo apostołowie zaniosą wszystkim pokoleniom. Kościół nie jest niczym innym, jak głoszeniem na wszystkich rozstajach ludzkich dziejów - za pośrednictwem głośników kaznodziejstwa - tej wielkiej i dobrej nowiny: zboże wschodzi, ponieważ Chrystus zmartwychwstał. Chrystus stanowi pierwociny całego żniwa wszechświata.
Kościół sprawuje w dalszym ciągu posługiwanie Chrystusa. On również jest siewcą. Przez chrzest grzebie neofitę wraz z Chrystusem, aby razem z Nim zmartwychwstał. Dla wszystkich pokoleń i na roli całego świata, w dalszym ciągu trwają siewy, a zboże usiłuje kiełkować w ciemnej nocy wiary, zwracając się ku światłu; wielka i dobra nowina wciąż jest oznajmiana: Chrystus zmartwychwstał!" - koniec cytatu.
Zatem, chrzest jest śmiercią starego, grzesznego i narodzeniem się nowego, Bożego już człowieka, jest narodzeniem się chrześcijanina.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz