sobota, 10 sierpnia 2013

Dwa strachy ludzkie

Jeden to strach przed utratą pełnej miski. Odbiera rozum.
Drugi to strach przed utratą czegoś niewspółmiernie cenniejszego, to strach przed utratą tożsamości, jaką gwarantuje każdemu jego Ojczyzna, a przynajmniej powinna gwarantować.

Moim największym strachem jest i był ten drugi, bo wiem co znaczy być OBCĄ, zamkniętą w „klatce” iluzji małpką.

Z tymi współczesnymi trendami - jak bycie Europejczykami (tak jakbyśmy zawsze nimi nie byli) , czy nowoczesnymi kol światowcami, gdzie nasza światowość sprowadza się jedynie do naśladowania złych przykładów z Zachodu, np. życia ponad stan, lekceważenia własnej historii, tradycji i wiary - jest tak jak z balonem w łapach małpy.

Chwilowo małpa wpada w podziw i z zainteresowaniem przygląda się nowej zabawce, aż nagle – BACH! – balon pęka z hukiem, a małpa odskakując robi wielkie oczy i krąży wokół jak szalona, szukając zabawki, której już nie ma. Rozgląda się wokół i nie widzi nic innego poza szczątkami balonu razem z nią uwięzionymi w klatce. Zabawa skończona! Czar pękł, podobnie jak balon! Iluzja wolności prysła, zostały tylko jej szczątki, których nijak pozbierać się nie da.

Klatka choć poszerzona, jest tylko klatką, wolności w niej nie ma i korzeni swoich darmo szukać, ich też nie ma. Zostały gdzieś na „wysypisku śmieci”, w gettach otoczonych murami nie do przeskoczenia, chociaż niewidzialnymi.

Obca, obca, obca! Wszędzie będę już tylko obca! I tu i tam i gdziekolwiek skieruje mnie los. Jak przesadzane drzewo nie może się już przyjąć bez uszczerbku ani na nowym, ani na starym miejscu od nowa.

Dwa strachy jak zmory krążą nad drzewa koroną, nad współczesnego człowieka głową. I te pytania, sen spędzające z oczu:
Porzucić dom rodzinny, czy pozostać?
Pełna miska, czy korzenie?

Bez jednego i drugiego ciężko jest żyć, ale wybór jest konieczny. Trzeba wybrać mniejsze zło. Tylko które jest mniejsze? Wybrać miskę, by samemu żyć i innym pomóc, czy wybrać korzenie, bo moje ja jest najważniejsze, bo lepiej suchy chleb ale u siebie?

Nie można mieć wszystkiego! Wybór padł, spakowany plecak i ostatnie za siebie spojrzenie. Kiedyś tu wrócę, to jest pewne!

Ale niestety, nie ma nic pewnego w życiu dzisiejszego człowieka. Mija rok, dwa, życie ucieka, a człowiek to przecież nie mebel. Rodzi się tęsknota i nowe, natrętne pytanie: Pozostać tutaj, gdzie miska jest pełna, czy powrócić tam gdzie korzenie moje chociaż i tu i tam będę już zawsze tylko OBCA?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz