piątek, 30 kwietnia 2021

Zło - skąd się wzięło i dlaczego dobry Bóg dopuszcza cierpienie?

 

Zło w Biblii bierze się z pychy. Lucyfer stworzony był przez Boga Ojca jako doskonały Anioł i to właśnie ta doskonałość wpędziła go w pychę i w rezultacie doprowadziła go do upadkku, ponieważ zapragnął zająć miejsce Boga Ojca. Stał się przez to przeciwnikiem Boga na własne życzenie. Zrodził w sobie zło zamiast miłości, dlatego bezinteresowna miłość stała się dla Lucyfera=Szatana czymś niezrozumiałym i nie osiągalnym.

niedziela, 25 kwietnia 2021

Człowiek zniewolony

 Moje rozważania z:

niedziela, 27 października 2013 

Tańcz człowieku, tańcz ... 

Są tacy, którym przeszkadza ciągłe wracanie do przeszłości. Wyidealizowali sobie wszystko, nawet swoją tolerancję. Ludzie bez skazy, dzisiejsi nie kołtuni, bo mają przecież taki nowoczesny pogląd na sprawy, bo są tacy kol i przyjmują wszystko z czym współczesność zawieje, nawet gdy w ich wypadku, beznadziejnym położeniem. Strach to tylko, czy głupota? A może jedno i drugie razem? 

Najlepiej zrobisz człowieku, gdy cicho będziesz siedział i nic nie mówił przeciw, by nie zaklasyfikowano cię do spiskowców, nie modnych moherów, bądź by nie okrzyknięto cię anty ... czemuś tam, czy czegoś lub zacofanym nienormalnym Polaczkiem. Najlepszym dialogiem dzisiaj jest przytakiwanie, więc siedź cicho i przytakuj. (sic!)

Tańcz człowieku tańcz i nie pytaj kto do tańca ci gra. Zapomnij się, zharmonizuj z tłem, stań się niewidoczny, to kameleonów jest czas. Dopasuj się więc do dzisiaj, wtop się w tłum owiec, nie myśl o jutrze, zapomnij wczoraj, trwaj! Nie ważne jak! Trwaj w swojej amnezji, żyj w amoku człowieka trendy. To takie modne i takie wygodne i przy tym głowa cię o nic nie boli. W nagrodę poklepią cię po ramieniu i usłyszysz: 
- Jesteś kol, ... frajer! Echo rozlega się śmiechem szyderców.

JAKIE TO SMUTNE ... jakie smutne ... jakie niegodne człowieka.

sobota, 24 kwietnia 2021

Korzenie to tożsamość

 

Gdziekolwiek rzuci cię w przyszłości los, nigdy nie zapomnij, że jesteś Polką/Polakiem i nie wstydź się swoich korzeni.

Bogactwo

 

Prawdziwego bogactwa nie przelicza się na pieniądze ponieważ ono jest w nas, w człowieku.

Naga prawda

 

Wszystko wskazuje na to, że dzisiejszy świat, jak pies wrócił do swoich wymiocin, a może nawet wcale od nich nigdy nie odchodził. Od zawsze się w nich tarzał. 
Były zmiany, których tak naprawdę nie było. Wszystko się toczy jak dawniej. Niezmiennie jeden człowiek rządzi drugim na jego zgubę. I to jest chyba wszystko, cały rozwój na jaki człowieka stać. Zmienia się tylko odzienie, pod którym pozostaje naga prawda.

Słowa to tylko słowa

 

Puste słowa odbijają się tylko bezgłośnym echem i nikną w przestrzeni, nie pozostawiając po sobie nic.


Prawo do życia

 

Nie zapominajmy, proszę, że dzieci, a potem już dorośli ludzie o poważnym stopniu niedorozwoju także mają prawo do życia i głęboki sens istnienia. 
Oni są jak „aniołowie”, pomagają nam, zdrowym rozpoznawać w sobie człowieka, uczą nas miłości i pokory, co z kolei nie pozwala nam zapomnieć, że jednak mimo wszystko jesteśmy istotami zdolnymi do wielkich poświęceń. 
Czy nasze osobiste, czy innych cierpienia uczą nas empatii, co nie jest bez znaczenia, ponieważ właśnie ta umiejętność czyni z nas ludzkich ludzi, pozwala nam hamować dziką bestię, która tak naprawdę tkwi w każdym z nas i bez wiary w Boga i empatii byłoby nam trudno ją poskromić. 
Wszystko w życiu ma swój sens, każde istnienie również. Tak myślę.

Ignorancja - patologiczny sposób samoobrony

 

Ignorancja, to rzeczywiście jest problem istniejący, uważam, od zawsze. 
Są ludzie, którym się nie chce poszerzać swojej wiedzy, albo jest im tak po prostu wygodniej. Idą przez życie nie rozglądając się i nie patrząc pod nogi, nie zadając sobie „zbędnych” pytań, bo i po co? Przecież na zadane pytania trzeba będzie szukać odpowiedzi, w rezultacie wziąć na siebie odpowiedzialność za swoje własne życie, a to już jest nie potrzebny wysiłek, ich zdaniem. Są przekonani, że im mniej wiedzą tym spokojniej żyć będą. Czasami myślę, że jest to jakiś patologiczny sposób samoobrony dla wielu, wykręt w razie czego od odpowiedzialności. 
Żyją dniem dzisiejszym i nie martwią się o nic, bo ich zdaniem: jakoś to będzie! Niech się inni martwią! Jak pasożyty płyną z prądem żerując na osiągnięciach innych. Chcą po prostu łatwo iść przez życie, a jak dotknie ich jakieś nieszczęście, z ich własnej winy, to robią z siebie ofiary i tłumaczą się, że nie wiedzieli, ze zaufali tym mądrzejszym, dlatego nie sprawdzali. Tłumaczą się naiwnością. Zauważ, że w przypadku takich ludzi zawsze wszystko i wszyscy są winni tylko nie oni, zawsze wiatr dmucha im w oczy, ich zdaniem. 
Czy oni się boją? Może i tak, ale jest to strach, jak mi się wydaje, jedynie przed tym że stracą swoją wygodę chociażby miała ona tylko charakter wegetacji i że zmuszeni zostaną do jakiejkolwiek walki, jakiegokolwiek wysiłku ponad to co znają, do czego się przyzwyczaili. Stają się wrogami samych siebie.

Przemyślenia moje, wcale nie błędne, jak się okazuje

 

poniedziałek, 25 listopada 2013 

W imię czego to wszystko? 

Potrzebowałam czasu na refleksję. Stanęłam więc na chwilę by się obejrzeć wstecz i zastanowić chwilę nad tym wszystkim, co przez ostatnie miesiące z siebie wyrzucałam tylko, jakbym robiła generalne porządki w mojej głowie. Do jakich wniosków doszłam? Muszę przyznać, że zaskoczyły one mnie samą. No ale przecież o to mi właśnie chodzi, by nawet gdyby moje myślenie miało się okazać w nie jednym przypadku błędnym, to nie bać się swoich myśli, nie uciekać przed konfrontacją z nimi. Wcale nie oczekuję zrozumienia. Wiem, że dla wielu moje rozumowanie jest czystym abstraktem. Mnie samej ciężko czasami jest pojąć skąd u mnie to a priori Realpolitik się bierze. :D 

Dzisiejszy świat jest taki zawiły, taki nie poukładany, podejrzliwy i nieprzyjazny dla ludzi szczególnie młodych – myślę tu o wszechobecnej inwigilacji, o bezrobociu, o życiu na kredyt i to nie tylko ekonomiczny, o braku perspektyw, o rodzinach rozbijanych przymusem ekonomicznym, bądź czystym egoizmem – jako produktu ubocznego niewłaściwie pojętej, moim zdaniem, wolności. Wreszcie o ludzkiej walce często z wiatrakami i człowieka zagubieniu się w tym wszystkim, o beznadziei na godziwą przyszłość wielu. Jest to tym dziwniejsze im bardziej uświadamia sobie człowiek, że przecież żyje w XXI wieku, w wieku ponoć ogromnego rozwoju i to pod każdym względem (?). 

Nie ma tu co ukrywać i ulegać propagandzie dobrobytu i miłości, których tak naprawdę dla większości mieszkańców tego ziemskiego padołu nie ma mimo osiągnięciu wymarzonej demokracji, w której tylu pokładało nadzieję. A może właśnie to dzięki niej szerzy się wszelkiego rodzaju i wszędobylska już dzisiaj patologia, zeszmacenie społeczeństw /człowiek to tylko jest towar w wielu przypadkach bez większej wartości/ bądź też iluzja ich wspaniałości? 

I jak to wszystko sprostować, jak naprawić? Jak nauczyć się żyć w tym zbiorze absurdów, w tej dzisiejszej nienormalności, która skradła niebu kolory tęczy, a człowiekowi zabrała jego spokój i rozmiękczyła grunt pod nogami do tego stopnia, że z trudem stawia po nim swoje kroki. Już nie jest on pewien co jest dobre a co złe, co jest normalne, a co tylko atrapą normalności. Wszystko się dziwnie rozłazi i zaciera. Nic już nie jest wyraźne i jasne. Noc stała się dniem, a dzień nocą, płeć pozamieniała miejsca, bądź stała się nieokreśloną. I w imię czego to wszystko? W imię iluzji wolności i zwykłego tylko posiadania bez prawa własności.

sobota, 10 kwietnia 2021

Strach

 

Strach też jest bronią - bronią psychologiczną. A ta jako taka jest o wiele groźniejsza niż broń biologiczna - odbiera rozum i całkowicie zniewala. 

«Nie nazywaj nieczystym tego, co Bóg oczyścił»

"Następnego dnia, gdy oni byli w drodze i zbliżali się do miasta, wszedł Piotr na dach, aby się pomodlić. Była mniej więcej szósta godzina. Odczuwał głód i chciał coś zjeść. Kiedy przygotowywano mu posiłek, wpadł w zachwycenie. Widzi niebo otwarte i jakiś spuszczający się przedmiot, podobny do wielkiego płótna czterema końcami opadającego ku ziemi. Były w nim wszelkie zwierzęta czworonożne, płazy naziemne i ptaki powietrzne. «Zabijaj, Piotrze i jedz!» - odezwał się do niego głos. «O nie, Panie! Bo nigdy nie jadłem nic skażonego i nieczystego» - odpowiedział Piotr. A głos znowu po raz drugi do niego: «Nie nazywaj nieczystym tego, co Bóg oczyścił». Powtórzyło się to trzy razy i natychmiast wzięto ten przedmiot do nieba." (Źródło: Dz. Apostolskie 10,9-16)

piątek, 9 kwietnia 2021

Reinkarmacja i karma

 

Reinkarmacja i karma, to nic innego jak głęboki rasizm. 

Wiara w reinkarnację to wiara sprytnie szerząca ukrywający się pod nią kastowy system spychający ludzi najniższych warstw i klas społecznych do roli podludzi, czyli zwierząt w ludzkim ciele, którym strach przed karmą narzuca całkiwite, ślepe i bezwarunkowe poddanie się kaście rządzącej, tz. uprzywilejowanej, uważającej siebie za bogów. 
Obecnie trwa na świecie propaganda religii i filozofii dalekowschodnich w celu pozbawienia człowieka wolnej woli, którą otrzymał on od Boga. W celu, aby tz. elity mogły bez problemu i bezkarnie nad człowiekiem panować i wykorzystywać go wg dowolnej swojej woli, dla swoich jedynie interesów. 
Z czym to się je? 
Mieliśmy tego przykład podczas drugiej wojny światowej, gdy "nadludzie" - Niemcy i Chazarzy - unicestwiali na wszystkie możliwe sposoby "podludzi"- Słowian głównie i Żydów, i nadal mamy tego dowody w krajach dalekowschodnich, gdzie panuje wiara w reinkarnację i karmę. 
Ludzie urodzeni w kastach (społecznych warstwach) najniższych to "podludzie", traktowani są gorzej od zwierząt, jako nieczyści i skazani są na brak dostępu do rozwoju i zmiany swojej ciężkiej sytuacji życiowej dzięki tej właśnie wierze, skazani są na dziedziczne niewolnictwo. 
Propagowanie wiary w reinkarnację to nic innego jak pranie mózgu ludziom w celu ich bezpowrotnego i to "dobrowolnego" zniewolenia.
 
Bóg Ojciec uczynił nas istotami wolnymi, a więc wiara w reinkarnację jest przeciwko Jego woli i postanowieniu.
 
Wiara w reinkarnację i karmę to zaprzeczenie sensu przelanej krwi Jezusa (Jeszuy) Chrystusa za nas, to zaprzeczenie potrzeby poniesionej przez Niego jednej ofiary raz na zawsze za nasze odkupienie i zbawienie, to zaprzeczenie zmartwychwstania. Natomiast propagowanie tej wiary jest ważne dla przyszłych elit rządzących światem, dla globalistów, ponieważ wiara w reinkarnację skutecznie otumania ludzi do tego stopnia, że stają się oni całkowicie bezradni i bezbronni w stosunku do panujących nad nimi. Powodowani strachem przed złą karmą, czyli przed tym kim będą w nowym wcieleniu, całkowicie podporządkowują się swoim panom - bogom i bez sprzeciwu przyjmują swój los jako wolę boga. 

Globalizacja nie powiedzie się bez uprzedniego wyprania w taki właśnie sposób mózgów ludzkich dlatego i jak zwykle marzyciele o nowym porządku świata działają powoli i perspektywicznie, aby nie wzbudzając niczyich podejrzeń osiągnąć swój cel. 
Wszystko co obecnie dzieje się na świecie jest tego potwierdzeniem i dobry obserwator to widzi. Jezus nie ma nic wspólnego z globalizacją. Dowodem na to jest chociażby budowa wieży Babel, prototypu globalizacji. Wszyscy wiemy jaki był koniec tego projektu Nimroda - pomieszanie języków i rozproszenie po świecie ówczesnych ludzi.
 
Reinkarmacja i karma to dzisiejsze materiały budowlane nowej wieży Babel, jednej globalnej, czyli wspólnej dla wszystkich ludzi, religii, nowego bata na nich jeszcze okrutniejszego od dotychczas nam znanych, ponieważ jest to bat pozbawiający ludzi WOLNEJ WOLI, a więc wrodzonego prawa do WOLNOŚCI wyboru i to pod każdym względem.

środa, 7 kwietnia 2021

K woli przypomnienia

Moje rozważania z 2019 roku.

"Konstytucja Stanów Zjednoczonych Ameryki z 1787 r. stoi na straży tolerancji, a jej podstawą jest myśl, że ludzie są równi i wszyscy mają równe i niezbywalne prawa do wolności, życia w pokoju i dążenia do szczęścia."


 "Ponad pół wieku liczy już Powszechna Deklaracja Praw Człowieka uchwalona przez Zgromadzenie Ogólne ONZ 10 grudnia 1948 roku. Rezolucja ta wywarła znaczny wpływ na ustawodawstwo cywilizowanych państw i rozwój międzynarodowej ochrony praw człowieka. Deklaracja określa między innymi prawo do życia, wolności i bezpieczeństwa osobistego, do swobodnego poruszania się i wyboru miejsca zamieszkania, do pracy, nauki, wolności wyznania, wolności słowa i stowarzyszania się. Jej rozwinięciem stały się uchwalone przez ONZ w 1966 r. Pakty Praw Człowieka."

Te wszystkie prawa są niestety bezwzględnie naruszane we wszystkich tak zwanych cywilizowanych państwach w czasach nam współczesnych: 

- prawo do życia jest łamane nagminnie przez narzucanie akceptacji aborcji, eutanazji, również homoseksualizmu, z którego nie rodzi się nowe życie. 
- prawo do wolności i bezpieczeństwa osobistego łamane jest totalną inwigilacją. 
- prawo do swobodnego poruszania się i wyboru miejsca zamieszkania odbierane jest przymusem zamieszkania tam gdzie jest praca. Jest to w dobie obecnej główny powód rozbijania rodzin. To prawo człowieka jest też dzisiaj łamane pod przykrywką tak zwanej koronki-"pandemii".
- prawo do pracy jest, lecz nie dla osób niepoprawnych politycznie. 
- prawo do nauki jest i owszem lecz jedynie na warunkach upadłego szkolnictwa o bardzo niskim poziomie nauczania. Uczeń stał się świętą krową, nauczycielowi nakłada się kaganiec poprawności politycznej. Szkołą rządzi korupcja w formie dotacji za ilość zadowolonych uczniów, co skutkuje zaliczaniem kolejnych klas, kursów nie opartym na zdobytej przez ucznia wiedzy. 
- prawo do wolności wyznania jest brutalnie eliminowane poprawnością polityczną, która jest zabójcza dla głównie chrześcijaństwa, no i oczywiście pod pretekstem planpandemii koronkowej. 
- prawo wolności słowa jest coraz częściej łamane i sterowane poprawnością polityczną i cenzurą. 
- prawo stowarzyszania się łamane jest pod pretekstem planpandemii, bez pozwolenia rządzących jest przestępstwem. (sic!) 

Reasumując - w tak zwanych cywilizowanych państwach ochrona praw człowieka zależna jest od aktualnie obowiązującej poprawności politycznej. Tolerancja obowiązuje jedynie w stosunku do mniejszości społecznych, nie odwrotnie. Mniejszości społeczne mogą bezkarnie obrażać zarówno werbalnie jak i w każdy inny sposób wszystkich nie zgadzających się z ich przekonaniami, dewiacjami podczas gdy większość społeczeństwa inaczej myśląca musi liczyć się z odczuciami mniejszości aby ich nie urazić.  

Jeszcze raz przypomnę

Pisałam o tym w kwietniu 2019 roku.

W przypadku współczesnego człowieka gigantycznym oszustwem jest TOLERANCJA ubrana w cechy dobra i miłości bliźniego, ale nimi nie jest niestety. 

Tolerancja zła, fałszywe dobro, nie wyprowadza człowieka z błędu myśleniowego, ale utwierdza w nim przekonanie, że to co on robi jest dobre i właściwe, czym tolerancyjni ludzie skazują takiego, a w konsekwencji i siebie samych na ponoszenie ogromnych kosztów osobiestych i społecznych tu i teraz i w przyszłości. 

Tkwienie w tolerowaniu zła, jest jego akceptacją, np. homoseksualizmu, który nie jest niczym dobrym i zaraz wytłumaczę dlaczego. 
Ludzie tolerancyjni uważają, że robią coś dobrego przymykaniem oczu na to rosnące obecnie zjawisko, tym czasem przyczyniają się, na dłuższą metę, do depopulacji człowieka, ponieważ homoseksualizm jest jednym z rodzajów, moim zdaniem, broni biologicznej - z takich związków nie rodzi się nowy człowiek, na skutek czego populacja ludzka wymiera. 
Jak sami widzicie, na jednym tym tylko przykładzie, tolerancja sama w sobie niesie zniszczenie i tak jest we wszystkich przypadkach jej stosowania. Często ta jej szkodliwość jest widoczna bardzo szybko, a czasami dopiero z upływającym czasem. 
Ślepa tolerancja z naszej strony, to popieranie własnej zagłady. 

Ja odcinam się od tego.

Nie jest życzliwością, miłością brak krytyki, czy relatywizacja, ale jest nimi nazywanie rzeczy po imieniu. Zaboli, ale leczy. Brak krytyki nie boli, ale i nie zmieni sytuacji na lepszą, nie poprawi stanu zdrowia ani naszego kraju, ani naszego narodu, a PiS i jego zwolennicy nie przyjmują żadnej krytyki. 

I to jest zdjęcie rentgenowskie stanu zdrowia PiS-u, który nie chce się leczyć, jest głuchy na głos narodu w sprawie, że wymienię chociażby: Przymusowe szczepienie, LGBT, przyjmowanie uchodźców zamiast repatriantów, którzy są Polakami i kochają swoją starą Ojczyznę i mogliby zasilić ją pod każdym względem, a nie tylko patrzeć na korzyści jakie mogą czerpać z kraju ich nowego pobytu, tak jak to robią tak zwani uchodźcy, kim by oni i z jakich stron nie byli.