poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Politykiem być

Dlaczego bankier jest bankierem? Bo zna wartość pieniądza i okazuje mu szacunek.
Dlaczego mówi się, że czas to pieniądz? Bo straconego czasu, podobnie jak i pieniędzy już się nie odzyska.
Dlaczego mówi się, że mowa jest srebrem, a milczenie złotem? Bo lepiej jest milczeć niż powiedzieć coś, czego nie da się już odwrócić.

I to ostatnie dotyczy wszystkich polityków. Prawdziwy polityk powinien być też i taktykiem. To jest wręcz niedopuszczalne, aby wypowiadał bezkrytycznie wszystko, co pomyśli jego głowa. Na taki luksus może sobie pozwolić prosty człowiek, którego usprawiedliwieniem jest jego prostota. Polityk niestety, z tego luksusu nie może korzystać, bowiem to co dla prostego człowieka jest luksusem, dla polityka jest tylko obnażeniem jego niekompetencji bycia właśnie politykiem.

Wypowiedziane słowo, to wypowiedziane słowo, nie pozostaje bez echa szczególnie wtedy, gdy wypowiadane jest przez osobę publiczną. Wszystkim zapewne jest wiadome, że słowo albo buduje relacje, albo je rujnuje. Wypowiadanie zatem przez polityka nieprzemyślanych myśli mogę przyrównać do kopania sobie przez niego samego grobu dla siebie samego. Raz utraconego zaufania tak łatwo nie można odzyskać, a często jest to w ogóle nie możliwe. Dlatego polityk, który nie potrafi ujarzmić swojego języka, w moim pojęciu nie jest politykiem.

Komu więcej dano, od tego też ma się prawo więcej wymagać! Polityka to misja, moim zdaniem, a polityk jest jak misjonarz, powinien mieć przed oczami wyższe cele i do nich zmierzać. Ponieważ jest na świeczniku, jest widoczny. Każdy jego ruch, każde słowo nie ujdzie uwagi tych, których uwagę chce on przykuć i których chce do swojej wizji przekonać. Każdy fałszywy ruch wraca do niego jak bumerang, tylko że uderza w niego ze zdwojoną siłą. Politykiem, uważam, nie można być z nabytku, politykiem trzeba się urodzić, tym bardziej przywódcą.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz