Biegniemy, płyniemy, spadamy w dół, to znowu wznosimy się w górę. Wzrastamy, aby pod koniec biegu, niczym słońce zajść za horyzontem dnia i w tej samej chwili zmartwychwstać dniem po drugiej stronie. I tak w neskończoność, jak samo życie, które nieskończenie trwa. Kres każdego z nas jest dopiero jego początkiem, bo życie z śmierci się rodzi. Zanim wyrośnie kłos pełen ziarna, ziarno wpierw musi obumrzeć. Aby ziarno mogło obumrzeć i wydać plon, musi wpierw być wrzucone do gleby. Taka jest kolej rzeczy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz