Ja mam wrażenie, że zarówno piekło, czyściec, jak i niebo znajdują się na Ziemi tu i teraz, obok siebie.
Obraz niszczonego porządku Bożego, to codzienne zabijanie Boga przez ludzi, wymazywanie go z ich pamięci, odłączanie się od Niego na własne życzenie, aby folgować swojemu ego, ta wszechobecna już dzisiaj Sodoma i Gomora, niszczenie rodziny, dobrych obyczajów, demoralizowanie dzieci, głód w krajach trzeciego świata, okrutne wojny tu i tam, handel żywym towarem, to wszystko sprawia mi tak wielki ból, tak wielkie cierpienie, że nazywam ten stan piekłem. Patrząc na to wszystko wydaje mnie się, że jestem w piekle, cierpię, bo nic nie mogę z tym zrobić, nie mogę tego odwrócić, ani nijak temu zapobiec.
Wyzysk człowieka przez człowieka, mam tu na myśli nieuczciwych polityków i pracodawców, którzy okradają swoich poddanych nie tylko z pieniędzy, ale i z sił, i z czasu nakładając na nich tak wiele obowiązków, że ci już nie mają siły po wypełnieniu tych obowiązków na życie. Nie mają już czasu dla rodziny, ani dla Boga i pomimo to ledwo wiążą koniec z końcem. Czują więc ciągły niedostatek i niedosyt wszystkiego. Taki stan rzeczy jest dla mnie czyśćcem tych wszystkich uciemiężonych biedaków, ponieważ ich udręka jest tak ogromna, że rodzi w nich jedynie smutek, a nawet rozpacz, ponieważ żyjąc właściwie są martwi, mając rodziny są samotni, kochając Boga, nie mogą w swoim życiu dostrzec Jego miłości, za którą tęsknią nieustannie. Widząc to, mam wrażenie, że ocieram się o czyściec, ponieważ udręka tych ludzi, również i mnie przyprawia o bardzo głęboki smutek.
Nieliczni żyją na naszej planecie, tak jakby żyli w niebie, pełnią życia. Beztrosko, ponieważ mają niewolników, którzy troszczą się o wszystko za nich i dla nich. Należą do nich ci wszyscy, którzy nauczyli się być pasożytami. A takiego nieba, które pozbawia ludzi zarówno człowieczeństwa, jak i nieobecności Boga Ojca w nim, ja z kolei nie chcę.
Obserwując życie na Ziemi i żyjąc na niej, mam odczucie, że nie nalężę do tego świata, że nic mnie z nim nie łączy. Zadaję więc sobie pytanie: Co ja tu robię? Po co tu jestem? Po co i komu potrzebny jest taki świat?
Modlę się więc nieustannie, tak jak nauczał nas modlić się Pan Jezus, Bóg Wcielony. Upraszam się o przyjście Królestwa Boga Ojca, o to aby zapanowało ono tu na Ziemi, tak jak panuje w Niebie, aby i tu na Ziemi działa się Boga Ojca wola, Tak jak dzieje się w Niebie. Aby Ziemia została oczyszczona przez Niego z wszelkiego zła, a Jego Imię, aby zostało uświęcone i stało się naszym schronieniem po wsze czasy.
Obraz niszczonego porządku Bożego, to codzienne zabijanie Boga przez ludzi, wymazywanie go z ich pamięci, odłączanie się od Niego na własne życzenie, aby folgować swojemu ego, ta wszechobecna już dzisiaj Sodoma i Gomora, niszczenie rodziny, dobrych obyczajów, demoralizowanie dzieci, głód w krajach trzeciego świata, okrutne wojny tu i tam, handel żywym towarem, to wszystko sprawia mi tak wielki ból, tak wielkie cierpienie, że nazywam ten stan piekłem. Patrząc na to wszystko wydaje mnie się, że jestem w piekle, cierpię, bo nic nie mogę z tym zrobić, nie mogę tego odwrócić, ani nijak temu zapobiec.
Wyzysk człowieka przez człowieka, mam tu na myśli nieuczciwych polityków i pracodawców, którzy okradają swoich poddanych nie tylko z pieniędzy, ale i z sił, i z czasu nakładając na nich tak wiele obowiązków, że ci już nie mają siły po wypełnieniu tych obowiązków na życie. Nie mają już czasu dla rodziny, ani dla Boga i pomimo to ledwo wiążą koniec z końcem. Czują więc ciągły niedostatek i niedosyt wszystkiego. Taki stan rzeczy jest dla mnie czyśćcem tych wszystkich uciemiężonych biedaków, ponieważ ich udręka jest tak ogromna, że rodzi w nich jedynie smutek, a nawet rozpacz, ponieważ żyjąc właściwie są martwi, mając rodziny są samotni, kochając Boga, nie mogą w swoim życiu dostrzec Jego miłości, za którą tęsknią nieustannie. Widząc to, mam wrażenie, że ocieram się o czyściec, ponieważ udręka tych ludzi, również i mnie przyprawia o bardzo głęboki smutek.
Nieliczni żyją na naszej planecie, tak jakby żyli w niebie, pełnią życia. Beztrosko, ponieważ mają niewolników, którzy troszczą się o wszystko za nich i dla nich. Należą do nich ci wszyscy, którzy nauczyli się być pasożytami. A takiego nieba, które pozbawia ludzi zarówno człowieczeństwa, jak i nieobecności Boga Ojca w nim, ja z kolei nie chcę.
Obserwując życie na Ziemi i żyjąc na niej, mam odczucie, że nie nalężę do tego świata, że nic mnie z nim nie łączy. Zadaję więc sobie pytanie: Co ja tu robię? Po co tu jestem? Po co i komu potrzebny jest taki świat?
Modlę się więc nieustannie, tak jak nauczał nas modlić się Pan Jezus, Bóg Wcielony. Upraszam się o przyjście Królestwa Boga Ojca, o to aby zapanowało ono tu na Ziemi, tak jak panuje w Niebie, aby i tu na Ziemi działa się Boga Ojca wola, Tak jak dzieje się w Niebie. Aby Ziemia została oczyszczona przez Niego z wszelkiego zła, a Jego Imię, aby zostało uświęcone i stało się naszym schronieniem po wsze czasy.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńPrzeniesiona odpowiedź Piotra Fałkowski na ten mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez Ksiądz Michał Chaciński, zatytułowanym: "Deus Vult: Czyściec"
OdpowiedzUsuńKrólestwo Boże już jest tu na ziemi Ale i Królestwo szatana też równolegle do niego Przenikają się ale nie mają nic wspólnego ze sobą, są jak biała chata i ciemna chata, do pierwszego drzwi otwiera miłość do drugiego strach, nasze życie do czyściec Ale tylko pan Bóg wie jak to wygląda, wierzmy jednak w to że Pan jest i sprawiedliwy i miłosierny zarazem a jedno nie zastępuje drugiego.