Ostatnie dni Judasza wyglądały dokładnie tak, jak on sam chciał żeby wyglądały. Judasz był złodziejem i kłamcą (podkradał pieniądze ze wspólnej skarbony Apostołów), mógł się zmienić obcując z Jezusem i wybrać zbawienie, wybrać życie. Jednak on nie chciał się zmieniać, trwał w swojej pysze, w swoim egoizmie, kłamstwie i chciwości aż do samego końca. Wybrał śmierć.
A przecież wystarczyłoby, gdyby przyznał się przed Jezusem do tego, że Go zdradził i wyraził skruchę. Bóg Ojciec większy jest od naszych grzechów i chętnie nam je wybacza, gdy poprosimy Go o to! To nie On skazuje nas na wieczne cierpienie, ale my sami dokonujemy takiego wyboru. Judasz, zamiast okazać skruchę, wolał pójść i powiesić się, taki był pyszny i zarozumiały. Inaczej było ze złoczyńcą na krzyżu, który uwierzył, że Jezus Jest Bogiem i skruszony uznał swoje winy, za co został w jednej chwili usprawiedliwiony przed Bogiem, oczyszczony i umarł z obietnicą, że będzie z Jezusem w Raju.
A przecież wystarczyłoby, gdyby przyznał się przed Jezusem do tego, że Go zdradził i wyraził skruchę. Bóg Ojciec większy jest od naszych grzechów i chętnie nam je wybacza, gdy poprosimy Go o to! To nie On skazuje nas na wieczne cierpienie, ale my sami dokonujemy takiego wyboru. Judasz, zamiast okazać skruchę, wolał pójść i powiesić się, taki był pyszny i zarozumiały. Inaczej było ze złoczyńcą na krzyżu, który uwierzył, że Jezus Jest Bogiem i skruszony uznał swoje winy, za co został w jednej chwili usprawiedliwiony przed Bogiem, oczyszczony i umarł z obietnicą, że będzie z Jezusem w Raju.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz