Chrześcijanie rozróżniają dwa rodzaje cudzołóstwa: cudzołóstwo cielesne i cudzołóstwo duchowe. Cudzołóstwo cielesne dla Chrześcijan jest oczywiście grzechem, jest złamaniem szóstego przykazania Bożego. Jednak ja w moim wywodzie skupię się głównie na cudzołóstwie duchowym.
I tak:
Cudzołóstwo duchowe dla Chrześcijan, to jest, przede wszystkim, ich przyjaźń ze światem, ponieważ przyjaźń Chrześcijan [Kościoła - oblubienicy Boga] ze światem jest zdradą Boga [Oblubieńca]. Nie można dwóm panom służyć jednocześnie - donosi Pismo. I słusznie, ponieważ to zawsze kończy się zdradą jednego albo drugiego pana.
Zatem, słuszne jest twierdzenie, że przyjaźń Chrześcijan [Kościoła - oblubienicy] ze światem jest cudzołóstwem oblubienicy Boga popełnionym przeciwko Bogu, jest zdradzeniem Boga przez Kościół, który tworzą Chrześcijanie. Czytamy o tym w Liście świętego Jakuba Apostoła 4, 4, cytuję:
"Cudzołożnicy, czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią z Bogiem? Jeżeli więc ktoś zamierzałby być przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga." - koniec cytatu.
W tym kontekście zadaję sobie pytania:
Jak to jest, gdy duchowego cudzołóstwa ze światem dopuszczają się duchowni/księża tego Kościoła, odpowiedzialni za Bożą owczarnię?
Czy wtedy zdradzają oni tylko Boga, czy także powierzoną im owczarnię?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz