Przeniesiona odpowiedz Bystra Sarna z bajki na ten mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez Szymon mówi, zatytułowanym: "Kto szkodzi Kościołowi?" | Rozmowa z Dawid Mysior TV
@Imlerith Ja spotykam ludzi, którzy sami wybierają swój tryb życia. Czy to wierzących w jakąkolwiek religię, w kosmitów, w partię, ideologię, czy też takich co to twierdzą, że w nic nie wierzą - ateistów, którzy, moim zdaniem, jednak wierzą w to, że Boga nie ma, czyli są wierzącymi tylko inaczej. Oni wszyscy w żaden sposób nie są przymuszani do swoich wiar. Wszystko co robią w imieniu swoich wiar, robią dlatego, że wierzą, a nie dlatego, że muszą. Przy tym zaznaczam, że w przypadku omawiania wiary, jako wiary samej w sobie nie ma znaczenia w co, lub w kogo ludzie wierzą, liczy się sam fakt, że w coś lub w kogoś wierzą. Wierząc bowiem, żyją wg swojej wiary, do czego mają prawo w świetle obowiązujących w czasach nam współczesnych norm i zasad społecznych. Co do wierzących w partie, w demokracje, czy jakieś inne ateizmy, to tacy chętnie nie tylko, że narzucają ludziom religijnym i to coraz brutalniej swój punkt widzenia, ale i wymuszają na wierzących w Boga akceptację w swoim życiu narzucanych im ateizmów i to w imieniu prawa i przez zdecydowaną mniejszość dewiantów. Stosują przy tym takie wyrafinowane metody jak poprawność polityczna, bądź świecenie w oczy prawami mniejszości, przy jednoczesnym gwałceniu praw większości, czy też zwyczajnie przez propagandę zła przywdzianego w "dobro", a wyśmiewając dobro oblekając je w zło. Przy tym, metody te nazywają "tolerancją", gdy jest to w ich interesie, bądź też "mową nienawiści", gdy nie jest to w ich interesie.
Ponad 90% mieszkancow Polski to katolicy a jednak ta niewielka pozostalosc osob niewierzacych narzuca religijnym swoje zdanie? Jak oni to robia? To musi byc jakis cud!
Pozwolilam sobie na komentarz Emmanuela odpowiedzieć:
@Emmanuel Czy to coś zmienia, Twoim zdaniem, że to statystki samego Kościoła Katolickiego? Moim zdaniem nie. To tylko potwierdza fakt, że KK nikogo do wiary nie zmusza. Są wierzący niepraktykujący z jakiegoś powodu i są praktykujący. To jest ich osobisty wybór. KK nie stoi nad nikim z pałką policyjną, ani z blankietem mandatowym. Każdy wierzący jest wolny i sam podejmuje decyzje o tym czy chce, czy nie chce chodzić co niedzielę do Kościoła.
Przeniesiona odpowiedz Bystra Sarna z bajki na ten mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez Szymon mówi, zatytułowanym: "Kto szkodzi Kościołowi?" | Rozmowa z Dawid Mysior TV
OdpowiedzUsuńCo?! 😂
@Bystra Sarna z bajki
UsuńKiedy i kto Ciebie przymusza do wiary i w jaki sposób?
Przeniesiona odpowiedz Emmanuel:
OdpowiedzUsuńW Polsce jest dokładnie odwrotnie XD
@Emmanuel
UsuńProszę o dowody.
Przeniesiona odpowiedz Imlerith
OdpowiedzUsuńNo ja się częściej spotkałem z wrogo nastawionyni ateistami niż wierzącymi mimo iż tych drugich więcej spotkałem a sam jestem ateistą
@Imlerith
UsuńJa spotykam ludzi, którzy sami wybierają swój tryb życia. Czy to wierzących w jakąkolwiek religię, w kosmitów, w partię, ideologię, czy też takich co to twierdzą, że w nic nie wierzą - ateistów, którzy, moim zdaniem, jednak wierzą w to, że Boga nie ma, czyli są wierzącymi tylko inaczej.
Oni wszyscy w żaden sposób nie są przymuszani do swoich wiar. Wszystko co robią w imieniu swoich wiar, robią dlatego, że wierzą, a nie dlatego, że muszą. Przy tym zaznaczam, że w przypadku omawiania wiary, jako wiary samej w sobie nie ma znaczenia w co, lub w kogo ludzie wierzą, liczy się sam fakt, że w coś lub w kogoś wierzą. Wierząc bowiem, żyją wg swojej wiary, do czego mają prawo w świetle obowiązujących w czasach nam współczesnych norm i zasad społecznych.
Co do wierzących w partie, w demokracje, czy jakieś inne ateizmy, to tacy chętnie nie tylko, że narzucają ludziom religijnym i to coraz brutalniej swój punkt widzenia, ale i wymuszają na wierzących w Boga akceptację w swoim życiu narzucanych im ateizmów i to w imieniu prawa i przez zdecydowaną mniejszość dewiantów. Stosują przy tym takie wyrafinowane metody jak poprawność polityczna, bądź świecenie w oczy prawami mniejszości, przy jednoczesnym gwałceniu praw większości, czy też zwyczajnie przez propagandę zła przywdzianego w "dobro", a wyśmiewając dobro oblekając je w zło. Przy tym, metody te nazywają "tolerancją", gdy jest to w ich interesie, bądź też "mową nienawiści", gdy nie jest to w ich interesie.
Przeniesiona odpowiedź Gabriela Bień:
OdpowiedzUsuńJest dokładnie odwrotnie, przynajmniej w Polsce
@Gabriela Bień
UsuńOdwrotnie ..., to znaczy? Uściślij swoją wypowiedź
Przeniesiona odpowiedź Agales LK
OdpowiedzUsuńPonad 90% mieszkancow Polski to katolicy a jednak ta niewielka pozostalosc osob niewierzacych narzuca religijnym swoje zdanie? Jak oni to robia? To musi byc jakis cud!
@Agales LK
UsuńNie to nie jest żaden cud, to jest manipulacja w pełnym tego słowa znaczeniu.
Przeniesiona odpowiedź Emmanuel na komentarz Agales LK
OdpowiedzUsuń@Agales LK 90% to katolicy dlatego koło 34% chodzi co niedzielę do kościoła? Uprzedzam, że to statystki samego kościoła katolickiego nie moje
Pozwolilam sobie na komentarz Emmanuela odpowiedzieć:
Usuń@Emmanuel
Czy to coś zmienia, Twoim zdaniem, że to statystki samego Kościoła Katolickiego? Moim zdaniem nie. To tylko potwierdza fakt, że KK nikogo do wiary nie zmusza. Są wierzący niepraktykujący z jakiegoś powodu i są praktykujący. To jest ich osobisty wybór. KK nie stoi nad nikim z pałką policyjną, ani z blankietem mandatowym.
Każdy wierzący jest wolny i sam podejmuje decyzje o tym czy chce, czy nie chce chodzić co niedzielę do Kościoła.