Mężczyzna sam siebie dyskryminuje, skraca swoje życie gdy zapomina o swoim powołaniu, gdy niedocenia swojego męskiego ja i zamienia je na coś sprzecznego z jego naturą, albo gdy wpada w drugą skrajność i przecenia swoje siły, i zamiast pokorą kieruje się w życiu pychą: sam potrafię, nie płaczę, nie proszę o pomoc, jestem twardziel, itd. Tym czasem realia życiowe największych twardzieli łamią jak źdźbła trawy.
Przywilejem kobiet, natomiast, jest ich wszechstronność w działaniu, samodzielność tonowana niesamolubną miłością do rodziny, a więc siła, jaką stanowi pokora - stawianie Boga i potrzeb swoich bliskich na pierwszym miejscu, przed samą sobą.
Tak, kobiety są siłaczkami w swojej słabości. Jest to cecha, która potęguje kobiet przetrwanie i wydłuża ich życie. Brak pokory spala kobiety równie szybko i bezwzględnie jak mężczyzn. W tym wszystkim nie chodzi więc o dyskryminację, ale o całkowicie wolny wybór każdego, czy to kobiety, czy mężczyzny, wybór tego kim tak naprawdę chce być, potem każdy z osobna ponosi konsekwencje swojego wyboru.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz