Żadna kobieta, której odmówiono aborcji nie miała prawa zmuszać (a tym bardziej zaskarżać), jakiegokolwiek lekarza do popełnienia morderstwa na jej dziecku.
Panie lewaczki krzyczą tyle o prawach kobiet do aborcji, zapominając jednocześnie o prawach lekarza do odmówienia jej popełniania. W przypadku lekarzy bowiem, lewaczki odbierają lekarzom ich prawa do odmowy stania się mordercami.
Czy zdaniem pań feministek, lekarze nie są ludźmi i prawa człowieka ich nie dotyczą, skoro odmawiają one prawa lekarzom do odmowy popełnienia zbrodni na dzieciach jeszcze nienarodzonych?
To jak to jest z tymi waszymi prawami człowieka, panie feministki?
Jedni je mają, a drudzy to już nie?
Chcecie zabijać nienarodzone dzieci, to zabijajcie je same, a od lekarzy się odczepcie. Ciąża nie jest chorobą, a aborcja nie jest medycyną. Lekarz ma prawo odmówić mordowania dzieci jeszcze nienarodzonych jeżeli koliduje to z jego sumieniem, a wy, ani nikt inny, nie macie prawa gwałcić jego sumienia, nie macie prawa czynić lekarza współwinnym waszej zbrodni.
Jeżeli więc odmawiacie lekarzom ich praw, lekarze nie muszą respektować waszych praw. Zdecydujcie się zatem panie feministki; albo jest demokracja, albo jej nie ma?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz