Dzisiejsi ludzie nie są głupi. Jeszcze nie! Jednego nie można MINIONYZMOWI* polskiemu odmówić, tak sądzę, mianowicie tego, że w czasie jego panowania społeczeństwo polskie zostało wyprowadzone z analfabetyzmu.
Według moich spostrzeżeń Polacy stali się Narodem światłym właśnie dzięki odpowiednim prawom i przepisom opracowanym w MINIONYZMIE, rozpowszechnionym na całe społeczeństwo, wprowadzającym obowiązek uczęszczania i ukończenia szkoły podstawowej oraz otwierającym różne możliwości tym, którzy chcieli zdobywać dalsze kwalifikacje w jakimś zawodzie, bądź wyższe wykształcenie. Szkoły były powszechne i stały otworem dla wszystkich chcących się uczyć i to nie tylko podstawowe i zawodowe. Stwarzano możliwości nauki czytania i pisania dla dorosłych analfabetów, jak również dalszego kształcenia się dla ludzi pracujących zawodowo, a pragnących poszerzyć swoją wiedzę i podnieść kwalifikacje. Mam tu na myśli wieczorowe licea i technika. I to moim zdaniem było bardzo dobre i niewątpliwie wielkim osiągnięciem w powojennej Polsce.
Przeprowadziłam wiele wywiadów z absolwentami PRL-owskich Szkół Wyższych, Uniwersytetów i Politechnik. Aby było ciekawiej i wiarygodniej dla mnie, wybierałam swoich rozmówców spośród studiujących wówczas w Polsce cudzoziemców, a więc całkowicie neutralnych w sprawach naszego Kraju akademików.
Zdecydowana większość wśród nich miała zdanie, które mnie zaskoczyło i zmusiło do głębszego spojrzenia na omawiany tu przeze mnie temat, mianowicie twierdzą oni, że w porównaniu z poziomem nauczania napotkanym przez nich w krajach ich obecnego zamieszkania, nauka w PRL-u była na bardzo wysokim poziomie i że komuniści byli dosłownie rozrzutni w rozdawaniu wiedzy (?). Mało tego, większość z nich po osiągnięciu swoich dyplomów rozpierzchła się na cały świat i bez trudu, z powodzeniem znajdowała zatrudnienie i zastosowanie nabytej wiedzy w różnych dziedzinach zarówno przemysłu jak i szkolnictwa. Solidna i wszechstronna wiedza, tych absolwentów PRL-owskich Uczelni zadziwia wszystkich, którzy mają przywilej być ich kolegami, mnie również, chociaż przyznam się, że czegoś tu nie rozumiem. Jak to było możliwe skoro MINIONYZM był taki zły i zacofany i taki sto lat za Księżycem, jak wielu pamiętających ten okres twierdzi? Jest ktoś, kto może mi to w miarę rozsądnie wytłumaczyć?
........................................
*MINIONYZM - były ustrój socjalistyczno-komunistyczny w Polsce.
Według moich spostrzeżeń Polacy stali się Narodem światłym właśnie dzięki odpowiednim prawom i przepisom opracowanym w MINIONYZMIE, rozpowszechnionym na całe społeczeństwo, wprowadzającym obowiązek uczęszczania i ukończenia szkoły podstawowej oraz otwierającym różne możliwości tym, którzy chcieli zdobywać dalsze kwalifikacje w jakimś zawodzie, bądź wyższe wykształcenie. Szkoły były powszechne i stały otworem dla wszystkich chcących się uczyć i to nie tylko podstawowe i zawodowe. Stwarzano możliwości nauki czytania i pisania dla dorosłych analfabetów, jak również dalszego kształcenia się dla ludzi pracujących zawodowo, a pragnących poszerzyć swoją wiedzę i podnieść kwalifikacje. Mam tu na myśli wieczorowe licea i technika. I to moim zdaniem było bardzo dobre i niewątpliwie wielkim osiągnięciem w powojennej Polsce.
Przeprowadziłam wiele wywiadów z absolwentami PRL-owskich Szkół Wyższych, Uniwersytetów i Politechnik. Aby było ciekawiej i wiarygodniej dla mnie, wybierałam swoich rozmówców spośród studiujących wówczas w Polsce cudzoziemców, a więc całkowicie neutralnych w sprawach naszego Kraju akademików.
Zdecydowana większość wśród nich miała zdanie, które mnie zaskoczyło i zmusiło do głębszego spojrzenia na omawiany tu przeze mnie temat, mianowicie twierdzą oni, że w porównaniu z poziomem nauczania napotkanym przez nich w krajach ich obecnego zamieszkania, nauka w PRL-u była na bardzo wysokim poziomie i że komuniści byli dosłownie rozrzutni w rozdawaniu wiedzy (?). Mało tego, większość z nich po osiągnięciu swoich dyplomów rozpierzchła się na cały świat i bez trudu, z powodzeniem znajdowała zatrudnienie i zastosowanie nabytej wiedzy w różnych dziedzinach zarówno przemysłu jak i szkolnictwa. Solidna i wszechstronna wiedza, tych absolwentów PRL-owskich Uczelni zadziwia wszystkich, którzy mają przywilej być ich kolegami, mnie również, chociaż przyznam się, że czegoś tu nie rozumiem. Jak to było możliwe skoro MINIONYZM był taki zły i zacofany i taki sto lat za Księżycem, jak wielu pamiętających ten okres twierdzi? Jest ktoś, kto może mi to w miarę rozsądnie wytłumaczyć?
........................................
*MINIONYZM - były ustrój socjalistyczno-komunistyczny w Polsce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz