piątek, 9 sierpnia 2013

Młody staruszek

Staruchy czasami potrafią zaskoczyć. :)

Po ścięciu drzew, dwóch starych czereśni w moim ogrodzie, zostały pniaki do usunięcia. Ze względu na trawnik i rabaty trzeba było to zrobić ręcznie. Wtedy znalazł się młody 70-cio latek, który totalnie mnie zaskoczył. Jak młody jelonek przez płot przeskoczył (dosłownie obłęd), co w podziw wprawiło nie tylko mnie ale i moich sąsiadów. Gapiliśmy się na „staruszka” jak na zjawisko jakieś kompletnie zbici z tropu widząc jak z zapałem zabrał się do roboty. Wpadliśmy dosłownie w zachwyt. Pomyślałam – to jest nie możliwe! To musi być jakiś emerytowany komandos!

Tak się w „staruszku” „zakochałam”, że nie wiedzieć dlaczego poszłam do kuchni i napiekłam mu ziemniaczanych placków z jajkami i ze skwarkami, tak po wiejsku, po chłopsku – jedzenie dla prawdziwego faceta – cicho << oczko >> , chyba chciałam coś jeszcze sprawdzić. :D

Pałaszował te placki jak dziecko z radością i bez strachu przed cholesterolem. Zachwyconych oczu od „staruszka” nie chciało się oderwać. Co za wspaniały widok, taki facet!

To był prawdziwie pozytywny szok! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz