Jako nastolatka marzyłam o Biblii, o tym by móc ją mieć i czytać. Niestety nie była ona dla mnie dostępna. Miałam jedynie Katechizm, ale sercem czułam, że to nie jet to samo. Tęskniłam do tej tajemniczej Księgi, tęskniłam do prawdy o Bogu, Którego wtedy znałam bardzo powierzchownie. Musiałam wyjechać aż za granicę kraju, już jako dorosła osoba, żeby wejść w posiadanie wymarzonej Księgi.
Pamiętam moment, gdy dotknęłam Biblii pierwszy raz, drżałam wtedy jak osika z przejęcia i zanim ją otworzyłam wpierw obejmowałam ją dłońmi z namaszczeniem i z niedowierzaniem, że za chwilę, gdy ją otworzę spotkam się z samym Bogiem. Serce biło mi tak mocno, że aż sama je słyszałam.
Każdą wolną chwilę spędzałam na czytaniu Biblii, tak byłam jej głodna. Teraz mam kilka jej egzemplarzy w różnych językach i różnych wydawnictw. Jedne się już rozpadają pod wpływem częstego sięgania po nie, inne są pełne podkreśleń i notatek na marginesach, a jeszcze inne stoją na półce nieruszone. Czekają na to aby stać się prezentem dla pragnących wody życia, której studnią jest Pismo Święte.
Jeden egzemplarz mam zawsze obok mnie, przy komputerze, gdy słucham kazań różnych księży i braci. Sprawdzam czy to co mówią jest zgodne ze Słowem Bożym, taki nawyk. Jeden egzemplarz zawsze zabieram ze sobą gdy wybieram się w podróż.
Zanim otworzę Biblię z myślą o czytaniu jakiegoś wybranego fragmentu proszę Boga Ojca o to by pobłogosławił mi zrozumieniem tego, co będę czytać, to taki drugi nawyk.
Otwierając tę niezwykłą Ksiegę mam wrażenie, że zasiadam wtedy do stołu duchowego, suto zastawionego duchową strawą, duchowym świętym chlebem prosto z piekarni Boga Wszechmogącego, że tak powiem.
Nic nie wydaje mnie się być bardziej ciekawe, od rozmyślania nad Słowem Bożym zapisanym w Piśmie Świętym.
Bogu niech będą dzięki za ten drogowskaz jaki nam podarował w swojej dobroci i miłości, abyśmy nie musieli błądzić szukając Go!
Pamiętam moment, gdy dotknęłam Biblii pierwszy raz, drżałam wtedy jak osika z przejęcia i zanim ją otworzyłam wpierw obejmowałam ją dłońmi z namaszczeniem i z niedowierzaniem, że za chwilę, gdy ją otworzę spotkam się z samym Bogiem. Serce biło mi tak mocno, że aż sama je słyszałam.
Każdą wolną chwilę spędzałam na czytaniu Biblii, tak byłam jej głodna. Teraz mam kilka jej egzemplarzy w różnych językach i różnych wydawnictw. Jedne się już rozpadają pod wpływem częstego sięgania po nie, inne są pełne podkreśleń i notatek na marginesach, a jeszcze inne stoją na półce nieruszone. Czekają na to aby stać się prezentem dla pragnących wody życia, której studnią jest Pismo Święte.
Jeden egzemplarz mam zawsze obok mnie, przy komputerze, gdy słucham kazań różnych księży i braci. Sprawdzam czy to co mówią jest zgodne ze Słowem Bożym, taki nawyk. Jeden egzemplarz zawsze zabieram ze sobą gdy wybieram się w podróż.
Zanim otworzę Biblię z myślą o czytaniu jakiegoś wybranego fragmentu proszę Boga Ojca o to by pobłogosławił mi zrozumieniem tego, co będę czytać, to taki drugi nawyk.
Otwierając tę niezwykłą Ksiegę mam wrażenie, że zasiadam wtedy do stołu duchowego, suto zastawionego duchową strawą, duchowym świętym chlebem prosto z piekarni Boga Wszechmogącego, że tak powiem.
Nic nie wydaje mnie się być bardziej ciekawe, od rozmyślania nad Słowem Bożym zapisanym w Piśmie Świętym.
Bogu niech będą dzięki za ten drogowskaz jaki nam podarował w swojej dobroci i miłości, abyśmy nie musieli błądzić szukając Go!
Przeniesiona odpowiedź Ania Janik umieszczoną pod tym moim komentarzem umieszczonym pod filmikiem zapodanym przez Tomasza Mantyk
OdpowiedzUsuńOFMCap, zatytułowanym: "Poniedzielnik #40 - weź i czytaj"
Karolina Kajtek pięknie to przedstawiłaś . Czytając miałam wrażenie ze czytam swoją historie, bo tez tak jak i Ty musiałam wyjechać z Polski by poznać mojego Pana na kartkach tej pięknej księgi. Tak jak ty mam wiele egzemplarzy na polkach ale jednej mój ulubiony po który sięgam nieomal codziennie a czasem kilka razy dziennie.
@Ania Janik
UsuńDziękuję. Ja myślę, że takich historii jak nasze jest wiele, bardzo wiele. Często myślę, że gdybym miała tę możliwość aby otrzymać Biblię wtedy, gdy tak bardzo jej pragnęłam, moje życie potoczyłoby się zupełnie inaczej. Bardzo ubolewam nad tym, że tak się nie stało. Nie popadam jednak z tego powodu w rozpacz, ale rozumiem, że Bóg Ojciec miał w tym Swój plan co do mnie. Ufam Mu tak bardzo, tak bardzo.
Wiem, że wszystko przez co przeszłam było po to, abym tym lepiej mogła rozumieć to, co Bóg Ojciec chce abym rozumiała. On zawsze wie najlepiej co jest dobre dla każdego z nas.
Chociaż czasami wydaje nam się, że nas opuścił, to tak nie jest. On zawsze Jest w nas i działa w nas dla naszego dobra, a przez nas dla dobra tych, którzy są cząstką naszego świata.
Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i życzę Ci wielu błogosławieństw Boga Ojca Wszechmogącego! Oby nigdy nie opuszczał Ciebie i Twojej rodziny!
Przeniesiona odpowiedź basiaddddd umieszczona pod tym moim komentarzem umieszczonym pod filmikiem zapodanym przez Tomasza Mantyk
OdpowiedzUsuńOFMCap, zatytułowanym: "Poniedzielnik #40 - weź i czytaj"
Cudowne swiadectwo, oby i nam dane było tak kochać Słowo Boże, Bóg zapłać za te myśli...
@basiaddddd
UsuńTak, Bogu niech będą dzięki! Dziękuję i wiele błogosławieństw Boga Wszechmogącego życzę Tobie i całej Twojej rodzinie! Z Panem Bogiem!
Przeniesiona odpowiedź Ania Janik umieszczona pod moim ostatnim komentarzem do niej.
OdpowiedzUsuńKarolina Kajtek. Moim pragnieniem jest to żeby jak najwiecej ludzi sięgało po święta księgę bo w niej słowa są ukojeniem dla nas wierzących. Tylko wówczas można poznać tak naprawdę naszego Pana. Dla mnie Pismo św. jest książka w której znajduje mego zbawiciela „ słowo wcielone”. Mocne słowa powiedział św. Heronim „ Ignorancja Pisma jest ignorancja Chrystusa”
Dzisiejsza Ewangelia jest piękna. Polecam wszystkim posiedzieć nad nią. Każdy z nas winien się zapytać pytaniem Jezusa „za kogo mnie uważacie”?
Z Bogiem i przyjemnej niedzieli przy medytacji dzisiejszej ewangelii
@Ania Janik
UsuńTak, Pismo Święte, gdy czyta się je z pomocą Ducha Świętego jest spotkaniem z naszym Panem, z Jezusem Chrystusem, Bogiem Wcielonym. Jest to wtedy nasza rozmawa, nasze obcowanie z Nim, z Bogiem Ojcem i z Duchem Świętym.
Często ludzie mówią, że nie mają czasu na czytanie Bibli, wtedy sobie myślę: Jaka szkoda, ponieważ nawet nie zdają sobie sprawy z tego, co tracą. A przecież czytanie Bibli wcale nie musi zabierać wiele czasu, wystarczy przeczytać w niej każdego dnia jeden werset, jedną myśl Boga Wszechmogącego aby dzień nie był straconym dniem, aby ta przeczytana myśl Boża zakiełkowała w sercu każdego kto po nią sięgnie i potem rozmyśla nad nią, aby zakwitła mądrością i błogosławieństwem Bożym.
Tak, dzisiejsza Ewangelia jest piękna, jest uwolnieniem dla każdego człowieka zagubionego i zniewolonego przez Złego, ponieważ przypomina mu o tym, kim jest nasz Pan i Zbawiciel i jaką przez to otrzymał On moc od Boga Ojca aby wyprowadzić nas z zakłamania do prawdy, którą to Prawdą Bóg Ojciec Jest. Wystarczy pozwolić Mu siebie poprowadzić. Z Panem Bogiem Aniu Droga, z Panem Bogiem!