Moje rozważania z 2019 roku.
"Ponad pół wieku liczy już Powszechna Deklaracja Praw Człowieka uchwalona przez Zgromadzenie Ogólne ONZ 10 grudnia 1948 roku. Rezolucja ta wywarła znaczny wpływ na ustawodawstwo cywilizowanych państw i rozwój międzynarodowej ochrony praw człowieka. Deklaracja określa między innymi prawo do życia, wolności i bezpieczeństwa osobistego, do swobodnego poruszania się i wyboru miejsca zamieszkania, do pracy, nauki, wolności wyznania, wolności słowa i stowarzyszania się. Jej rozwinięciem stały się uchwalone przez ONZ w 1966 r. Pakty Praw Człowieka."
Te wszystkie prawa są niestety bezwzględnie naruszane we wszystkich tak zwanych cywilizowanych państwach w czasach nam współczesnych:
- prawo do życia jest łamane nagminnie przez narzucanie akceptacji aborcji, eutanazji, również homoseksualizmu, z którego nie rodzi się nowe życie.
- prawo do wolności i bezpieczeństwa osobistego łamane jest totalną inwigilacją.
- prawo do swobodnego poruszania się i wyboru miejsca zamieszkania odbierane jest przymusem zamieszkania tam gdzie jest praca. Jest to w dobie obecnej główny powód rozbijania rodzin. To prawo człowieka jest też dzisiaj łamane pod przykrywką tak zwanej koronki-"pandemii".
- prawo do pracy jest, lecz nie dla osób niepoprawnych politycznie.
- prawo do nauki jest i owszem lecz jedynie na warunkach upadłego szkolnictwa o bardzo niskim poziomie nauczania. Uczeń stał się świętą krową, nauczycielowi nakłada się kaganiec poprawności politycznej. Szkołą rządzi korupcja w formie dotacji za ilość zadowolonych uczniów, co skutkuje zaliczaniem kolejnych klas, kursów nie opartym na zdobytej przez ucznia wiedzy.
- prawo do wolności wyznania jest brutalnie eliminowane poprawnością polityczną, która jest zabójcza dla głównie chrześcijaństwa, no i oczywiście pod pretekstem planpandemii koronkowej.
- prawo wolności słowa jest coraz częściej łamane i sterowane poprawnością polityczną i cenzurą.
- prawo stowarzyszania się łamane jest pod pretekstem planpandemii, bez pozwolenia rządzących jest przestępstwem. (sic!)
Reasumując - w tak zwanych cywilizowanych państwach ochrona praw człowieka zależna jest od aktualnie obowiązującej poprawności politycznej. Tolerancja obowiązuje jedynie w stosunku do mniejszości społecznych, nie odwrotnie. Mniejszości społeczne mogą bezkarnie obrażać zarówno werbalnie jak i w każdy inny sposób wszystkich nie zgadzających się z ich przekonaniami, dewiacjami podczas gdy większość społeczeństwa inaczej myśląca musi liczyć się z odczuciami mniejszości aby ich nie urazić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz