czwartek, 30 grudnia 2021

Po owocach ich poznacie, ponieważ jabłko nie upada daleko od jabłoni

 

Dopiero Jezus Chrystus objawił Izraelowi Boga Ojca Wszechmogącego. Objawił im Go w Sobie. 
Nie musiałby tego robić gdyby Izrael znał Boga Ojca, w Trójcy Świętej Jedynego Prawdziwego. 
To, że jabłko daleko nie upada od jabłoni widzimy po narodzie wybranym przez Jahwe, po Izraelu. 
"Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa." - powiedział Jezus Chrystus do Izraelitów. (Ew. wg. Św. Jana 8,44) 
Powiedział im też: "... «Nie znacie ani Mnie, ani Ojca mego. Gdybyście Mnie poznali, poznalibyście i Ojca mego».". (Ew. wg. Św. Jana 8,19) 
Dlaczego Jezus tak mówił do nich? 
Ponieważ Jezus Chrystus w niczym nie przypominał Izraelitom tego, którego oni czcili jako swojego boga, w niczym nie przypominał im Jahwe. 
Dlaczego Izraelici nie rozpoznali w Jezusie Chrystusie Boga Ojca Wszechmogącego, Którego wydawało im się, że znają i czczą? 
Nie mogli tego zrobić, ponieważ nie znali Boga Ojca Wszechmogącego, o czym Jezus wyraźnie świadczył chociażby tylko w zacytowanych tutaj przeze mnie wersetach z Biblii.

Co z tą "wolną" Polską?

 

Mam swoje zdanie i na ten temat. Zacznę od pełnych półek sklewpowych w niej, które są powiedzmy, lustrzanym odbiciem "wolności" Polski. Jak to możliwe? Ano tak!
Te pełne półki w sklepach są efektem zadłużenia, a nie wypracowania. Na dłuższą więc metę nie było i nie ma się czym cieszyć. Prędzej czy później długi trzeba będzie spłacać i co wtedy? Kolejna powtórka z historii?
Ja sądzę, że tym razem niestety nie! Tym razem to będzie koniec marzeń o wolnej Polsce i to na długie pokolenia do przodu. Życie ponad stan nigdy nie było i nie jest za darmo - szkoła moich rodziców. 
Piszę o końcu marzeń Polaków o wolności Polski ponieważ, moim zdaniem, nie jest wolnym kraj który zadłużony jest powyżej uszu, w dodatku zarządzany przez obcych. Zaraz po II wojnie światowej panoszyła się w naszym kraju przez desenia Moskwa, dzisiaj robi to Bruksela. Co za różnica? Dla mnie żadna! 
Moskwa niszczyła Polskę brutalnie na różne mniej, bądź bardziej jawne sposoby i Bruksela robi to samo. W interesie każdego naszego zaborcy było i jest zwalczanie polskości i Polaków, co też robili i robią bez większych skrupułów, chociaż każdy z nich robi to na inny sposób. Ten pierwszy zaborca nie krył się z tym specjalnie, ten drugi robi to w bardziej wyrafinowany i perfidny sposób. 
Gdzie w tym wszystkim są nasi, tak zwani, politycy?
No cóż, można powiedzieć, że to są tylko ludzie z dokładnie takimi samymi potrzebami jak przeciętny Kowalski, chociaż z tym to bym polemizowała. Dlaczegho? Ponieważ przeciętny Kowalski ma honor i dzięki temu zachowuje jakieś wartości, czego niestety nie można powiedzieć o dzisiejszych politykach. Ci zachowują się tak, jakby spadli dopiero co z księżyca, albo jakby przebudzili się z zimowego snu. Nie mają bowiem zielonego pojęcia o potrzebach narodu, na którego czele stanęli, którego mianują się być reprezentantami. Nie mają ani Boga, ani honortu. Rządzą tak, jakby Polska nie była ich Ojczyzną.  Moja św. pamięci Mamcia zwykła mówić o nich: "Polityczne prostytutki! Idą z tym, kto im więcej płaci!"
 
Gdy tak się przyglądam ich władaniu, to niestety, muszę przyznać mojej Mamci rację. Po tym mojej Mamci porównaniu, dochodzi też do mojej świadomości, że prostytutki przecież nie są paniami niczego, tym bardziej swojego życia. Dochodzi też do mnie fakt, że nie każda prostytutka jest nią z własnej, niczym nieprzymuszonej woli, że być może większość z nich jest w jakiś sposób przymuszona do trwania w tym procederze. Jednak, czy to w jakiś sposób je usprawiedliwia, skoro istnieją też takie kobiety, które raczej życie wolą stracić aniżeli babrać się w tym bagnie? No właśnie.
Rządzą nami polityczne prostytutki pracujące dla jakiegoś swojego ochraniarza, który dzięki nim czerpie zyski tam, gdzie nawet palcem nie kiwnął aby cokolwiek zbudować. Stoi jedynie w cieniu, obserwuje i kasuje, prowadzi pasożytniczy tryb życia.
Może jestem w tej ocenie zbyt radykalna, jednak skoro jacyś ludzie decydują się na to aby być politykami i reprezentantami swoich wyborców w parlamencie, to w żadnym wypadku nie mogą oni sobie później pozwolić na zdradzanie ich z kim i gdzie popadnie, wbrew złożonej suwerenowi obietnicy wierności. Nie mogą sobie też pozwolić na izolowanie się od swojego suwerena i od rzeczywistości w jakiej suweren żyje. To, za przeproszeniem, jest polityków zasranym obowiązkiem aby być na bieżąco zorientowanymi jak się sprawy mają w kraju, którym przyszło im rządzić. Na bieżąco powinni reformować, poprawiać, polepszać, rozwijać i zapobiegać, przeprowadzać konieczne referenda w sytuacjach konfliktowych, a nie zajmować się dzieleniem narodu na jego zgubę. 
Okazywanie suwerenowi zainteresowania dopiero tuż przed wyborami, powinno w bezpośredni sposób dyskryminować takich petentów i blokować im dostęp do władzy.
Kiedyś byłam zwolenniczką PiS-u, dzisiaj nie widzę w żadnej partii i pośród ich reprezentantów dojrzałych, poważnych polityków, którym naprawdę zależy na Polsce i Polakach, no może z wyjątkiem kilku, których nazwiska zachowam narazie dla siebie, aby im nie zaszkodzić. Obecnie twierdzę, że ogromna większość z nich to tylko żądni władzy karierowicze zajęci głównie sobą. 
Zaprzepaścili oni Polskę i wierzę, że historia ich z tego rozliczy, a wcześniej oszukany naród. 
Zrobili z Polski plastikowe okno wystawowe i to zadłużone powyżej uszu, w którym to oknie, jako główną i atrakcyjną ofertę towarową postawili swój naród z etykietką "Tania siła robocza tylko u nas!"
Powinni odpowiedzieć przed trybunałem za handel żywym towarem! Mam nadzieję, że kiedyś to nastąpi, może nawet szybciej niż się tego spodziewam. 
Póki co, nadal marzę o wolnej Polsce dla przyszłych Polaków pokoleń.

środa, 29 grudnia 2021

Kraj, naród, państwo

 

Gdy państwo zapomina o swojej roli wobec narodu, to jak najbardziej mamy prawo nie tylko narzekać, lecz również czynnie reagować. Nie jest bowiem tak, że raz podjętych przez rząd decyzji/wyborów nie można już zmienić, gdy się okażą być błędnymi. Prawdą jest, że będziemy mieli takie państwo jakim je sami skonstruujemy.
Państwo często jest mylone z narodem i krajem, a to przecież jest nic innego jak organizacja mająca monopol na stanowienie i wykonywanie prawa na określonym terytorium. Jest to monopol warunkowy, dany państwu przez naród na określony czas. 
Swoimi siłami, umiejętnościami i pracą inwestujemy w nasz dom, którym w omawianym przeze mnie przypadku jest Polska, dokładnie tak samo jak inwestuje się w rodzinę. Jeżeli inwestycja jest tylko interesowna, to z czasem może się okazać, że jest niewystarczalna i grozi rozbiciem, natomiast gdy inwestycja ta opiera się na przywiązaniu, miłości i odpowiedzialności, to okaże się ona być 
 sukcesem. 
Gdy państwo staje się nieczułe na potrzeby narodu, gdy lekceważy je, ignoruje jego głos, nie liczy się z nim, zamiast budować kraj i dbać o potrzeby narodu, okrada tenże, i bardziej dba o potrzeby komuny jaką stworzyło razem z sąsiadami, to jak najbardziej mamy prawo protestować przeciwko temu i chronić swoją Ojczyznę przed tego rodzaju patologią. Patologii nie pozostawia się samej sobie lecz robi się wszystko aby wyjść z niej. Gdy tego nie zrobimy jako naród, to niewątpliwie doprowadzi ona do samozniszczenia się, obróci wszystko, co wspólnie budowaliśmy przez lata, w perzynę, łącznie z wartościami i morale jakim naród hołduje. Polakiem i Polką jest się zawsze i wszędzie.
Nigdy nie byłam za wejściem Polski do UE, ponieważ od samego początku uważałam, że jest to twór mający na celu jedynie poszerzenie własnego terytorium, a w konsekwencji tego wchłonięcie przez to najsilniejsze państwo Unii, mianowicie przez Niemcy wszystkich państw członkowskich, czyli pozbawienie tychże ich podmiotowości prawnomiędzynarodowej przy jednoczesnym zachowaniu swojej. Dzisiejsza dominacja Niemiec w UE wskazuje na to, że nie myliłam się w swoich domysłach.
Historia uczy nas, że ambicją Niemiec zawsze było i jest tysiącletnie panowanie i oni z tej ambicji nigdy nie zrezygnowali. Niemcy zawsze mieli dwie twarze. 
W moim pojęciu, to czego Hitler  nie mógł osiągnąć uzbrojony po zęby, współczesna Europa sama, dobrowolnie podarowała Niemcom. Każde państwo z osobna oddało im swoją suwerenność, o zachowanie której tak bardzo walczyli z nimi w czasie II wojny światowej, którą to suwerenność okupili krwią milionów istnień ludzkich. Zadaję sobie pytanie: Po co ci wszyscy ludzie ginęli, skoro ich potomni tak łatwo oddali się pod panowanie tych, z którymi oni kiedyś walczyli?
Dla mnie 1 maja 2004 roku, dzień wejścia Polski do UE jest dniem wielkiej klęski. W tym dniu bowiem zostaliśmy sprzedani Niemcom przez dążących do globalizacji polityków. 
Istnienie Polski jako kraju niepodległego jest zatem fikcją. Na otarcie łez i by nie pozbawić narodu polskiego iluzji wolności mogliśmy zachować naszego orła w koronie i obecność na mapie lecz co do polskości i patriotyzmu to coraz intensywniej pozbawia się nas nawet iluzji możliwości ich zachowania. Każdy ich przejaw wyśmiewa się, bądź porównuje się do nacjonalizmu, jednocześnie patriotyzm niemiecki jest jak najbardziej na miejscu i bardzo cacy, podobnie jak i niemiecka konstytucja przewyższa prawo europejskie. Czy aby na pewno żyjemy w Unii, czy może jest to już czwarta rzesza? - oto jest pytanie.
Frazes, że rządzący politycy w Polsce są wyborem Polaków nie przekonuje mnie do tego "faktu" i dlatego nic dla mnie nie znaczy, podobnie jak i demokracja, która gardzi takim narzędziem jak referendum. 
Czy można coś z tym zrobić? 
Moim zdaniem można. Są błędy, które nie tylko można lecz należy naprawić dla wspólnego dobra.  
Mamy dawać Polsce wszystko! Zgoda! Polsce, jednak nie organizacji jaką jest państwo zawdzięczające swój monopol warunkowy suwerenowi. Suweren dał, to i suweren zabrać może, gdy ci, którym suweren dał mandat zaufania nie spełniają swoich powinności wobec kraju i jego suwerena. Na tym polega demokracja, że w sprawach wyższej wagi używa się takiego narzędzia jak referendum. Nie ma mowy o demokracji, gdy to narzędzie jest odrzucane.
Naród daje krajowi, kraj daje narodowi. Tylko wtedy może być zachowana równowaga, gdy dawanie jak i branie jest obopólne - my Polsce, Polska nam. Na tym to polega. W przeciwnym razie po co ludzie mieliby się zrzeszać w narody i tworzyć państwa na terytoriach nazywanych przez nich ojczyznami? 
My dajemy Ojczyźnie nasze siły, pracę, każdy wg. swoich możliwości i zdolności, ona winna dać nam schronienie i zapewnić bezpieczeństwo, stabilność, za co odpowiedzialność ponosi organizacja nazywana państwem, czyli rząd, warunkowy monopolista.  

demonokracje

 

W dojrzałych demokracjach nie ma przymusu, jest zawsze wybór, wolny wybór. 
Demokracje używające przymusu jakiegokolwiek, to nie są żadne demokracje, a demonokracje
Tak, tak, to są kracje - formy rządów opanowane przez demony.

Zmiany w walce z niewidzialnym wrogiem

 

Zachodnie naczalstwa już zrozumiały, że paszport covidowy jest bezsensowny. Odkąd bowiem tenże wymyślono i wprowadzono w życie, podróżują jedynie ludzie zaszczepieni. Powstało więc pytanie: 
Jakim cudem covid nadal się roznosi po świecie w zmutowanych jego formach? 
Oczywiste się stało, że nie można za taki stan rzeczy oskarżać niezaszczepionych, uwięzionych w miejscach swoich stałych pobytów, na dodatek cieszących się dobrym zdrowiem. W tej sytuacji wyszło na jaw, że to zaszczepieni roznoszą zarazę, że to zaszczepieni zarażają, a co za tym idzie, stali się oni dowodem na bezużyteczność szczepionek, do których, nota bene, nadal chce się "przymuszać inaczej" niezaszczepionych tymi preparatami na niewiadomo na co. 
Taki obrót sprawy spowodował, że zachodnie naczalstwa, dla własnego dobra, poszły ponownie po rozum do głowy i ogłosiły, że paszporty covidowe są już niepotrzebne! Jednak doszły do wniosku, że ponieważ zaraza nadal się roznosi (?) trzeba ludzi notorycznie testować wszędzie gdzie się tylko da. 
Plany segregacji zatem, spaliły na panewce. Dół wykopany dla narodów trzeba zasypać aż do nastepnej nadarzającej się okazji do ich podziału. 

Moim zdaniem, naczalstwa zrozumiały, że ich koronkowego oszustwa nie da się już zbytnio przedłużać. Dlatego to, cichaczem i powoli zaczynają się z niego wycofywać aby przy okazji odkrycia ich spisku przeciwko własnym narodom, nie musieli oni doświadczyć ciężkich skutków wściekłości tych narodów. 

Kij zawsze ma dwa końce. 
Naczalstwa są tego świadome dlatego rezygnując chwilowo ze swoich planów dzielenia i zniewolenia narodów pocieszają się tym, że: "Co się odwlecze, to nie uciecze.". To znaczy, że nie zrezygnowały one ze swoich planów zniewolenia i ograbienia ze wszystkiego narodów, którymi przyszło im przewodniczyć. Znaczy to jedynie, że przesunęły one ich realizację do niedalekiej przyszłości. 
Póki co, naczalstwa będą się nadal starały demoralizować i deprawować narody na wszystkie możliwe sposoby, aby łatwiej było im później je zniewolić i w rezultacie unicestwić.

Skazani na wymarcie! Dlaczego?

 

Najlepsze, co państwa europejskie mogą zrobić, aby duże rodziny się odrodziły, to jest nie wtrącanie się do tych rodzin. 
Kto chce mieć dzieci w dzisiejszych warunkach, gdzie socjal pod byle pretekstem wtrąca się do ich wychowywania, a nawet zabiera je rodzicom bez większego powodu? 
Kto chce mieć dzieci w państwach, w których odbiera się rodzicom ich prawa rodzicielskie, gdzie sprowadza się ich do roli jedynie opiekuna? 
Kto chce mieć dzieci w czasach, w których państwo uzurpuje sobie prawo do bycia właścicielami dzieci tylko dlatego, że daje na nie parę groszy, podczas gdy właściwe koszty utrzymania i wychowania dzieci są o wiele, wiele większe i to nie tylko finansowe? 
Wreszcie, kto chce mieć dzieci w państwach, które niszczą rodziny po przez demoralizację dzieci, narzucanymi im już od najmłodszych lat ideami typu gender czy lgbt? 
Kto chce być rodzicem bez żadnych praw rodzicielskich, bez prawa wychowywania swoich dzieci zgodnie z własnym sumieniem opartym na wolności wyznania, na tradycji i na patriotyzmie do ojcowizny? 
Uważam, że dopóki nie przywróci się rodzicom tych odwiecznych, naturalnych praw, dopóty będziemy mieli problem z demografią, a co za tym idzie z wymieraniem całych narodów europejskich, z samozagładą znanej nam cywilizacji europejskiej we wszystkich jej odcieniach. Czuwaj!

poniedziałek, 27 grudnia 2021

Kultura

 

Kultura, to nie tylko patrzenie, słuchanie, odbieranie wrażeń, przeżywanie przekazu sztuk teatralnych, muzyki, filmów, prac plastycznych. Kultura to jest również, a nawet przede wszystkim żywy kontakt z ludźmi. 
I tego żadna sztuka odbierana wirtualnie nie jest w stanie ludziom zastąpić. Brak żywego kontaktu z ludźmi jest początkiem agonii kultury jako takiej.

sobota, 25 grudnia 2021

Co się z nami stało Polacy?

 

Wpadliśmy spod deszczu pod rynnę. Oto co się z nami stało. Jeden kołchoz zamieniliśmy na drugi i jak to często bywa przy takich zmianach, zamiast polepszyć swoją sytuację, pogorszyliśmy ją. 
Na to wychodzi, że historia niczego nas nie nauczyła, niestety. Mamy to, na co pozwalamy naszym odwiecznym wrogom.

Karty płatnicze

 

Dziekuję, nie chcę takiej wygody! 
Karty płatnicze to kolejny krok do totalnej inwigilacji człowieka, do jego zniewolenia. Wolę gotówkę. Prawdziwy pieniądz to jest to!

Sztuczna inteligencja

 

Sztuczna inteligencja nigdy nawet nie zbliży się do inteligencji Bożej, a więc do inteligencji również człowieka, którą ten otrzymał od Boga.

piątek, 24 grudnia 2021

Boże Narodzenie

Święta Bożego Narodzenia to czas radosny, bo narodził się Zbawiciel nasz, Jezus Chrystus!

"A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy." (Ew. Jana 1,14) 

Zdrowych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia dla wszystkich odwiedzających mojego Bloga!


Zakaz mówienia jest dowodem chęci ukrycia kłamstwa

 

Sam fakt, że się zakazuje mówić na jakiś temat jest świadectwem tego, że chce się ukryć prawdę na ten zakazany temat.

Odwaga dzisiaj

 

Aktem odwagi w czasach nam współczesnych jest chodzenie wąską drogą, wiodącą ku zbawieniu, a nie szeroką, wiodącą na zatracenie. Aktem odwagi dzisiaj jest przeciwstawianie się relatywizacji dobra ze złem.

czwartek, 23 grudnia 2021

To prawda uwiarygadnia Kościół

 

Nie interesuje mnie poprawność polityczna, tym bardziej w Kościele. Kościół Boży nie musi się obawiać prawdy, nawet tej najgorszej, ponieważ to prawda uwiarygadnia Kościół i staje się dla tegoż prysznicem oczyszczającym, zarówno dla wiernych, jak i dla ich pasterzy, staje się zapewnieniem, że znajdują się oni na właściwej drodze, we właściwym miejscu. 
Wystarczy, że świat ciągle ogłupia i okłamuje ludzi, bądź serwuje im pół prawdy. 
Mówienie prawdy samo w sobie jest okazywaniem miłości, nawet gdy w pierwszej chwili wypowiedziana prawda zaboli strony, których dotyczy.

środa, 15 grudnia 2021

Ohyda spustoszenia

Tylko w Kościele Katolickim składana jest w czasach nam współczesnych codzienna ofiara Bogu i przez kapłanów, jest nią Eucharystia. 

Kościół Katolicki, Powszechny, przez wieki pełnił i pełni rolę Świątyni Boga na ziemi, aż do czasu gdy powoli, zostanie on całkowicie przejęty przez masonerię i zastąpiony kościołem fałszywym. Wszystkie zmiany, z jakimi mamy obecnie do czynienia w Kościele Katolickim i to przeprowadzane w zastraszająco szybkim tempie, szczególnie od czasu po II wojnie światowej, świadczą o tym, że swąd szatana, za dopustem Boga Ojca, opanował Świątynię Bożą, a więc Kościół Powszechny, ze względu na popełniane w nim grzechy nieczystości i sieje w tymże ohydę spustoszenia.
 
Antychryst już jest. We współpracy z szatanem i przy pomocy wilków w owczych skórach, wojska szatana, bezcześci codzienną ofiarę ciała Chrystusowego i Jego krwi, Eucharystię. Tym sposobem sieje zgorszenie, dzieli i rozprasza owczarnię Boga Wcielonego Jezusa Chrystusa. Tylko czekać momentu, gdy ta codzienna ofiara z ciała i krwi Chrystusa, Eucharystia, zostanie całkowicie zniesiona.
 
Proszę popatrzeć co dzieje się w dzisiejszym Kościele Katolickim, a wszystko stanie się dla dzieci Bożych jasne. Zrozumieją to, czego Daniel nie był w stanie pojąć, w momencie gdy spisywał rzeczy mające nastąpić w oddalonej od jego czasów przyszłości. Gdy pisał o tym, co ma nastąpić w czasach ostatecznych. Nie ma bowiem większej ohydy spustoszenia od tej, jaką jest zamiana Świątyni Boga Żywego w miejsce kultu antychrysta. 

Kościół Katolicki ma być spustoszony, co znaczy, że zostanie poddany oczyszczeniu, a nie całkowitemu zniszczeniu, ponieważ obietnicą Jezusa Chrystusa jest, że bramy piekielne Świątyni Bożej nie przemogą. Tą Świątynią Boga Żywego bowiem, są Jego wierni, a nie ręką ludzką zbudowane budynki. Rozproszeni, ale nie pokonani w swojej wierze i ufności w Tego, Który zawarł z nimi Nowe Przymierze i przypieczętował je przelaną świętą krwią swojego Syna Jednorodzonego, Jezusa Chrystusa. 

Bóg Ojciec nigdy nie zwodzi i nie kłamie, a Jego raz wypowiedziane przez Niego słowo nie wraca do Niego bezowocne. Co zatem zapowiedział, musi się stać. Co zamierzył, to doprowadzi do końca.
 
Dzieci Boże nie mają więc powodu do obaw. Ich Ojciec Niebieski, w Trójcy Świętej Jedyny, w każdej sytuacji zadba o nie i wyprowadzi je z każdej ciemności do swojego światła. Gdy widzimy więc ohydę spustoszenia, to nie trwóżmy sie, bo to jest zapowiedzią, że nasze wyzwolenie jest już bardzo blisko. Zatem: 
"Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka, jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym»." - brzmi przestroga w Ew. wg. Św. Łukasza 21.34-36.

poniedziałek, 13 grudnia 2021

Wieża Babel

 

Jedyną zaletą UE to były otwarte granice, swobodne ich przekraczanie. A i tej jej zalety dzisiaj nas pozbawiono. Wymaganie paszportu covidowego, który zresztą, też nie ma żadnej wartości, jest tego pretekstem. Ludzkie budowle, wszystko na to wskazuje, są niczym innym, jak jedynie marnością, wieżami Babel bez żadnej przyszłości. 
Wirus celebryta okazał się być pożytecznym wynalazkiem dla tych, którym zamarzyło się odgrywać rolę Boga, zająć Jego miejsce, wpierw doprowadzając do Jego detronizacji w sercach mało wiernych. 
Tym jednym, niewidzialnym kamyczkiem, załatwili owi "bogowie" ludzkość, niczym Dawid Goliata. Dlaczego stało się to możliwe? 
Ponieważ ludzkość zamiast omijać Sodomę i Gomorę, weszła w strefy tych martwych miast beztrosko, przez co ściągnęła na siebie dopust Boży. Pożądliwość ciała uśpiła ludzkości czujność tak, że nawet nie spostrzega nadciągającej na nią zagłady. 
Tak więc kolejna wieża Babel zawali się i pogrzebie pod swoimi gruzami wszystkich jej budowniczych razem z ich poplecznikami, wszystkich odstępców Boga Prawdziwego. Misternie utkana pajęczyna i tym razem zawiedzie jej tkaczy. 
A Kościół? Co z Kościołem Powszechnym?
Ten jak trwał, tak trwać będzie nadal, zgodnie z obietnicą tegoż założyciela i Zbawcy, oczyszczony z zarazy niewiary, z odstępców, całkowicie uzdrowiony. Jezus Chrystus, Bóg Wcielony króluje w nim niezmiennie, niestrudzony i nie do pokonania. Chwała Mu teraz i zawsze i na wieki wieków, amen!

Nieuzasadnione pretensje

 

Pani Janda, jest Pani zaszczepiona, to w czym widzi Pani problem? Przecież szczepionka Panią chroni. Jeżeli nie robi tego, to nie do nas, nie do niezaszczepionych swoje pretensje proszę kierować.

Przepraszam Księdza, ale ...

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Przepraszam Księdza, ale noszenie maseczek, to jest rekomendacja, a nie przepis prawny, chciałam zauważyć. Poza tym, wolność jest darem Boga dla ludzi. Po co? 

Po to aby człowiek sam za siebie ponosił pełną odpowiedzialność i właśnie dlatego nikt nie może ludziom odbierać wolności wyboru, ponieważ z chwilą zabrania człowiekowi wolności do decydowania o swoim postępowaniu, zabiera się też od niego odpowiedzialność za jego życie. To dlatego noszenie maseczek i szczepienie się nie jest narzucane ludziom prawnie, a jedynie jest rekomendowane. 

Ponieważ jednak komuś bardzo zależy na tym, aby ludzie chowali swoje oblicze pod maskami, aby przyjmowali niesprawdzone preparaty, to w inny sposób przymusza się ludzi do robienia tego czego nie chcą robić, mianowicie po przez nie bezpośredni przymus. 
W ten sposób ten ktoś, niczym Piłat, umywa swoje ręce od ponoszenia winy i odpowiedzialności za przeprowadzany eksperyment na ludziach. Tym sposobem podstępnie i całkowicie zrzuca tę winę i odpowiedzialność na tych przymuszonych inaczej, ponieważ liczy na to, że ludzie powodowani chęcią otrzymania czegoś, osiągnięcia czegoś, co jest im na jakiś czas zabrane, zakazane, podobnie jak jedzenie owoców z zakazanego drzewa w Raju dla Adama i Ewy, np. swoboda poruszania się, podróżowania, pójścia do kina, czy do restauracji, ulegną pokusie i zrobią to czego nie zrobiliby, gdyby w grę nie wchodziły zakazane owoce, których chęć posiadania większa jest od siły wiary i przeciwstawienia się pokusie. Czy to czegoś i kogoś Księdzu nie przypomina?

Tym czasem Pismo wyraźnie mówi, cytuję z pamięci: " Każdy sam odpowie za siebie przed Bogiem.". Jednak czy byłoby to sprawiedliwe w przypadku, gdy zabiera się człowiekowi wolność do podejmowania samodzielnych decyzji, np. do zrobienia czegoś, wbrew jego sumieniu? Czy można byłoby wtedy mówić o sprawiedliwości Bożej? Gdy wymusza się na człowieku postępowanie wbrew jego wierze, wbrew sobie samemu, zamiast pozostawienia mu wolnego wyboru, to czy wtedy człowiek może odpowiadać przed Bogiem za popełnienie przez niego czynu wymuszonego na nim? No właśnie!

To nie Bóg się pomylił obdarowując człowieka wolnością, to ludzie są w błędzie gdy wzajemnie pozbawiają siebie wolności wyboru. 

Jeżeli ktoś chce nosić maseczkę, bo wstydzi się obrazu Boga, który jest w nim, bo tak bardzo boi się o swoje życie, że zapomniał o mocy Boga, o tym, że to Bóg Jest Życiem i daje życie, to niech ją sobie nosi, nic mi do jego decyzji. Podobnie powinno być w drugą stronę: 
Gdy ktoś nie chce nosić maseczki, bo nie wstydzi się obrazu Boga w sobie, poza tym ufa Bogu bardziej niż ludziom, lekarzom, których zdanie jest zmienne na temat tychże maseczek, to nikt nie powinien tej jego wolnej decyzji podważać, ani tym bardziej przymuszać go do robienia czegoś, co wcale nie jest konieczne, a nawet wręcz szkodliwe wg. wielu profesorów medycyny.

Różnica miedzy Bogiem a Jego przeciwnikiem polega właśnie na tym, że Bóg nikogo do niczego nie przymusza, w przeciwieństwie do Jego przeciwnika. Bóg zawsze zostawia nam wolny wybór, ponieważ w przeciwnym razie Jego nauka o odpowiedzialności każdego z nas przed Nim, za  popełniane przez nas w życiu wybory, byłaby niczym innym jak fałszem. Nie mógłby bowiem Bóg karać nas czy nagradzać za coś, w czego popełnieniu byliśmy jedynie ubezwłasnowolnieni.

Ktoś, zatem, komu w czasach nam obecnych bardzo zależy na tym, abyśmy jednak nie byli zwolnieni z osobistej odpowiedzialności za przyjmowanie, np. tak modnych dzisiaj preparatów na nie wiadomo na co, ponieważ nikt za te preparaty wszczepiane ludziom nie chce wziąć na siebie odpowiedzialności, ten ktoś robi wszystko aby ludzie bez wymogu prawnego przyjęli je z własnej, tak zwanej "nie przymuszonej" woli. Ważne jest więc dla niego to, aby poddanie się ludzi przeprowadzanemu na nich eksperymentowi  było  ich własnym wyborem. Ciekawe dlaczego? 
Aby przekonać  ludzi do tego, że zrobią coś bardzo dobrego dla siebie i dla swoich bliźnich, kusi ich możliwością życia bez kajdan, nakładanych tym, którzy wiedzą, co znaczy dar wolności otrzymany od Boga, dar otrzymany przecież  nie bez przyczyny. 

W tej sytuacji można, a nawet trzeba zadać sobie pytania: Dlaczego komuś tak bardzo zależy na tym, aby ludzi oszukiwać, że prawo wymaga od nich robienia czegoś czego wcale od nich nie wymaga, a jedynie rekomenduje? Dlaczego ktoś stwarza pozory, że tym sposobem wcale sobie nie zaszkodzimy, a wręcz przeciwnie, że żyć będziemy i to w doskonałym zdrowiu, i bez oglądania się na Boga? Czy te puste obietnice niczego Księdzu nie przypominają? 
Dla mnie są one dowodem na to, że całe to współczesne zamieszanie z koronką jest wywołane przez kogoś bardzo nam znajomego, przez kogoś, komu zależy na ludzkim nieszczęściu i na obaleniu porządku Bożego. Ja w tym nie chcę brać udziału, a jeżeli już, to staję po stronie Boga. On dał mi wszystko i tylko On może mnie wszystkiego pozbawić, również wolności wyboru. Wiem, że nikt nie jest w stanie przedłużyć swojego życia chociażby o sekundę, ale może je skrócić, a nawet stracić bezpowrotnie, gdy zaufa wszystkim i wszystkiemu tylko nie Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu. 

Pozdrawiam. 
Z Panem Bogiem!

niedziela, 12 grudnia 2021

Pan Bóg jest Bogiem porządku, a nie bałaganu.

Pan Bóg jest Bogiem porządku, a nie bałaganu. Przeciwnicy Boga i to od wieków, robią wszystko by ten porządek Boży zburzyć. Te ich starania, w czasach nam współczesnych, są aż nadto widoczne. W czym? Na przykład w niszczeniu rodziny, w demoralizacji ludzi dościgającej już Sodomę i Gomorę. Wszystko co Bóg Ojciec ustanowił i nazwał bardzo dobrym, jest dzisiaj łamane i obracane nie tylko przeciwko Bogu, ale i przeciwko ludzkości, i wszystko to dzieje się w zastraszająco szybkim tempie. 

Bóg dał narodom tylko jedną prawdziwą religię i nie ma innej oprócz tej jednej, nawet gdy ludzie twierdzą zgoła coś innego, wmawiając sobie i innym, że jest jeden Bóg, ale dróg prowadzących do Niego wiele i, że te wszystkie drogi są równie dobre i prawdziwe. Jest to jednak jedynie pobożne życzenie ludzi, zbudowane na pragnieniu, aby to Bóg był podporządkowany człowiekowi, aby to On dostosowywał się do potrzeb i widzi mi się człowieka, a nie odwrotnie, ponieważ odwrotność wiąże się z ograniczeniami dla człowieka, których on sobie nie życzy. Tak ludzie urośli w pychę. Jednak ze względu na to, że świadomość istnienia Boga w nich pozostawała nienaruszona, są zmuszeni do dania Mu miejsca w swoim życiu, co robią, ale na swoich warunkach. Natworzyli więc sobie różnych bożków i religii tak wiele, że gdzieś po drodze zgubili tę jedną, jedyną religię prawdziwą daną ludzkości przez Boga Wcielonego, przez Jezusa Chrystusa. 

Dlaczego Bóg uznał, że religia jest potrzebna ludzkości? Ponieważ bez religii poznanie Boga, Jego woli i podążanie za Nim, byłoby nie tyle utrudnione, co wręcz nie do osiągnięcia, co wykazałam wyżej. Sama wiara w istnienie Boga nie jest w stanie dać odpowiedzi na rodzące się w związku z tym pytania. Wszechmogący Bóg doskonale wiedział o tym, dlatego zadbał o to, abyśmy nie musieli budować naszego życia po omacku, bez instrukcji, na chybił trafił i dlatego otrzymaliśmy od Niego takową instrukcję w formie Biblii, również i w formie religii. W tym celu daje nam On też kapłanów wybranych przez Siebie, prawdziwych kapłanów (nigdy nie tolerował i nie toleruje innych), aby prowadzili nas oni w kierunku Bożego światła.

Bóg zgodnie z tym co prorokowały najstarsze pisma , a co poświadcza Nowy Testament narodził się i przebywał między Żydami, najbardziej zwiedzionym narodem na naszym globie. Naród ten, z powodu swojego zwiedzenia, w pierwszym rzędzie był w potrzebie poznania Prawdziwego Boga, Którego, wydawało się Żydom, że znają i czczą. I nie tylko trzej królowie świętowali narodziny Syna Bożego, Boga Wcielonego, ale i sami aniołowie, całe niebo.
I to, że poganie obchodzili święto narodzenia Słońca 25 grudnia, nie ma tu żadnego znaczenia, ponieważ chrześcijaństwo przyszło po to aby zastąpić pogaństwo. Jednym z najmocniejszych znaków i dowodów na to jest chrystianizacja każdego aspektu społecznego.
Wszystko nawraca się do Boga i uświęca się dla Jego użytku.
To nie Bóg potrzebuje nas, ale my potrzebujemy Boga. Nie tylko ludzi się nawraca, ale także budynki,  kulturę i święta, a co za tym idzie wszystko co kiedyś było pogańskie nabiera chrześcijańskiego znaczenia, zgodnie z wolą Boga. Zostaje poświęcone Bogu, przeznaczone dla Jego chwały i przez to uświęcone. Ze złego użytku przeznaczone do dobrego. Nawet obrączka, którą każdy w związku małżeńskim nosi, a która była przecież kiedyś częścią kultu egipskiego i oznaczała wieczność bogów. Prawdziwy jednak Chrześcijanin nie nosi swojej obrączki jako Egipcjanin, ale nosi ją z nowym chrześcijańskim znaczeniem o wieczności małżeństwa. Bóg nienawidzi rozwodów.
Tak samo jest z wszystkim innym, co kiedyś mogło być częścią innego, pogańskiego znaczenia. Pomyśl tylko, człowieku rozumny, czy jest coś w historii człowieka, co nie ma pogańskiej przeszłości?

To Boga przeciwników wymysłem jest stosowana wszechobecnie zasada "Dziel i rządź", wspomagająca ich w burzeniu porządku Bożego. Chrześcijanie, natomiast, podobnie jak i Bóg w Trójcy Świętej Jedyny, Prawdziwy, kochają porządek, wolność i pokój. I mówię tu o prawdziwych Chrześcijanach, takich, jakich wspominał św. Augustyn, gdy powiedział, cytuję z pamięci: "Chrześcijanin to moje imię, a Katolik to moje nazwisko.".

Niedziela

 

Niedziela jest dniem upamiętniającym zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Jest dniem światłości, a w nawiązaniu do Ducha Świętego, można o niedzieli powiedzieć, że jest dniem ognia.
Hieronim ze Strydonu, Ojciec i Doktor Kościoła pięknie wyjaśnia to, dlaczego chrześcijanie obchodzą niedzielę jako dzień święty., cytuję z pamięci: 
"Dzień Pański, dzień Zmartwychwstania, dzień chrześcijan, jest naszym dniem. Jest on nazywany Dniem Pańskim, ponieważ właśnie w tym dniu zwycięski Chrystus wstąpił do Ojca. Jeżeli poganie nazywają go dniem Słońca, to chętnie się na to godzimy, ponieważ dziś zajaśniało Światło świata, dziś ukazało się Słońce sprawiedliwości, Którego blask przynosi zbawienie.".

A zatem, niedziela jest dniem Boga dla człowieka. Chrześcijanin w tym dniu oddaje chwałę Bogu i jest otwarty na potrzeby innych ludzi. Świętowanie niedzieli - Dnia Pańskiego, Dnia Zmartwychwstałego, jest związane z Nowym Stworzeniem, z dniem ósmym, tak naprawdę Jedynym, podczas którego Bóg stworzył świat na nowo po przez Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa Boga Wcielonego. Niedziela jest początkiem i końcem, i znajduje się poza czasem w naszym rozumieniu, a więc poza czasem ziemskim. Ten dzień jest już wiecznością, której nie obejmuje czas ludzki. Siedmiodniowy tydzień mieści się w Niedzieli trwającej już bez końca, ponieważ dzień ten jest wiecznością. Dzień Zmartwychwstania Pańskiego - Niedziela, jest zatem Dniem Nowego Przymierza Boga z człowiekiem. Tego dnia ludzki kalendarz nie jest w stanie objąć, ponieważ ten dzień JEST, TRWA, żyjemy w nim.

Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa jest Jego zwycięstwem, jest wprowadzeniem ludzkości do świata na nowo stworzonego przez Boga, do Jego Nowego Przymierza z człowiekiem. W tym dniu wierni naśladowcy Jezusa Chrystusa podnoszą głowy wysoko do góry, ponieważ ich wyzwolenie z mocy Złego stało się faktem. Pamiętajmy o tym. W tym dniu wierni nie poszczą i nie klękają, ale prawdziwie świętują na znak i chwałę zwycięstwa Jezusa Chrystusa nad śmiercią i nad Złym. 
Zarówno Wielki Bazyli - Ojciec Kościoła, jak i Tertulian - łaciński teolog, nazywali postawę uniżenia, a więc post i modlenie się na klęcząco w Dniu zwycięstwa Pańskiego, za rzecz niedozwoloną, nazywali to zwyczajnym skandalem. Niedziela jest dniem zwycięstwa Jezusa Chrystusa, a nie dniem Jego porażki. W tym dniu mamy się zatem radować, a nie umartwiać. Mamy prostować swoje plecy i podnosić się z kolan, a nie na nie padać.
Postawa stojąca jest znakiem wyzwolenia z poniżenia, jest znakiem godności dzieci Bożych, zbawionych przez Jezusa Chrystusa, Boga Wcielonego. 

piątek, 10 grudnia 2021

Nie z własnej winy ...

 

Nie ufam dzisiejszym lekarzom ani za grosz i to nie z własnej winy. Wzięłam na siebie odpowiedzialność za leczenie i zdrowienie w momencie, gdy lekarz "specjalista" podczas moich wizyt u niego nawet na mnie nie spojrzał, ani razu nie zbadał. Siedział jedynie z nosem utkwionym w komputerze i notował w nim to, co mu mówiłam. Pomyślałam wtedy sobie: Tak to i ja sama potrafię siebie leczyć. 
To była moja ostatnia wizyta w ogóle u lekarzy. Od tamtej pory, tj. od kilkunastu już lat leczę siebie sama. Jak? 
Po prostu, zdobywam wiedzę na temat dopadających mnie dolegliwości, stawiam diagnozę i z pomocą Boga znajduję sposoby na leczenie.

czwartek, 9 grudnia 2021

Komu być bardziej posłusznym, Bogu czy ludziom?

 

Papież to jednak jest tylko człowiek. Gdy zleca wiernym postępowanie wbrew woli Bożej, wbrew naukom Jezusa Chrystusa, to katolik nie musi być mu posłusznym, ponieważ w takim przypadku wierny zobowiązany jest bardziej słuchać Boga niż ludzi.

Sprzeczność

 

Niestety, ale nie można jednocześnie dwóm panom służyć. Pan Duda powinien sie zdecydować któremu z nich chce oddawać cześć. Nie można jednocześnie być katolikiem i wyznawcą judaizmu. Jest to bowiem sprzeczne z nauczaniem Jezusa Chrystusa.

Pasterz który nie zawodzi

 

Jest jeden Pasterz, który nigdy nie porzuca swoich owiec, jest jeden Arcykapłan, Jezus Chrystus, który zawsze dba o swój żywy Kościół i nigdy go nie zdradzi i nie dopuści do jego zagłady. 
Moce piekielne mogą się pieklić ile chcą! Na nic im się to nie przyda, ponieważ one już są pokonane i przegrane, tylko niewielu jest tych, którzy to rozumieją.

Ministerstwo Zdrowia (?)

 

W czasach obecnych MZ to nie jest Ministerstwo Zdrowia, to jest ministerstwo zbrodni.

wtorek, 7 grudnia 2021

Nie wątpij w Tego, który Swoje życie za ciebie dał

 

Bóg Ojciec w Trójcy Świętej Jedyny jest wszędzie, chciałam zauważyć. Zamieszkuje żywe świątynie swoje, jakimi jesteśmy my, Jego chwalcy. Zamykają przed nami Kościoły, zamknijmy się w izdebkach naszych serc i w ciszy wysławiajmy Boga, a On w ciszy nam odpowie i na pewno nasza wiara w Niego nie poniesie wtedy żadnego uszczerbku, tym bardziej my sami. 
Bóg w Trójcy Świętej Jedyny, Jezus Chrystus, dokładnie wie przez co przechodzimy i dlaczego, i dlatego zadba o wszystkie nasze potrzeby gdy tylko Mu bezgranicznie zaufamy i pozwolimy Mu działać w naszym życiu. 
Doświadczam tego już od wielu, wielu lat i dlatego mogę świadczyć o Jezusa Chrystusa wierności w stosunku do tych, którzy w Niego nie wątpią.

poniedziałek, 6 grudnia 2021

Kłamstwem jest jakoby Bóg Ojciec był w potrzebie posiadania narodu wybranego

 

Bóg Ojciec, w Trójcy Świętej Jedyny i Niezmienny, nie ma narodu wybranego i nigdy go nie miał, ponieważ nigdy nie był w potrzebie aby taki naród mieć. 
Pismo Święte donosi, że Bóg Ojciec nie ma względu na osoby, narody, ludy, języki i pokolenia, ale z każdego z nich, każdy człowiek jest Mu miły, który wierzy w Niego i w Tego, Którego On posłał, w Jezusa Chrystusa. 
W potrzebie narodu wybranego natomiast, zawsze był i jest przeciwnik Boga, mianowicie Lucyfer, aby po przez taki naród burzyć porządek Boży, aby walczyć z Bogiem i z człowiekiem, którego Bóg Ojciec stworzył na obraz Swój, i którego z tego właśnie powodu Lucyfer nienawidzi.

Zwycięstwo zła nad dobrem jest jedynie iluzją

 

To, że zło zwycięża jest kłamstwem szatana i ludzi przez niego ogołoconych z wiary w Boga. Jest to jedynie ich złudzenie, iluzja, którą hipnotyzują ludzkość. 
Prawda jest taka, że zło od samego początku tegoż zaistnienia jest na pozycji przegranej. 
Wybierajcie Boga i dobro, a zło samo od was ucieknie, nie będzie miało nad wami żadnej mocy. Co jest dobrem w czasach nam współczesnych? 
Powiem wam, ale z pewnością większość z was w to nie uwierzy. 
Nie jest dobrem wszechobecna technika, ponieważ stała się ona narzędziem szatana do uzależniania, zwodzenia i zniewalania narodów. 
Nie jest dobrem wygodnictwo, ponieważ czyni ludzi kalekami życiowymi, a więc łatwym łupem wszelkiego rodzaju korupcji. 
Dobrem natomiast, jest wszystko co pochodzi od Boga. Znakiem rozpoznawczym dobra są owoce Ducha Świętego. 
Szukajcie ich w sobie i pielęgnujcie, a świat widzialny na nowo stanie się na powrót pięknym miejscem do życia.

Watykan to nie KK

 

Kościołem katolickim są wierni tego Kościoła, a nie Watykan, który wszedł w mezalians ze śiwatem.

Wszystko zależy od nas

 

Ludzie dostają to na co sie zgadzają. Wszystko zależy jednak od nas, niestety.

Niestety

 

Austria, Niemcy, Francja i inne kraje zachodnie to już dzisiaj są kraje trzeciego świata, niestety, ponieważ przestały myśleć samodzielnie.

niedziela, 5 grudnia 2021

Czy Jezus Chrystus modlił się do siebie?

 

Nie, Jezus (Jeszua) Chrystus nie do siebie się modlił, a do Boga Ojca. 
Syn Boży wcielił się w człowieka nie po to aby odgrywać rolę Boga na ziemi, lecz po to, aby być jednym z nas, aby być człowiekiem w pełni. Wcielił się także po to, aby w Sobie objawić ludzkości prawdziwego Boga, Boga Ojca - to raz. Dwa, po to, aby jako doskonały człowiek, drugi Adam, odwrócić przekleństwo, jakie pierwszy Adam sprowadził na ludzkość, odwrócić je w błogosławieństwo. 
To jest zupełnie naturalne, że jako prawdziwy Syn Człowieczy, Jezus odczuwał ból i strach, że cierpiał  gdy Go znieważano, bito i krzyżowano. Jezus Chrystus doświadczał dokładnie tego samego, czego doświadcza człowiek, oprócz grzechu, ponieważ był w pełni Człowiekiem, tak jak i Bogiem. Nie ma więc nic dziwnego w tym, że odczuwał On lęk przed tym co go czekało. Nie ma też nic dziwnego w tym, że jako człowiek z wiarą zwracał się do Tego, Który posłał Go z konkretną misją do wypełnienia na ziemi, że zwracał się w modlitwie do Boga Ojca, prosząc Go o wzmocnienie, o to aby mógł wypełnić Jego wolę i swoją misję do końca. 
Bóg Ojciec wysłuchał modlitwy Syna Człowieczego i wzmocnił Go Swoją miłością i wiarą w to, że Syn Człowieczy wykona zadanie jakiego się podjął jako Syn Boży będąc w niebie, jeszcze przed wcieleniem Swoim, i to do końca. I tak się stało. 
W ten sposób drugi doskonały człowiek, drugi Adam, Jezus Chrystus odwrócił przekleństwo jakie sprowadził na ludzkość pierwszy doskonały człowiek Adam, obrócił je w błogosławieństwo, zmywając z nas grzech pierworodny swoją przelaną na krzyżu krwią. Tak, grzech, a nie grzechy. Dzięki temu Jezus przywrócił ludzkości nadzieję na ponowne zjednoczenie się z Bogiem Ojcem. Ta nadzieja musi być poparta naszą wolną wolą podążania za Jezusem Chrystusem, naszą wiarą i walką z pokusami rodzącymi grzechy, gdy pokusom tym ulegamy.

"A kiedy przebywali razem w Galilei, Jezus rzekł do nich: «Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Oni zabiją Go, ale trzeciego dnia zmartwychwstanie»." (Ew. wg. Św. Mateusza 17,22-23)
 
Jako Syn Boży, Jezus doskonale wiedział co go czeka i dobrowolnie godził się na to. Jako Syn Człowieczy również dobrowolnie godził się na poniesienie okrutnej śmierci na krzyżu, lecz wiedział także, że jako człowiek potrzebował wsparcia Boga Ojca, o które nie zawahał się Go poprosić w modlitwie. Piękna lekcja pokory dla nas, nieprawdaż? 

Ojciec jest ojcem, a syn synem, Każdy z nich ma swoje miejsce w rodzinie stanowiącej jedno i syn bez wzgledu na swoją pozycję w społeczeństwie winien jest szacunek swojemu ojcu, który z kolei nigdy nie pozbawia syna jego własnej woli. Tak jest w zwykłej rodzinie ludzkiej, dlaczego zatem dziwi co niektórych, że o wiele bardziej jest tak między Bogiem Ojcem i Bogiem Synem? 

W Ew. wg. Św. Mateusza 11,25 -27 jest napisane, cytuję: 
"W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić.". 
Jezus działał wg. upodobania Ojca, Ojciec nie wtrąca się do tego, komu Syn zechce objawić prawdę o Ojcu i Synu.

Przypadek to, czy rozwaga?

Najlepszą medycyną na zachowanie zdrowia jest unikanie lekarzy. To była rada moich babć, które dożyły prawie 100 lat każda. Umarły ze starości, ponieważ żaden lekarz nie dostał szansy wmówienia im nie istniejącej choroby, którą koniecznie trzeba leczyć chemią. 
Moja Mamcia zawierzyła lekarzom i niestety nie dożyła tak pięknego wieku jak moje babcie. Ja biorę przykład z moich babć. Uważam, że to były bardzo mądre kobiety. Unikam lekarzy jak ognia i jak narazie nie mam problemów zdrowotnych. Dzięki Bogu niech będą. Przypadek to, czy rozwaga?

sobota, 4 grudnia 2021

Zdrajcy

 

Jak do tej pory to prezydentami Polski od czasu "obalenia" komunizmu są niestety sami zdrajcy Polski i narodu polskiego. Smutne to ale prawdziwe!

Najwyższy czas!


Tutaj JEST POLSKA panie Duda! I dlatego, tak jak pan powiedział, panie Duda, czas wyrzucić te bożki, ale tym razem te chanukowe i z Polski! Bogiem Polski Jest Jezus Chrystus, chciałam panu przypomnieć!

Wstyd i hańba!

 

Panie Duda nie można dwom panom służyć! Nie wie pan tego? Wstyd i hańba! Wstyd i hańba!

Pan nie jesteś Prezydentem Polski, pan jesteś zdrajcą Polski, niestety! Polska, to nie żaden polin, panie Duda! 

Jeżeli już mamy tą wiedzę ...

 Mój komentarz do filmiku zapodanego przez PCh24TV - Polonia Christiana, zatytułowanym: "MOCNE! Gadowski DEMASKUJE kłamstwa totalistów! Jaka jest prawda?"


To jak już to wiemy, o czym Pan Gadowski mówi, jeżeli mamy tą wiedzę o planach globalistów co do wyniszczenia ludzkości, co do zamordyzmu jaki nam oni szykują, to GRZECHEM jest pozwolić im na realizację do końca tych ich chorych planów przeciwko ludzkości. 
Jeżeli to nasze pokolenie bezwiednie pomogło globalistom w realizowaniu tych ich zapędów na bycie bogami, to i nasze pokolenie musi teraz zrobić wszystko, aby naprawić ten błąd. Jesteśmy to winni naszym potomnym!

Bezprawie

 

Szczepić ludzi przymusowo? Czym i na co? Preparatem na minionego już wirusa C-19, na jego nową odmianę? Przecież to jest analfabetyzm tych, którzy tej zbrodni na ludzkości się dopuszczają, a więc rządzących i stojących w ich cieniu globalistów, którym się wydaje, że są bogami i mogą wszystko, bo mają kasę! To jest bezprawie, którego dopuszczają się ci psychopaci!
Przecież ta "szczepionka" jest przeciwko zupełnie innemu wirusowi! Ludzie! Czas na przebudzenie! Naprawdę czas już odwołać się do własnej inteligencji i na refleksję, na powstrzymanie tego szaleństwa, tej zbrodni na ludzkości! 

czwartek, 18 listopada 2021

Duchowi nędzarze

Żal mi ludzi, dla których szczytem marzeń jest mamona, liczy się tylko pełna kasa, tu i teraz. Oni są naprawdę biedni, to duchowi nędzarze, bo Bóg też jest im niepotrzebny przecież. Mamona im Go zastąpiła. 

Ich wnętrzności zamieniły się w brzęczące euro bez pokrycia, no ale przecież wg. nich jest dobrobyt. Nie ważne, że wynika on ze zniewolenia każdego narodu po kolei, ważne, że micha zawsze jest pełna u tych, którym nie chce się pracować na nią. Im wystarcza bycie "szczęśliwą" wycieraczką pod np. niemieckimi drzwiami. Jest to osiągnięcie na miarę wpisu do Księgi Guinnessa. (sic!)
Tacy ludzie mają głęboko w nosie to, co stanie się z ich potomnymi. Nie ważna jest dla nich ich przyszłość, to czy będą niewolnikami, czy ludźmi wolnymi mieszkającymi na swojej ziemi, pod swoim niebem, w swojej Ojczyźnie. Czyżby Bóg się pomylił mieszając ludziom języki podczas budowy wieży Babel?
Nie sądzę! Raczej to ludzie się mylą w swoich zamysłach zbudowania nowej wieży sięgającej nieba w celu detronizacji swojego Stwórcy. Ich zamiary są po prostu żałosne, ponieważ z góry wiadomo, że zakończą się dla nich fiaskiem. 
Biedni, puści ludzie, którym się wydaje, że wszyscy wokół nich są tak puści jak oni sami i myślą jak oni, jedynie mamoną i dniem dzisiejszym. Tak jednak nie jest. Nie wszystkich można przekupić przymusem inaczej. Nie zrobisz jak zalecamy, to: Nie pojedziesz, nie wejdziesz, nie sprzedasz, nie kupisz. 
Jakież ogromne będzie rozczarowanie budowniczych nowej wieży Babel, gdy okaże się w końcu, że są jedynie tak wielcy, jak dzwon bez "serca", i jak ten dzwon, dzwonią swoją głuchotą na próżno. Coraz mniej bowiem stają się słyszalni. 
Eurodzwon ich zawodzi, podobnie jak i dzwon nowego porządku światowego bijący pustymi obietnicami, pustych, pysznych przeciwników Boga. Obietnicami wolności, braterstwa, równości i jedności, co nigdy nie nastąpi z tej prostej przyczyny, że są to obietnice kłamców, możnych tego świata, a nie Boga. 
Gdy oni mówią: Wolność, to mają na myśli zniewolenie, gdy mówią o braterstwie, to mają na myśli dzielenie. Równość i jedność są dla nich pustosłowiem, ponieważ są one nieosiągalne ze względu na różnorodność jaka cechuje ludzi z woli Boga i to od samego początku ich zaistnienia. 

Budowniczy nowej wieży Babel wiedzą, że są na pozycji przegranej, że nigdy nie przeskoczą doskonałego porządku Bożego i zwyczajnie z premedytacją zwodzą ludzkość. 
Do nie tak dawna robili to przy pomocy demokracji, dzisiaj używają do tego ekologii, którą to ideą próbują nawet zastąpić wiarę w Boga. Mają też i trzecie narzędzie do zwodzenia ludzkości, a jest nim ich staro nowa idea komunistyczna, tym razem przybrana w kolory. Sieją zamęt, dzielą aby rządzić, aby póki co, móc żerować na ludzkości. Póki co, ponieważ oni dobrze wiedzą jaki będzie ich koniec, wiedzą, że tej walki z Bogiem nie wygrają.
Nie może być inaczej, ponieważ doskonały porządek Boży jest nie do zastąpienia, właśnie ze względu na swoją doskonałość. 

Komu potrzebny jest głuchy dzwon i po co? 
Nawet o zbliżającej się burzy nie jest w stanie ostrzec nikogo to bezwartościowe dzieło rąk duchowych nędzarzy, a co dopiero mówić o biciu tegoż wybrakowanego dzwonu aby zapowiedzieć nadciągającą grozę. Jego milczenie nie jest ostrzegawcze, ale zwodnicze. Jego cisza przed niczym nie ostrzega, wprost przeciwnie, usypia czujność aby zabić.
Cisza przed burzą jest zapowiedzią jej nadejścia, tak jak uciszana wiara w Boga jest jedynie złowrogą zapowiedzią Boskiego gniewu. 
Wyjdźcie ludzie, póki możecie jeszcze to zrobić, z tego mrocznego świata waszych dopalaczy, waszych dewiacji, w które brniecie z podszeptów szatańskich. To, że zbudować możecie coś lepszego niż to czym Bóg Wszechmogący nas obdarzył jest jedynie złudzeniem. Nie jest bowiem uczeń większy ani mądrzejszy od swojego nauczyciela, tak jak i stworzenie nie jest większe, ani mądrzejsze od swojego Stworzyciela, a niedoskonałe nie jest w stanie zastąpić doskonałego.
Duchowi nędzarze nie mają wam nic do zaoferowania poza nedzą rozciągniętą w czasie. Czuwaj!

niedziela, 14 listopada 2021

Ojczyzna jest naszym domem, naszą odpowiedzialnością.

 

Pan Jezus, jak trzeba było, przepędził z Domu Swojego Ojca tych, którzy Domu tego nie szanowali. Jeżeli ktoś chce wejść do naszego domu, którym jest nasza Ojczyzna, bez okazywania szacunku dla prawa w niej obowiązującego, nie szanuje naszego domu i wtedy mamy nie tylko prawo, ale i obowiązek strzec tego domu przed intruzami. I nie będzie to wcale sprzeczne z miłością bliźniego, ponieważ Jezus nauczał, cytuję z pamięci: "Kto nie dba wpierw o swoich najbliższych, ten gorszy jest od niewierzącego.".

piątek, 12 listopada 2021

Dwa "afrodyzjaki"

 

Władza i mamona to dwa największe "afrodyzjaki" ograbiające ludzi z człowieczeństwa. Czy naprawdę te dwa "afrodyzjaki" są warte tego, aby dla nich podpisać pakt z samym diabłem?

Skromność

Skromność to niewątpliwie jest zaleta, jednak zbyt duża skromność ogranicza i pozbawia wiary w siebie, w swoje możliwości, dlatego nie przesadzajmy z nią.

środa, 10 listopada 2021

Dlaczego dzień Pański jest ciemnością, a nie światłem, mrokiem, a nie ma w nim jasności?

 

W Amosa. 5,16-20 czytamy o dniu Pańskim, cytuję: 
"Dlatego tak mówi Pan, Bóg Zastępów, Panujący: Na wszystkich placach będzie lament, na wszystkich ulicach krzyczeć będą: «Biada, biada!» Wzywać będą rolnika do żałoby, do lamentowania - umiejących jęczeć. We wszystkich winnicach będzie narzekanie, bo przejdę pośród ciebie - rzekł Pan. Biada oczekującym dnia Pańskiego. Cóż wam po dniu Pańskim? On jest ciemnością a nie światłem. Jakby uciekał człowiek przed lwem, a trafił na niedźwiedzia; jakby skrył się do domu i oparł się ręką o ścianę, a ukąsił go wąż. Przecież dzień Pański jest ciemnością, a nie światłem, mrokiem, a nie ma w nim jasności?" 
W tym miejscu należy zadać sobie pytania: 
- Kto ukrywa się w Torze pod nazwaniem Pan? 
- Kogo Żydzi mają na myśli nazywając go Pan? 
Oczywiście, że JAHWE, swojego boga. W wersecie 16-tym, czytamy, cytuję: 
"Dlatego tak mówi Pan, Bóg Zastępów, Panujący: ..." 
Można zadać sobie pytania:
- Jakich, bądź czyich zastępów? 
- Jaki Bóg i nad kim panujący? 
Skoro pod nazwaniem Pan w Starym Testamencie ukrywa się bóg Izraela, narodu przez niego wybranego, to odpowiedź na te pytania może być tylko jedna, mianowicie: 
- Jest to bóg panujący nad Izraelem, swoim narodem wybranym, który to naród uznaje Jahwe za swojego jedynego boga. 
W tym miejscu chcę przypomnieć, że Bóg Prawdziwy, Najwyższy, Bóg Ojciec objawiony nam przez Jezusa Chrystusa nie ma narodu wybranego, nigdy go nie miał, ponieważ nigdy nie był w potrzebie aby go mieć. Bóg Ojciec, pamiętajmy, jest Niezmienny, jeżeli mówi, że nie ma względu na osoby, to nie ma, tym bardziej na narody, cytuję z Dz. Ap. 10,34-35: 
"Wtedy Piotr przemówił w dłuższym wywodzie: «Przekonuję się, że Bóg naprawdę nie ma względu na osoby. Ale w KAŻDYM narodzie miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie.". A w Ap. Św. Jana 7,9-14 jest napisane, cytuję: 
"Potem ujrzałem: a oto wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojący przed tronem i przed Barankiem. Odziani są w białe szaty, a w ręku ich palmy. I głosem donośnym tak wołają: «Zbawienie u Boga naszego, Zasiadającego na tronie i u Baranka». A wszyscy aniołowie stanęli wokół tronu i Starców, i czworga Zwierząt, i na oblicza swe padli przed tronem, i pokłon oddali Bogu, mówiąc: «Amen. Błogosławieństwo i chwała, i mądrość, i dziękczynienie, i cześć, i moc, i potęga Bogu naszemu na wieki wieków! Amen». A jeden ze Starców odezwał się do mnie tymi słowami: «Ci przyodziani w białe szaty kim są i skąd przybyli?» I powiedziałem do niego: «Panie, ty wiesz». I rzekł do mnie: «To ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku i opłukali swe szaty, i w krwi Baranka je wybielili."
- Dlaczego, zatem, dzień Pański jest ciemnością, a nie światłem, mrokiem, a nie ma w nim jasności? Ponieważ Jahwe ukrywajacy się pod nazwaniem Pan nie jest JESTEM, nie jest Bogiem Ojcem, Świętym i Prawdziwym Bogiem, nie jest Bogiem Wszechmogącym, Najwyższym i Niezmiennym. Ponieważ Jahwe jest ciemnością, a nie światłem, to i zapowiadany przez niego jego "dzień pański" będzie ciemnością. Jahwe jest tym, który podszywa się pod Boga Ojca i zwodzi całą zamieszkałą ziemię już od tysiącleci. Ponieważ Jahwe jest zabójcą i kłamcą, diabłem, o czym sam Jezus Chrystus świadczył i co wykazał Izraelowi, natomiast swoich naśladowców zapewniał, cytuję z Ew. Łuk. 21,25-28: 
"Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie.". 
Bóg Ojciec Wszechmogący nie ma powodu aby ukrywać swoje Imię przed tymi, których stworzył na obraz Swój, wprost przeciwnie. Prawda nie musi się chować, ponieważ prawda jest światłem. Dlatego to, Bóg wcielił się w człowieka, aby prawda zajaśniała. Dlatego Jezus Chrystus mógł powiedzieć, cytuję z Ew. wg. Sw. Jana 17,6-12,14-17: 
"Objawiłem imię Twoje ludziom, których Mi dałeś ze świata. Twoimi byli i Ty Mi ich dałeś, a oni zachowali słowo Twoje. Teraz poznali, że wszystko, cokolwiek Mi dałeś, pochodzi od Ciebie. Słowa bowiem, które Mi powierzyłeś, im przekazałem, a oni je przyjęli i prawdziwie poznali, że od Ciebie wyszedłem, oraz uwierzyli, żeś Ty Mnie posłał. Ja za nimi proszę, nie proszę za światem, ale za tymi, których Mi dałeś, ponieważ są TwoimiWszystko bowiem moje jest Twoje, a Twoje jest moje, i w nich zostałem otoczony chwałą. Już nie jestem na świecie, ale oni są jeszcze na świecie, a Ja idę do Ciebie. Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno. Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś ... Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złegoOni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą."
Czy Jezus Chrystus, Bóg Wcielony, musiałby objawiać prawdziwe Imię własne Boga Ojca na nowo, gdyby Izrael je znał? Oczywiście, że nie.
W Am. 5,18, czytamy, cytuję: 
"Biada tym, którzy pragną dnia Jahwe! Czymże będzie on dla was, ów dzień Jahwe? Ciemnością będzie, a nie światłością!" 
Dlaczego? 
Ponieważ Jahwe nie jest JESTEM, nie jest Ojcem Świętym, Bogiem Wszechmogącym, Którego Imię objawił ludzkości dopiero Jezus Chrystus, ponieważ Jahwe jest ciemnością, a nie światłem, jest tym, który podszywa się pod Boga Ojca i zwodzi całą zamieszkałą ziemię, ponieważ Jahwe jest zabójcą i kłamcą, diabłem, o czym sam Jezus Chrystus świadczył i co wykazał Izraelowi.
"Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym." - jest napisane w Ew. Łuk 21,36

wtorek, 9 listopada 2021

Kremacja - ofiara całopalna

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus, nasz Pan i Zbawiciel! 

Bóg Ojciec Wszechmogący, w Trójcy Świętej Jedyny, jest Bogiem Niezmiennym. Porządek który raz ustanowił jest ponadczasowy, doskonały i dlatego nie podlega zmianom chociaż świat naciska. Kościół Katolicki wie, że nie ma mandatu, by zmienić to, co Bóg sam ustanowił. 
Bóg się nigdy nie myli, a wszystko co zapowiedział spełniło się, spełnia i stanie się spełnione, bo Jego słowo raz wypowiedziane nigdy nie traci swojej mocy. On jest opoką niewzruszoną. 
Porządek i morale raz przez Niego ustalone nigdy i przez nikogo nie może zostać zmienione, w co wierzę, ponieważ są doskonałe i sprawa jest raz na zawsze zamknięta i nikt na świecie, ani w Kościele nie ma mocy tego zmienić. 
Nawet gdyby społeczeństwo, politycy i media chciały inaczej i gdyby nawet wszyscy zainteresowani dopięli swego, gdyby nawet wszyscy Papieże byli gejami i z tego powodu dokonywali zmian w Kościele, dopasowując je do swoich potrzeb, to morale Boga pozostanie niewzruszone, podobnie jak i porządek, który On raz na zawsze ustanowił. 
Gdy słyszę o konieczności zmodernizowania jakiejś religii, dopasowania jej do czasów współczesnych to czujność stuka do moich drzwi, ponieważ wiem, że prawdziwa religia pochodząca od Boga Wszechmogącego, Który Jest Niezmienny, nie potrzebuje zmian, bo jest religią doskonałą. Jest doskonałą właśnie dlatego, że nie jest wymysłem ludzkim. 
Każda ludzka ingerencja w nieomylność Boga poprzez, między innymi, chęć wprowadzania zmian w to co On raz ustanowił, czy zakładanie nowych wyznań/odłamów religijnych, jest dla mnie dowodem na to, że pomysłodawcy takowych nie są wyznawcami wiary w Prawdziwego i Jedynego w Trójcy Świętej Boga. Są oni jedynie wyznawcami swoich własnych, wymyślonych przez siebie ideologii i sekt. 
To dlatego mogą je modelować i dopasowywać jak chcą do swoich potrzeb, co też zresztą i robią zwodząc przy tym ludzi, bądź też, jeżeli chodzi o Kościół Katolicki, są w nim fałszywymi wyznawcami działającymi z premedytacją na jego szkodę. 
Bóg Ojciec nie chce i nie potrzebuje ofiar całopalnych, nigdy też ich nie chciał i nie potrzebował, zatem takie pomysły jak kremacja, bądź też najnowszy pomysł kompostowania zwłok ludzkich są podszeptem szatańskim, bowiem to szatan = Lucyfer nie tylko chce ale i rząda od swoich wyznawców krwi i ofiar całopalnych.

niedziela, 7 listopada 2021

Osąd

 

Osąd, czyli ocena czegoś czy kogoś, nie jest potępianiem, ale jest lustrem pokazującym człowiekowi to, jakim inni go widzą, jest napominaniem, potrzebną zdrową, życiodajną krytyką, niezbedną do tego, aby człowiek nie brnął w tym co złe, lecz by mógł dokonać refleksji i zauważyć, że to czego się dopuszcza jest złe. Po co? 
Po to, aby dać mu szansę zrozumienia swojego błędu, uznania i porzucenia tegoż, aby dzięki temu mógł się on rozwijać we właściwym kierunku, nawrócić i zmierzać ku świętości. Cytuję z Hebrajczyków 3,13, Biblia Warszawska: 
"Ale napominajcie jedni drugich każdego dnia, dopóki trwa to, co się nazywa 'dzisiaj', aby nikt z was nie popadł w zatwardziałość przez oszustwo grzechu.". 
Napominanie, bez uprzedniego osądzenia sytuacji, byłoby niemożliwe. Osądzanie zatem to nie jest sądzenie, ale ocenianie. Nauczyciel w szkole osądzając ucznia postępy w nauce, nie sądzi go, ale ocenia stopień jego wiedzy, natomiast osądzając jego postępowanie, wychowuje ucznia po przez danie mu pochwały bądź też napomnienia. 
Nie ufam nikomu, kto tylko mi słodzi. 
Nie nazywam życzliwymi mi tych ludzi, którzy nie dostrzegają moich błędów, utwierdzają mnie w nich, bądź przymykają na nie oczy tylko dlatego aby mnie nie "urazić", nie "zranić" i w ten sposób pozwalają mi żyć i trwać w ciemności mojego ego. Natomiast, jestem wdzięczna tym, którzy kierując się prawdziwą życzliwością i miłością bliźniego, wyprowadzają mnie z błędu, w którym nieświadomie, bądź świadomie tkwię. Dzięki temu bowiem, dzięki ich napomnieniu mnie, a więc dzięki krytyce, która rodzi się w nich właśnie z osądzenia mojego postępowania, mam szansę na refleksję, na uczenie się, zrozumienie ewentualnego błędu w jakim tkwię i w rezultacie tego, mam szansę na zmianę swojego postępowania, na poprawę. 
Tak więc, każde napomnienie mnie, chociaż w pierwszej chwili i owszem sprawia mi przykrość, a nawet może zaboleć, to już w następnej staje się lekarstwem dla mnie, ponieważ uwalnia mnie z czeluści zła, bądź z obłoków ściąga mnie na ziemię, gdzie jest moje miejsce. I w ten sposób pomaga mi zachować pokorę i świadomość człowieka nie tylko rozumnego, ale przede wszystkim Bogobojnego, kochającego tak siebie, jak i swoich bliźnich, a nawet wrogów.
Brak osądu, czyli oceny, krytyki ze strony innych jest, moim zdaniem, niczym innym i wbrew pozorom, brakiem życzliwości dla drugiego człowieka. Deficyt ten powoduje, że człowiek często błądzi i schodzi na manowce. Nic w tym dziwnego dlatego, ponieważ człowieka samoocena najzwyczajniej jest zwodnicza, nie zawsze skora do obiektywnego spojrzenia na własne ego.

piątek, 5 listopada 2021

W odpowiedzi na "#DebataWEI pt. Biurokratyczne hamulce imigracji."

Wy zacznijcie raczej myśleć o sprowadzeniu do Polski repatriantów, potomków zesłańców na Syberię i daleki Wschód, prawdziwych Polaków, zamiast o sprowadzaniu coraz liczniejszych rzesz obcokrajowców, których Polska obchodzi jedynie na tyle, na ile da się ją złupić.

środa, 3 listopada 2021

Pamiętajmy o tym!

 

Dopóki jeden wierny istnieje, Kościół nie umarł, bo Kościołem jesteśmy my, jego żywe cegiełki, a nie Watykan, nie upadli kapłani. 
Dopóki walczymy ze złem, nie jesteśmy przegranymi. Pamiętajmy o tym!

niedziela, 31 października 2021

Filozofia naszego współistnienia

 

Tak, właśnie tak jest, dzisiejsi mężczyźni są dyskryminowani. 
Wiem, że wielu kobietom takie twierdzenie się nie podoba, ale taka jest niestety prawda, a prawda mało komu się podoba. Dzisiaj modne jest kłamstwo, pod przybraną nazwą, "poprawność polityczna". Ja, jak widać, nie cierpię na tę dolegliwość i dlatego odważnie twierdzę, że: W czasach nam współczesnych najbardziej prześladowani i dyskryminowani są mężczyźni i to głównie biali hetero mężczyźni. Jakie mam na to dowody? 
Dowodem jesteśmy my, kobiety chcące zjeść ciastko i ciągle mieć to ciastko, bo ktoś nam wmówił, że jesteśmy tego warte, więc dla zaspokojenia własnego egoizmu, konsumujemy naszych mężczyzn bezlitośnie. Mało tego, niszczymy nasze rodziny bezlitośnie, pozwalając państwu wtrącać się do naszych rodzin i zajmować się wychowywaniem naszych dzieci, bo przecież my, kobiety, musimy się realizować zawodowo. Pytam się tylko, w czyim to jest interesie? Naprawdę w naszym? Naprawdę? 
Kiedyś kobieta realizowała się jako żona, matka, babcia, dzięki czemu rodziny były zdrowe, silne i kreatywne. Co mamy dzisiaj? Tego chyba nikomu nie muszę palcem pokazywać. 
A dlaczego mamy tak jak mamy? Powiem wam dlaczego! Dlatego, ponieważ płeć pozamieniała miejsca i przez to stała się nijaka. Nikt już nie wie, po co tak naprawdę istnieje i jakie ma wobec siebie, swojej rodziny i wobec innych obowiązki do spełnienia. Każdy myśli jedynie o samym sobie, no bo wmówiono mu, że jest tego wart/warta. No i zimna d . p a! - że pozwolę sobie wyrazić się nieartykularnie w tym miejscu. Nie przepraszam jednak, bo nie mam za co przepraszać! Trudno jest bowiem zachować kulturę gdy się widzi to, co się widzi, dzisiejszą rzeczywistość, to zidiocenie całych społeczeństw, to ich dążenie do samozagłady i to w zastraszającym tempie w imię egoizmu. 
A przecież mężczyzna to też tylko człowiek, który jak my, kobiety, potrzebuje wody aby żyć. Chcę przez to powiedzieć, że potrzebuje wsparcia, zachęty, dobrego słowa i miłości w prawdziwym tego słowa znaczeniu. 
"Rób tak dla drugiego, jak chcesz, żeby on tobie czynił" - jest napisane. 
I to jest cała tajemnica powodzenia i mężczyzny i kobiety. Nie chcesz być źle traktowana przez mężczyznę, to sama traktuj go dobrze, chcesz być szanowana przez niego i kochana, to sama szanuj go i kochaj. I to cała jest filozofia naszego współistnienia.

środa, 27 października 2021

Ubezwłasnowolnienie to narzędzie zagłady

 Człowieku patrzysz na świat oczami człowieka nie tylko uzależnionego, ale i zniewolonego. Jak ci się wydaje, po co globaliści spędzili ludzi do gett zwanych miastami? 

Powiem ci! Po to, aby ich ubezwłasnowolnić. Pracowali nad tym projektem długo, bardzo długo i byli cierpliwi. Aby ich plany globalizacji mogły się powieść, użyli do ich realizacji miedzy innymi takich narzędzi jak wygodnictwo, dobrobyt, ale i zapewnianą ludziom przez życie w miastach anonimowość, która z kolei stała się świetnym środkiem do demoralizacji i deprawacji ludzi. Ludzie wyszli bowiem z założenia, że skoro nikt ze znajomych ich nie widzi, to wszystko im wolno i zapomnieli o hamulcach takich jak np. bojaźń Boża, czy szacunek samego siebie, a co za tym idzie wpadli w matnię fałszywej wolności. Ta fałszywa wolność całkowicie ich pochłonęła i to do tego stopnia, że bezgranicznie pokochali swoje zniewolenie nią, swoje ubezwłasnowolnienie. 

Nie rozpoznają w tych narzędziach swoich wrogów i dlatego stali się życiowymi kalekami. Chociaż istnieją, to nie ma ich, stali się jednolitą, bezrefleksyjną masą ogłupiałych chwalców swojego ubezwłasnowolnienia. To dlatego przestali wierzyć w to, że potrafią sami o siebie zadbać, że potrafią tworzyć i być odpowiedzialnymi za swoje i swoich rodzin życie, że ich inteligencja nie zawiedzie ich w chwilach krytycznych, a kreatywność w parze z nią potrafi przysłowiowe góry przenosić. Trzeba ludziom, nie tylko na powrót, w to uwierzyć, ale i nie bać się działać zgodnie z tą wiarą, a to już jest wysiłek. Co robić, gdy ludzie odwykli już od tego wysiłku do tego stopnia, że obawiają się samodzielności? 

Odwykli od niej i dlatego jej nie chcą, ciąży im za bardzo aby chciało im się o nią powalczyć. Mało tego, wygodniccy przywykli do braku samodzielności tak bardzo, że tym co jednak jej pragną na wszystkie możliwe sposoby przeszkadzają w osiągnięciu jej z obawy, że wtedy utracą swoją wygodę, swoje życie bez wysiłku na koszt nie ważne kogo, byle nie na ich własny. Dlatego rodzą się w ich głowach obawy typu: I co zrobią gdy im prąd wyłączą? Co zrobią gdy zabraknie w sklepach towaru? Kto wyprodukuje im długopis, albo papier toaletowy? Hmm? Skąd wezmą jajka, marchewkę czy boczek? 

Biedacy! Nie chcą pamiętać, że takie problemy to każde poprzedzające nas pokolenie już przerabiało i jakoś przeżyło i przekazało swoim potomnym życie i nadal istniejemy dzięki ich chceniu, ich wysiłkom aby jednak walczyć i coś robić w kierunku samodzielności gwarantującej człowiekowi przetrwanie. I jak widać nadal istniejemy, i rozwijamy się, cokolwiek to znaczy w czasach nam współczesnych. 

To nie 7 miliardów ludzi jest problemem dzisiejszego świata, ale problemem tym są źli gospodarze, ubezwłasnowolnieni politycy sterowani przez bankierów i korporacje, przez współczesnych Nimrodów, budowniczych kolejnej już wieży Babel, czyli przez globalistów, którym się wydaje, że są bogami. Na nasze szczęscie to się im tylko wydaje, bowiem ta wieża Babel zawali się jak wszystkie inne dotąd budowane. Z Bogiem nikt nigdy nie wygrał i nie wygra, daremne są zatem ich starania. 

"Wszystko co nasze Polsce oddamy"

"Wszystko co nasze Polsce oddamy" -  brzmią słowa harcerskiego hymnu.

Dlaczego tak się nie stało? To przecież wcale nie była taka głupia obietnica, moim zdaniem. Gdyby Polacy jej dotrzymali, to mieli by dzisiaj swój własny, suwerenny kraj w pełnym rozkwicie. Dlaczego uwalniając się spod Moskwy od razu zaprzęgli się w kolejną niewolę? Dlaczego zabrakło Polakom wiary w siebie, w swoje możliwości? Czy jest ktoś, kto jest w stanie to zrozumieć?

Jesteśmy takim mądrym narodem, a w tym przypadku jakby rozum nam odebrało! Jak, nie przymierzając, Indianie w Ameryce kiedyś, daliśmy się nabrać na puste obietnice i marne, nic nie warte "błyskotki", na obietnice "wolności" okrojonej niewidzialnymi, a jednak odczuwalnymi przez miliony z nas murami tysięcy Gett, stawianych na różną skalę i o różnych formach. Wygląda to tak, jakbyśmy spod deszczu wpadli pod rynnę. I najgorsze jest to, że stało się tak na nasze własne życzenie. 

Czy potrafimy to sobie kiedykolwiek wybaczyć? Czy nasi potomkowie wybaczą nam ten grzech zaniechania tego, co w życiu człowieka jest najcenniejsze, mianowicie: Boga, Honoru i Ojczyzny?

Muszę to sobie przemyśleć, nie przywykłam bowiem zwalać winy na własne, czy też innych niepowodzenia/zawinienia, na jakiś splot okoliczności. Uważam, że śpimy tak, jak sobie ścielimy. 

Jak można było ślepo wierzyć Zachodowi, skoro już w czasie II wojny światowej kierowali się oni zdradą w stosunku do nas? Zarówno Churchill jak i Roosevelt, nasi tak zwani sojusznicy, obiecywali Polsce i Polakom wiele, i co dla nas było najważniejsze, obiecywali nam, między innymi, suwerenność. Jednak tych obietnic nie dotrzymali nigdy. 

Alianci działali wspólnie ze Stalinem, wykorzystując nasz Naród jedynie jako mięso armatnie do osiągnięcia własnych i tylko własnych celów. Zaraz po wojnie, bez pardonu, oddali nas w łapy Sowietów. Krótko po transformacji "życzliwe" ręce zachodnich biznesmenów pomogły Polsce w zmienieniu się z kraju przemysłowo rolniczego w konsumpcyjny. (sic!) 

Jesteśmy jak piłeczka tenisowa, odbijana raz na Wschód, to znów na Zachód. Czyżbyśmy niczego się nie uczyli z historii? Jeżeli jednak tak, jeżeli się z niej uczymy, to dlaczego ciągle popełniamy te same błędy? Dlaczego pozwalamy niszczyć nasz Naród, Kraj, kulturę, religię, naszą polskość? Czyżbyśmy ciągle nie rozumieli, że nasza suwerenność jest naszą sprawą, że nie walczy się o nią w cudzych landach, ani za ich pomocą, ale na własnej ziemi, u siebie i przez nas, ponieważ nasza suwerenność obchodzi jedynie nas samych i taka jest prawda. Tak zwani sojusznicy dbają jedynie o swoje interesy i mają w tym rację, ponieważ dla nich interes ich kraju i narodu jest najważniejszy. Tak samo powinno być i dla nas. Dlaczego więc nie jest? Ich nie obchodzi to, co inni o nich myślą, czy ich lubią czy nie, dlaczego więc nas ma to obchodzić, co inni mówią o nas? Dlaczego opinia innych o nas ma nas bardziej obchodzić od tego co jest dobre dla naszego kraju, Narodu, dla zachowania naszej suwerenności? 

Zaraz pewnie ktoś powie, że polityki nie prowadzi się w pojedynkę. Zgoda! To prawda! Ale czy nasza polityka, bądź co bądź, państwa i Narodu nie najmniejszego w Europie, musi być polityką ugiętych kolan?

To, że państwo polskie istnieje tylko teoretycznie, o tej prawdzie, to ja już od samego zamiaru wejścia Polski do UE przestrzegałam pisząc gdzie się tylko dało. Tej prawdy jednak nikt nie chciał przyjąć. Zaślepieni radością z możliwości posiadania paszportu w szufladzie Polacy, zachłystywali się spodziewaną "wolnością" i upijali się pustymi obietnicami zachodnich cwaniaków. Nawet nie zauważyli kiedy z własnej, nieprzymuszonej woli wybrali na premiera swojego kraju Donalda Tuska, nominowanego przez swoje niemieckie cienie, DYREKTORA od likwidacji wszystkiego co polskie. Nawet wtedy nie chcieli tego zrozumieć, gdy on wyraźnie dał im to do zrozumienia wypowiadając swoją słynną opinię o Polsce i o Polakach, cytuję z pamięci: "Polskość to nienormalność". 

Polacy nie pamiętali wtedy, bądź nie chcieli pamiętać, że aby utrzymać suwerenność, którą sobie wreszcie wywalczyli pod koniec lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, należało dochować obietnicy harcerskiej mówiącej o tym, że: "Wszystko co nasze Polsce oddamy", a nie obcym panoszącym się w naszej Ojczyźnie. To nie w ich interesie była i jest suwerenność naszego kraju, ale jest ona tylko i wyłącznie w naszym interesie. Obcym zależy na Polsce na tyle, na ile mogą czerpać z niej korzyści i zyski. Przykre to, ale prawdziwe, niestety.

czwartek, 21 października 2021

Postęp w naszym kraju jest ogromny (?)

Tak! Jest i to od samego początku tak zwanej transformacji. (?) 

Pisząc o swoich przemyśleniach, pozwolę sobie miejscami na sarkazm, aby lepiej wybrzmiał ten nasz zdobyty "postęp" i "dobrobyt" dzięki "obalonemu" komunizmowi.
Postęp ten zaczął się od wykupywania naszego narodowego majątku, np. zakładów pracy przez obcych i przez naszych rodzimych złodziei za przysłowiową złotówkę, aby później ogłosić tych zakładów nieopłacalność i doprowadzić je do upadku, co pozbawiło ludzi pracy i jest bezpośrednim powodem ich zubożenia i nie tylko ich, ale i całego kraju. Jedną z największych strat, której być może wielu nie docenia, jest emigracja ludzi  młodych, dobrze wykształconych za pracą na Zachód, tuż po wejściu Polski do Unii i zaraz po otwarciu granic. Nagle Polska stała się krajem nie tylko okradzionym z majątku narodowego, ale i z przyszłości narodu, czego skutkiem jest starzejące się w zastraszającym tempie społeczeństwo.
Tak! Postęp w naszym kraju jest też bardzo widoczny w rosnącym zadłużeniu. (sic!)
Dobrobyt budowany na kredytach, jak to ma miejsce w obecnych czasach, to żaden dobrobyt, moim zdaniem, tylko jest to życie ponad stan. Prędzej czy później trzeba będzie długi spłacać i wtedy się okaże niestety, że przestaliśmy być właścicielami czegokolwiek, że budowaliśmy zamki na lodzie.
Oślepieni złudnym blaskiem zachodnim, ludzie kręcą się jak ćmy wokół ognia, ciesząc się złudnym rozwojem i dobrobytem, by w rezultacie paść tej złudy ofiarą.
Lód się roztopi i zamki znajdą się pod wodą i nie może być inaczej. Mało, że utracimy swój dobytek, to jeszcze staniemy się po same uszy zadłużonymi nędzarzami. Czy o taką spuściznę dla naszych potomnych nam chodziło, gdy wydawało nam się, że obalaliśmy komunizm? Z pewnością nie! To dlaczego w to nadal brniemy?
Zarówno słowo postęp, jak i dobrobyt ujęłam wyżej w cudzysłowie, a to z tej prostej przyczyny, że te spadłe na nasz kraj zachodnie "dobrodziejstwa", okazują się wcale nimi nie być, podobnie jak i te minione wschodnie nimi nie były. Okazuje się bowiem, że korzystała i nadal korzysta z nich jedynie mniejszość, tak zwane elity.
Polacy, zwykli ludzie natomiast, stali się dobrymi konsumentami tego, na co ich po prostu nie stać, stali się kupcami tego wszystkiego co zachodnie, tylko pytam się, za jaką cenę? Tego rząd i telewizja nie pokazuje w całej rozciągłości, niestety. Jest to prawda ukryta.

Gdy spoglądam wstecz, na okres krótko przed tą tak zwaną transformacją, to co widzę?
Widzę przyczynę ogłupienia naszego narodu tym zachodnim badziewiem. I wcale mnie nie dziwi to co widzę. 
Po tak długim okresie kartkowym i pustych półek w sklepach, trudno jest się dziwić, że tak właśnie naród polski reagował i reaguje. Ba, spodziewam się nawet, że jeszcze długo tak będzie zanim ludzie zaczną myśleć, wpierw ciężko doświadczeni własną głupotą.
Na razie, ciągle jeszcze znajdujemy się w okresie zachłyśnięcia się zachodem i dlatego chwalimy cudze o swoim zapominając. Można powiedzieć, że chociaż wielu już się budzi, to ciągle jest też wielu ślepo zapatrzonych w zachodni kicz. Tak ślepo, że stara się we wszystkim naśladować cudzą kulturę, mając swoją, rodzimą w pogardzie, a nawet zapomina własnego języka w gębie. Mam czasami wrażenie, że jednak Rej się pomylił pisząc, cytuję z pamięci: "Polacy nie gęsi, też swój język mają.".

Nie można zaprzeczyć, że Polska jest w ciągłej przebudowie i że zmienia się z dawnego, szarego kraju w bardziej kolorowy, że budowane dzisiaj domy i osiedla są dużo ładniejsze niż były jeszcze dwadzieścia, trzydzieści lat temu. Jednak trudno jest przy tym nie zadać sobie pytania: Skąd ludzie mają pieniądze na stawianie sobie pięknych domów, dworków, czy kupowanie mieszkania w rezydencji? Odpowiedź sama się nasuwa, mianowicie: Albo wzięli kredyt, zadłużając się po uszy, albo wykombinowali je, czyli ukradli, lub też zarobili niewolniczą pracą na zachodzie, co raczej stanowi niewielki procent nowobogackich. 
Nie można też zaprzeczyć i temu, że ciągle jeszcze jest wiele biedy w Polsce, którą płotami, wartownikami i monitoringiem oddziela się od uprzywilejowanych mieszkańców, np. rezydencji, że przepych sklepów nie jest osiągalny dla wszystkich, że wiele ludzi w dzisiejszej Polsce żyje w biedzie, na zasiłkach, które starczają im jedynie na zaspokajanie podstawowych potrzeb. 
I to by było na tyle na temat dzisiejszego, "ogromnego postępu" w Polsce opartego na długach nie do spłacenia. Można powiedzieć, że jest to "postęp" wsteczny, iluzja dobrobytu, którego koszty poniosą nasze przyszłe pokolenia, przeklinając nas za naszą głupotę.

środa, 20 października 2021

Dziś jest konsekwencją wczoraj

Sami jesteśmy kowalami własnego losu. Jest to prawda znana nie od dziś, tylko nie każdy prawdę tę akceptuje. Najprościej jest obarczyć wszystko i wszystkich za to, że nasza podróż w przyszłość okazała się być niespełnionym marzeniem, że zaledwie marzeń tych musnęliśmy biegnąc przez życie ufni, że wszystko samo się jakoś poukłada jakby bez naszego udziału, wystarczy tylko tego pragnąć. Zapominamy, że życie wymaga nieustannego dialogu, w którym teraźniejszość jest suflerem podpowiadającym rozwiązania na tu i teraz i na przyszłość. 

Tak! Z życiem trzeba rozmawiać, by zrozumieć, by wreszcie osiągnąć w nim coś, żeby poczuć jego spełnianie się.

Życie to nie tylko przyjemność jaka nas spotkała, chociaż nie prosiliśmy o nią, to nie tylko jest dar, przywilej, ale również poświęcanie się i ciężka praca nad jego formą. Gdy coś się nam w nim nie układa, to wracamy wspomnieniami do przeszłości w nadziei, że … . No właśnie! W nadziei, że co? Że zobaczymy nas samych w odtworzonym na chwilę kadrze starego, już bardzo przyniszczonego filmu pod tytułem: "Moje udane i nie udane życie", albo "Moje psie życie", czy coś w tym stylu? Ale po co? Komu jest to potrzebne i czy w ogóle jest potrzebna komuś taka podróż w czasie?

Uważam, że jak najbardziej ma ona sens i to większy niż się nam wydaje. Podróżując, bowiem, w przeszłość podświadomie liczymy na to, że znajdziemy w niej receptę na dzisiaj, a więc dajemy sobie jakby drugą szansę, ponieważ przeszłość, czy tego chcemy czy nie, okazuje się być naszym najlepszym nauczycielem. To chyba dlatego obdarzeni zostaliśmy przez naszego Stwórcę darem pamięci i odtwarzania jej. Wspomnienia mogą też być i często są naszym niezawodnym przewodnikiem pod warunkiem, że zechcemy wykorzystać je i zrobić z nich dobry użytek w naszym tu i teraz. 

Nie bez przyczyny przecież, idąc przez życie, popełniamy błędy. Ich robienie ma głęboki sens, moim zdaniem, ponieważ uczymy się na nich sztuki jaką jest życie. Swoimi doświadczeniami możemy też wzbogacić innych, pomagać im rozumieć rzeczy i chronić ich przed popełnianiem podobnych do naszych, często bolesnych i nie do naprawienia pomyłek. Oczywiście jest to możliwe tylko wtedy, gdy nie chodzimy na wagary, gdy chcemy uczyć się nie tylko na własnych, ale i na cudzych błędach.

Ja myślę, że wspomnienia - podróże w czasie, działają podobnie jak odczuwanie przez nas bólu, mianowicie ostrzegają nas przed czymś, chronią przed kolejną ignorancją czegoś. Chronią nas przed całkowitym zmarnowaniem daru, jakim jest życie, zmuszają nas do zbawiennej refleksji. 

Podróżujmy więc w czasie, zatrzymujmy się na jego wyspach, aby podglądać to, co już było, aby, mimo iż niczego już nie możemy odwrócić, móc jednak odnaleźć siebie dzisiaj, wzbogaconych o te wszystkie złe i dobre doświadczenia jakimi obdarowało nas nasze życie. Takie grzebanie w pamięci, nie wydaje mnie się marnowaniem czasu, ponieważ dzięki temu wzrasta nasze zrozumienie, a to z kolei pomaga nam, po mimo wszystko, coś w naszym życiu zmienić na lepsze, bądź utwierdzić nas w tym, że idziemy właściwą drogą. 

Ktoś mądry kiedyś napisał, cytuję z pamięci: "Mieliśmy dziesięciolecia, by zbudować swoją dorosłość cegiełka po cegiełce.". Ja do tego dodam moje trzy grosze, mianowicie: Z ruin może powstać jeszcze piękniejsza budowla niż nią była kiedyś, nie wyrzucajmy więc na śmietnik starych cegieł. Nie wyrzucajmy na śmietnik naszej historii, a raczej wykorzystajmy dla naszego dobra doświadczenia, z których została ona utkana i którymi nam dzisiaj przyświeca, abyśmy z tej jej mozaiki korzyści odnieść mogli. 

wtorek, 19 października 2021

Prawdziwa religia pochodząca od Boga nie potrzebuje zmian

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! 

Wierzę w to, w co chrześcijanin zawsze wierzył i czyjekolwiek kłamstwa o chrześcijaństwie obchodzą mnie na tyle, by je obnażać.
 
Katolicyzm jest tą samą wiarą od 2000 lat i nie ma żadnego innego kościoła poza Kościołem Katolickim, który mógłby udowodnić, że jego nauka zawsze była i który może genealogicznie pokazać swoich kapłanów. Wszystkie dokumenty, a jest ich ponad 300000 i wszystkie stojące jeszcze świątynie świadczą o tym. 
Kościół Katolicki jest jedyną instytucją, która przeżyła Imperium Rzymskie, a religia katolicka, jako jedyna zachowuje swoje morale, którego nie zmieniła chociaż świat naciska, dlatego, ponieważ Kościół Katolicki wie, że nie ma mandatu, by zmienić to, co Bóg sam ustanowił. 

Mnie osobiście śmieszy, gdy słyszę o konieczności zmodernizowania jakiejś religii, dopasowania jej do czasów współczesnych, ponieważ wiem, że prawdziwa religia pochodząca od Boga nie potrzebuje zmian, jest religią doskonałą właśnie dlatego, że nie jest wymysłem ludzkim. 
Każda ludzka ingerencja w nieomylność Boga poprzez między innymi chęć wprowadzania zmian w to co On raz ustanowił czy zakładanie nowych wyznań/odłamów religijnych jest dla mnie dowodem na to, że pomysłodawcy takowych nie są wyznawcami religii Prawdziwego i Jedynego w Trójcy Świętej Boga, ale  są wyznawcami swoich własnych, wymyślonych przez siebie ideologii i sekt, które mogą modelować i dopasowywać jak chcą do swoich potrzeb, co też zresztą i robią. Zwodzą przy tym ludzi, bądź też, jeżeli chodzi o Kościół Katolicki są w nim fałszywymi wyznawcami działającymi z premedytacją na jego szkodę. 
Pomimo różnych niedociągnięć Kościoła Katolickiego, był i jest on, moim zdaniem, jedynym Kościołem Bożym na świecie. Gdyby było inaczej, gdyby religia chrześcijańska, czyli katolicka była wymysłem ludzi, tak jak twierdzą co niektórzy, to już dawno by się ludziom podporządkowała razem ze swoim Kościołem, podobnie jak uczynił to Protestantyzm i nie oczekiwałaby aż tyle od swoich wiernych. 
Właśnie dlatego, że Kościół Katolicki jest Kościołem Bożym, atakowany jest on ze wszystkich stron, również od środka, że wspomnę w tym miejscu pseudo księży bez powołania – wilków w owczych skórach, szkalujących swoją niemoralnością religię katolicką walcząc w ten sposób z samym Bogiem. Jednak nikt kto z Bogiem walczy, nie może z Nim wygrać. On jest Alfą i Omegą, początkiem i końcem. Bez Niego nic by nie zaistniało i nie mogłoby istnieć. Każdy więc wróg Boga i wiary w Niego jest wrogiem samego siebie, działa tylko na własną szkodę. Bóg, podobnie jak i Jego Kościół i tak przetrwa. 
Dzisiaj ludzie odwracają się od prawdziwej wiary, bo wydaje im się, że tak jest łatwiej żyć, bo blask fałszywego światła oślepił ich, a fałszywa wolność zwiodła. Wybrali Sodomę i Gomorę w jej miejsce i dlatego ich koniec podobny będzie do końca Sodomy i Gomory. 
Każdy więc kto tępi chrześcijaństwo, jak złośliwy rak zwalcza samego siebie i tylko sobie samemu szkodzi, niszcząc bowiem środowisko, w którym zaistniał siebie zabija. Już od samego startu jest na pozycji przegranej. 
Bóg zawsze był, jest i będzie podobnie jak i Jego Kościół założony przez Jezusa Chrystusa, Pana i Zbawiciela naszego! Amen!

Z Panem Bogiem!

Pytania nie mniej ważne

Moje pytania do Abp Grzegorza Rysia umieszczone pod filmikiem zapodanym przez Maskacjusz TV, zatytułowanym: "O co chodzi w synodzie? - abp Grzegorz Ryś

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
 
A co z dzisiejszymi pustelnikami? Z tymi wszystkimi żyjącymi pośród tłumów, a jednak jakby na pustelni, których jedyną Świątynią Boga Żywego jest ich serce z wypisaną w nim Ewangelią Jezusa Chrystusa? Z tymi, których Eucharystią jest tęsknota za Eucharystią, ponieważ wolą to niż dopuszczać się świętokradztwa?

poniedziałek, 18 października 2021

Totalna inwigilacja wg pomysłu Billa Gatesa

Patent US11107588B2 - namierzanie lokalizacji i wszystkich kontaktów między obywatelami. 

Co na ten temat sądzę? 

Wyrzućmy te elektroniczne zabawki i wracajmy do rzeczywistego, normalnego życia, do prawdziwych spotkań z prawdziwymi ludźmi. Niemożliwe? 

Nic podobnego! Kiedyś był jeden telefon na całej ulicy i ludzie nie umierali z tego powodu, wręcz przeciwnie, żyli i cieszyli się wolnością.

piątek, 15 października 2021

Oto i cała demokracja!

 Moja refleksja z 2013 roku:

Dzisiejszy świat jest taki zawiły, taki nie poukładany, podejrzliwy i nieprzyjazny dla ludzi szczególnie młodych – myślę tu o wszechobecnej inwigilacji, o bezrobociu, o życiu na kredyt i to nie tylko ekonomiczny, o braku perspektyw, o rodzinach rozbijanych przymusem ekonomicznym, bądź czystym egoizmem – jako produktu ubocznego niewłaściwie pojętej, moim zdaniem, wolności. Wreszcie o ludzkiej walce często z wiatrakami i człowieka zagubieniu się w tym wszystkim, o beznadziei na godziwą przyszłość wielu. Jest to tym dziwniejsze im bardziej uświadamia sobie człowiek, że przecież żyje w XXI wieku, w wieku ponoć ogromnego rozwoju i to pod każdym względem (?). 

Nie ma tu co ukrywać i ulegać propagandzie dobrobytu i miłości, których tak naprawdę dla większości mieszkańców tego ziemskiego padołu nie ma mimo osiągnięciu wymarzonej demokracji, w której tylu pokładało nadzieję. A może właśnie to dzięki niej szerzy się wszelkiego rodzaju i wszędobylska już dzisiaj patologia, zeszmacenie społeczeństw /człowiek to tylko jest towar w wielu przypadkach bez większej wartości/ bądź też iluzja ich wspaniałości? 

I jak to wszystko sprostować, jak naprawić? Jak nauczyć się żyć w tym zbiorze absurdów, w tej dzisiejszej nienormalności, która skradła niebu kolory tęczy, a człowiekowi zabrała jego spokój i rozmiękczyła grunt pod nogami do tego stopnia, że z trudem stawia po nim swoje kroki. Już nie jest on pewien co jest dobre a co złe, co jest normalne, a co tylko atrapą normalności. Wszystko się dziwnie rozłazi i zaciera. Nic już nie jest wyraźne i jasne. Noc stała się dniem, a dzień nocą, płeć pozamieniała miejsca, bądź stała się nieokreśloną. I w imię czego to wszystko? W imię iluzji wolności i zwykłego tylko posiadania bez prawa własności. 

Oto i cała demokracja! Czuwaj!

środa, 13 października 2021

Upadek komunizmu to fikcja.

 

W sobotę, 7 listopada 2015 roku pisałam tak:

Demokracja spełniła już swoją rolę, demokracja może odejść! W odpowiedzi na: "Oto jak islamiści chcą zniszczyć Europę!". 
Sami w sobie są bronią! Szkoda, że dzisiejsi politycy tego nie rozumieją! Wróć! Oczywiście nie wszyscy! Są tacy, którzy doskonale wiedzą po co i dlaczego jest potrzebna cała ta inwazja ludzka na Europę!

Amerykanin i Ruski dogadali się, chcą zniszczyć Stary Kontynent pod względem ekonomicznym, kulturowym i politycznym! To ułatwi im globalizację i wprowadzenie nowego porządku świata! 

Ruski bombarduje Syrię, aby przepędzić z niej jak najwięcej ludzi! Przy okazji inne narody Bliskiego Wschodu skorzystają i zaleją sobą Europę, i o to chodzi! Amerykanin ma pretekst aby wejść w rolę dobrego policjanta! 
Naiwna Merkel i jej podobni wciskają narodom kit, że to uchodźcy, że w przyszłości będą oni pracować na nasze emerytury i bla, bla, bla! Tak jakby nie wystarczyło, moim zdaniem, jedynie stworzenie odpowiednich warunków dla rodzin i problem starzenia się Europy byłby rozwiązany! Nie potrzebne byłoby dla niej to wątpliwe wsparcie płynące z Bliskiego Wschodu! 
Samo to mówi mi, że problem demograficzny Unii, to tylko przykrywka! Prawda jest taka, że ludzi jest za dużo i dlatego trzeba nadwyżkę tę zredukować! Najlepszym na to sposobem w czasach demokracji jest użycie jej samej w celu zniszczenia jej, zniszczenia praw człowieka, którymi demokracja się szczyci i od których, jako taka, nie może odstąpić! 
Globaliści osiągnęli już co chcieli i potrzebują teraz przejść do następnego etapu, w którym ma panoszyć się zamordyzm! Człowiek ma stać się jedynie towarem! 
Demokracja spełniła już swoją rolę, demokracja może odejść! Podobnie jak to było z komunizmem! Jak to zrobić? 
Ludzie przywykli już przecież do wolności i praw człowieka, przywykli do demokracji i nie pozwolą jej sobie ot tak, po prostu odebrać! I stąd właśnie mamy najazd islamistów na Stary Kontynent! 
Po pierwsze - opuszczają oni swoje ziemie bogate w złoża ropy, co jest na rękę tym, którzy chcą je przejąć! 
Po drugie - ich rękami załatwi się całą resztę, zniszczy się demokrację, a na końcu łatwo sterowalnych, mało inteligentnych muzułmanów! Jak? 
Wystarczy kontrolowana broń biologiczna! Pozostała reszta, w roli niewolników globalistów, będzie służyć swoim panom!
................................................................................

Gdy czytam to dzisiaj to mam wrażenie, że przepowiedziałam dzisiejszą rzeczywistość w jakiej żyjemy. Kto wyjdzie z niej zwycięsko, zależy od nas samych, od tego po czyjej stronie się opowiemy, Boga czy Jego przeciwnika? 
Globaliści próbują zmienić porządek Boży i wprowadzić w tegoż miejsce nowy porządek świata, diabelski porządek, w którym zamordyzm ma grać główną rolę. Tym "nowym" porządkiem świata ma być komunizm w jego niczym już nie skrępowanej, czystej formie. Podpowiada mi to wprowadzana już bez większego pardonu zamordystyczna globalizacja. 
Komunizm nigdy nie został obalony, a jedynie przepoczwarzony. Przybrał inne barwy i udaje demokratycznego filantropa. Jednak komunizm to komunizm, nie znosi konkurencji, nie znosi sprzeciwu i nie tylko zniewala ludzi, ale i pozbawia ich człowieczeństwa. 
Komunizm to są rządy samego Lucyfera, największego wroga Boga i ludzkości. Tylko zobacz jak atakowana jest dzisiaj wiara, Kościoły, rodzina, jak atakowane są Boże wartości, dzięki którym nasza cywilizacja mogła się rozwijać. Jak deprawowane i demoralizowane są nie tylko nasze dzieci, ale całe społeczeństwa, całe narody. Czuwaj!

poniedziałek, 11 października 2021

Konsumpcja to świetny biznes dla Banków

 

I chyba tylko dla nich, bo zwykły śmiertelnik pakuje siebie, moim zdaniem, w błędne koło. Najpierw się zadłuża, żeby wejść w posiadanie, tak naprawdę, rzeczy mu niepotrzebnych, a potem musi harować od świtu do nocy żeby to utrzymać i spłacić zaciągnięte długi. 
A kiedy ma czas na życie, cieszenie się nim i tym wszystkim co nabył za te bezsensowne długi? 
A co się dzieje, gdy nagle straci pracę, o co wcale nie jest trudno w czasach nam współczesnych?

No waśnie! Nie ma tego czasu prawie wcale. Jaki więc sens ma zadłużanie się? Zadowalaj się raczej tym co masz, a z czasem nadmiar mieć będziesz. I tak niczego ze sobą, nikt z nas do grobu nie zabierze, poza jedynie tym kim był i co przeżył. Nie ofiaruj zatem swojego życia Bankom, ofiaruj je Bogu, sobie samemu i swoim bliskim, a wtedy poznasz co znaczy żyć i umrzeć bogatym sobą dla Boga, dla siebie i dla innych. Wtedy strach o jutro nie będzie cię prześladował, ponieważ nawet gdy stracisz pracę, dasz sobie radę, a to dlatego, że to co prawdziwie posiadasz zapewni ci to, przynajmniej do czasu znalezienia sobie innej pracy. Być wolnym człowiekiem, to już jest bogactwo. Nigdy o tym nie zapominaj. 

Nadmierna konsumpcja, a więc życie ponad stan, jest tak naprawdę twoim wrogiem, jest złodziejem twojego życia ponieważ zniewala cię. Nie daj się więc nabierać na pokusę posiadania czegoś, co do szczęścia wcale nie jest ci potrzebne, a czego potrzebę wmawia ci Bank po to tylko, aby właściciele Banków mogli żyć w przepychu twoim kosztem.

piątek, 8 października 2021

Wszystko mi wolno ...

 

"Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.". (Źródło: 1 List do Koryntian 6,12)

Zważywszy na to, wiem, że jednak nie wszystko mi wolno i to właśnie ze względu na mnie samą, ponieważ nie wszystko co mi wolno przyniesie mi korzyść, nie wszystko wyjdzie mi na zdrowie zarówno to duchowe jak i fizyczne, czy psychiczne. 
W zacytowanym przeze mnie wersecie biblijnym chodzi więc nie tylko o dobrowolne wyrzekanie się swoich zachcianek, pokus i grzechu, lecz również o to, aby powiedzieć głośno NIE do spełniania zachcianek tak zwanym "dobroczyńcom" ludzkości, fałszywym filantropom. Nie każde bowiem ich działanie jest dobroczynnością. Najczęściej działają oni na zasadzie dilera.
Diabeł zawsze tkwi w szczegółach. Szczegółem demaskującym złe zamiary dzisiejszych "filantropów" w stosunku do ludzkości jest takie ich narzędzie jak przymus inaczej. 
Mówienie NIE tym gwałcicielom ludzkiego sumienia nazywających siebie "dobroczyńcami" ludzkości jest zatem nie tylko naszym obowiązkiem, ale i koniecznością, głównie ze względu na wolność daną nam przez Najwyższego, której powinniśmy strzec jak źrenicy własnego oka, a to ze względu na znaczenie tego wyjątkowego daru Boga dla nas, wyróżniającego nas ludzi spośród wszelkiego stworzenia. 

Przymus inaczej jest niczym innym jak pokusą do popełnienia grzechu niedocenienia wszechmocy Boga i daru wolności, jakim nas On obdarzył. To jest szantaż, a więc narzędzie bazujące na takiej podstawie jak wybór: Albo, albo! 
Jednak prawda jest taka, że, cytuję z Ew. wg. Św. Mateusza 6,24-34: 
"Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie. Dlatego powiadam wam: 
Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? 
Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? 
Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? 
A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? 
Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary? 
Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają
Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. 
Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy."  

Ja wybieram: Ufam Bogu, Jezusowi Chrystusowi i dlatego niczemu nie oddam się w niewolę!