niedziela, 4 sierpnia 2013

Prawdziwa wolność

Są ludzie, którzy wprost uwielbiają bałagan i to w każdej jego formie. Zaczęłam więc zastanawiać się dlaczego?

Bez porządku będzie chaos, a w chaosie łatwiej jest kombinować, oszukiwać, naciągać, kraść, nic nie robić i zarobić. I to, jak sądzę, jest główny powód. Tam gdzie jest porządek wszystko jest jasne i widoczne. Nie można lawirować i omijać prawa, czy obowiązujących zasad, a przebiegłość jest bezużyteczna, musi być zastąpiona uczciwością, co nie podoba się wszelkiej maści kombinatorom.
Dlaczego ludzie boją się uczciwości?
Dlaczego uważają, że uczciwość nie popłaca, że to przeżytek, że uczciwemu wiatr w oczy?
Być uczciwym wg wielu, to być naiwnym, to jest wada nie zaleta w dzisiejszym wyścigu szczurów. Tylko czy każdy człowiek chce być szczurem?

Wiara!? To dzisiaj też jest powód do kpin. Z ludzi wierzących drwi się na potęgę. Wyzywa się ich od moherów, zacofanych i naiwnych. Przecież „wszyscy” już dzisiaj „wiedzą”, że Boga „nie ma”, że „nigdy Go nie było”, bo uczeni, bo loty w kosmos nie potwierdzają Jego istnienia. Itp. itd.! Tylko dlaczego wierzący w Boga i kochający Jego porządek są jednak szczęśliwsi?

Gdy zastanawiałam się dlaczego tak jest, nagle uderzyła mnie myśl, że powodem do drwin z wiary w Boga jest również umiłowanie bałaganu, bo w nim można coś ukryć lub zakombinować tak, że nikt tego nawet nie zauważy, można kręcić lody lub skakać na boki bez poczucia winy, a wiara w Boga byłaby w tym przeszkodą, ograniczałaby tę fałszywą wolność. lepiej więc uznać, że Go nie ma.

Bóg jest Bogiem porządku i wymaga od ludzi moralności i podporządkowania się, uznania hierarchii, dzięki której istnieje porządek poczynając  już od rodziny, kończąc na władzy, a człowiek czuje się wtedy bezpieczny, bo wszyscy mają swoje miejsce, czują się dobrze, robią co do nich należy i koło się kręci bez przeszkód.

No tak! A gdzie w takim razie jest miejsce na wolność, do której każdy człowiek ma prawo? – może zaoponować zwolennik bałaganu źle rozumiejący wolność, o której utratę się martwi.

Hmm!? Tak sobie myślę, że nie po to Bóg obdarzył inteligencją człowieka, by go ograniczać, ale właśnie po to by się rozwijał, by każdy wg swojego powołania pomnażał otrzymane talenty w oparciu o istniejący porządek Boży i kierując się przy tym empatią – np. mąż, żona, dzieci, każde z osobna i w stosunku do siebie. I to jest prawdziwa wolność!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz