Nikt nie może być pewny tego, czy jakby Churchill i Roosevelt byli mniej zauroczeni Stalinem, mniej spolegliwi, a bardziej stanowczy w swoich w stosunku do niego żądaniach, to PRL nigdy by nie zaistniał. A jednak! Były duże szanse by tak się stało, tak uważam. W końcu, jak ktoś kiedyś napisał: „Tak, oni potrzebowali pomocy Stalina, aby pokonać hitlerowskie Niemcy, tak, jak Stalin potrzebował ich pieniędzy i zaopatrzenia, by się bić.”
Właśnie! Oni bez Stalina nie byli w stanie pokonać Niemców, tak jak i Stalin nie mógłby tego zrobić bez ich pomocy finansowej. Dlaczego więc Stalin mógł przeforsować swoje żądania, a oni nie? W ponowny sojusz Stalina z Hitlerem ja nie wierzę, ponieważ Stalin nigdy i nikomu nie wybaczał zdrady.
Ktoś, kiedyś mnie zapytał: „Czy premier Anglii może posłać tyle swoich żołnierzy na śmierć na jakimś tam wschodzie dla jakiejś tam Polski?”
Po zastanowieniu się odpowiedziałam pytaniem na pytanie – dlaczego by nie, skoro nasz mógł to zrobić? Czy wartość życia żołnierza angielskiego jest cenniejsza od życia żołnierza polskiego? Skoro żołnierze polscy mogli się bić za jakąś tam Anglię, na jakimś tam zachodzie, to dlaczego Twoim zdaniem nie mogło być odwrotnie? My jako Naród nie jesteśmy ani gorsi, ani mniej warci od Anglików, czy innych nacji zachodnich. Poznajmy wreszcie i zaakceptujmy swoją wartość. Ceńmy siebie sami wysoko, by inni też mogli to robić. Tak to właśnie działa. Jesteśmy przecież wcale nie małym i dumnym Narodem, tak czy nie?
Przecież Stalin zależał od Churchilla tak samo jak Churchill od Stalina, może wcale więc Churchill nie musiałby wysyłać na niepotrzebną śmierć swoich żołnierzy za jakąś tam Polskę na wschodzie, gdyby użył lepiej swojego talentu polityka i stratega, gdyby rzeczywiście się trochę postarał, gdyby chciał się postarać. Skoro Stalin mógł wynegocjować dla siebie Polskę, to dlaczego nie głupszy i nie mniej znaczący od niego Churchill nie mógł tego zrobić dla siebie, a tym samym i dla nas, swoich sojuszników, tym bardziej, że jednak Stalin finansowo był zależny od niego? Powiem Ci – nie zrobił tego, nie tyle dla samej poprawności politycznej, co dlatego, że mu się nie chciało, bo jak sam stwierdził - Polska była dla niego kłopotem (?), którego chciał się jak najszybciej pozbyć. No i się pozbył, ku uciesze Stalina, a naszemu nieszczęściu.
Naprawdę, ja niczego tu nie upraszczam, to prawda sama w sobie jest prosta. Dlaczego przyjęcie jej przez nas jest tak bardzo ważne? Ponieważ jak powiedział w swoim super dobrym przemówieniu po zakończonym marszu „Obudź się Polsko” Pan Prezes Jarosław Kaczyński: "... Prawda bywa niekiedy trudna. Prawda wyzwala, prawda daje szansę na zmiany, prawda daje szansę na odnowę. ... ... Co buduje? Buduje teraźniejszość, buduje pomyślną przyszłość. ...".
Moim zdaniem są to święte słowa zawierające w sobie moc przebudzenia i wyzwolenia z naszych niestety kompleksów niższości, co nie znaczy, że mamy z kolei wpaść w drugą skrajność – nie! To znaczy ni mniej ni więcej jak uświadomienie sobie naszej wartości nie mniejszej i nie większej od wartości innych Narodów.
Dlaczego jest to takie ważne? Ponieważ to z kolei, moim zdaniem, pozwoli nam na zasiadanie przy stole pokerowym jako współgraczy w rozgrywanych partyjkach, a nie bycie ciągle tylko monetą przetargową na nim. Zresztą o to właśnie chodziło, jak sądzę, śp. Panu Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, i jak przypuszczam to chcenie właśnie było bezpośrednią przyczyną jego śmierci, bo był w nim osamotniony.
Gdyby politycy polscy lepiej go rozumieli i nie ignorowali go, nie wyśmiewali swojego Prezydenta na oczach świata, to z pewnością świat też by go inaczej przyjął. Ten zachodni świat oczywiście. Przede wszystkim traktowałby go z należytą powagą, a tym samym NARESZCIE i nasze państwo, nasz Naród, co mogłoby doprowadzić do wymarzonej przez nas suwerenności na takich zasadach jak suwerenność niemiecka, czy francuska w tej dzisiejszej zjednoczonej Europie. Bo jak słusznie ktoś inny zauważył: „…polityki nie robi się w osamotnieniu …”. Ale o tym to pofilozofuję sobie innym razem.
Właśnie! Oni bez Stalina nie byli w stanie pokonać Niemców, tak jak i Stalin nie mógłby tego zrobić bez ich pomocy finansowej. Dlaczego więc Stalin mógł przeforsować swoje żądania, a oni nie? W ponowny sojusz Stalina z Hitlerem ja nie wierzę, ponieważ Stalin nigdy i nikomu nie wybaczał zdrady.
Ktoś, kiedyś mnie zapytał: „Czy premier Anglii może posłać tyle swoich żołnierzy na śmierć na jakimś tam wschodzie dla jakiejś tam Polski?”
Po zastanowieniu się odpowiedziałam pytaniem na pytanie – dlaczego by nie, skoro nasz mógł to zrobić? Czy wartość życia żołnierza angielskiego jest cenniejsza od życia żołnierza polskiego? Skoro żołnierze polscy mogli się bić za jakąś tam Anglię, na jakimś tam zachodzie, to dlaczego Twoim zdaniem nie mogło być odwrotnie? My jako Naród nie jesteśmy ani gorsi, ani mniej warci od Anglików, czy innych nacji zachodnich. Poznajmy wreszcie i zaakceptujmy swoją wartość. Ceńmy siebie sami wysoko, by inni też mogli to robić. Tak to właśnie działa. Jesteśmy przecież wcale nie małym i dumnym Narodem, tak czy nie?
Przecież Stalin zależał od Churchilla tak samo jak Churchill od Stalina, może wcale więc Churchill nie musiałby wysyłać na niepotrzebną śmierć swoich żołnierzy za jakąś tam Polskę na wschodzie, gdyby użył lepiej swojego talentu polityka i stratega, gdyby rzeczywiście się trochę postarał, gdyby chciał się postarać. Skoro Stalin mógł wynegocjować dla siebie Polskę, to dlaczego nie głupszy i nie mniej znaczący od niego Churchill nie mógł tego zrobić dla siebie, a tym samym i dla nas, swoich sojuszników, tym bardziej, że jednak Stalin finansowo był zależny od niego? Powiem Ci – nie zrobił tego, nie tyle dla samej poprawności politycznej, co dlatego, że mu się nie chciało, bo jak sam stwierdził - Polska była dla niego kłopotem (?), którego chciał się jak najszybciej pozbyć. No i się pozbył, ku uciesze Stalina, a naszemu nieszczęściu.
Naprawdę, ja niczego tu nie upraszczam, to prawda sama w sobie jest prosta. Dlaczego przyjęcie jej przez nas jest tak bardzo ważne? Ponieważ jak powiedział w swoim super dobrym przemówieniu po zakończonym marszu „Obudź się Polsko” Pan Prezes Jarosław Kaczyński: "... Prawda bywa niekiedy trudna. Prawda wyzwala, prawda daje szansę na zmiany, prawda daje szansę na odnowę. ... ... Co buduje? Buduje teraźniejszość, buduje pomyślną przyszłość. ...".
Moim zdaniem są to święte słowa zawierające w sobie moc przebudzenia i wyzwolenia z naszych niestety kompleksów niższości, co nie znaczy, że mamy z kolei wpaść w drugą skrajność – nie! To znaczy ni mniej ni więcej jak uświadomienie sobie naszej wartości nie mniejszej i nie większej od wartości innych Narodów.
Dlaczego jest to takie ważne? Ponieważ to z kolei, moim zdaniem, pozwoli nam na zasiadanie przy stole pokerowym jako współgraczy w rozgrywanych partyjkach, a nie bycie ciągle tylko monetą przetargową na nim. Zresztą o to właśnie chodziło, jak sądzę, śp. Panu Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, i jak przypuszczam to chcenie właśnie było bezpośrednią przyczyną jego śmierci, bo był w nim osamotniony.
Gdyby politycy polscy lepiej go rozumieli i nie ignorowali go, nie wyśmiewali swojego Prezydenta na oczach świata, to z pewnością świat też by go inaczej przyjął. Ten zachodni świat oczywiście. Przede wszystkim traktowałby go z należytą powagą, a tym samym NARESZCIE i nasze państwo, nasz Naród, co mogłoby doprowadzić do wymarzonej przez nas suwerenności na takich zasadach jak suwerenność niemiecka, czy francuska w tej dzisiejszej zjednoczonej Europie. Bo jak słusznie ktoś inny zauważył: „…polityki nie robi się w osamotnieniu …”. Ale o tym to pofilozofuję sobie innym razem.
Dobrze pieszesz ale juz ten kraj nie ma suwerenosci
OdpowiedzUsuńDziękuję!
UsuńMasz rację Anonimie. Ostatnio cieszył się nią w okresie międzywojennym.
Ktorys politik chce prowadzic kraju lub narodu do wyzszej pozycji, czyli na rownych warunkow jak niektore przwielowane narody, ma ciezkie zadanie. Nie wiem czy ten politik nie rozumie albo udaje zeby dostac pozytcji w opozytcji.
OdpowiedzUsuńRaczej to drugie. Przynajmniej mi się tak wydaje. Jedynie śp. Prezydent Lech Kaczyński miał odwagę podjąć się tego ciężkiego zadania, co przypłacił niestety życiem.
UsuńMiło by mi było gdybyś się przedstawił, przynajmniej z imienia. Pozdrawiam. :)
Karolina