sobota, 26 października 2013

Kopalnia wiedzy

Największą przeszkodą w rozumieniu przeciwnika, czy to w dyskusji czy przekonań, moim zdaniem, jest zamykanie swojego umysłu i zakodowanie w nim, że tylko ja mam rację. Moim zdaniem nie ma ludzi tylko mądrych i tylko głupich, tak jak nie ma tylko pozytywnych, albo tylko negatywnych decyzji znanych postaci historycznych. Są zarówno jedne i drugie, które wpłynęły z takim, czy innym skutkiem na historię świata i na naszą teraźniejszość.

Każdy z nas coś wie i czegoś nie wie, uważam. Możemy więc przy odrobinie dobrych chęci wymieniać się naszą wiedzą i doświadczeniami w celu przybliżenia się do prawdy historycznej, tej obiektywnej oczywiście, tej pisanej nie tylko przez historyków starego, czy nowego systemu często zresztą pod dyktando aktualnie w danym okresie rządzących, ale i tej spisywanej losami najzwyklejszych ludzi, zawsze płacących największą cenę za historyczne huragany.

Te wczorajsze doświadczenia są już historią, dzisiejsze z każdą minioną sekundą stają się nią i gonią nieustannie przyszłość by ciągle zamieniać ją w historię. Wniosek stąd, że historia jest jakby fundamentem naszego istnienia. Od tego jak solidnie będziemy pracować przy nadawaniu tym fundamentom kształtu zależy istnienie człowieka teraźniejszego i tego który przyjdzie po nim. Na błędach nie tylko można, ale trzeba się uczyć.

Wreszcie, uważam, że prowadzenie rozmów o wydarzeniach historycznych powinno być w celu wyciągania z nich wniosków i nauki, głównie po to, by nie powtarzać popełnionych już kiedyś błędów, a nie w celu obrażania się na nie, ponieważ nas z czegoś ograbiły. Jak już raz pisałam – jaka by ta nasza historia nie była, to jest ona dla współczesnych bezcenna, jest kopalnią wiedzy, którą możemy użyć w budowaniu lepszej naszej przyszłości. Historia wcale nie musi się powtarzać. Nie musi być macochą źle życzącą swoim pasierbom, ale może być kochającą matką, jej rózgą, której używa ona z miłości do nas, by ustrzec nas przed pułapką lekceważenia jej przestróg.

Na koniec, uważam, że na tym właśnie polega ta wymarzona przez nas demokracja, jak sądzę, na prawie do własnego zdania każdego z nas, na wolności mówienia o swoich przekonaniach bez obawy, że będzie się obrzuconym inwektywami za być może niepopularny punkt widzenia. Staram się więc nie przekreślać od razu tych moich rozmówców, którzy inaczej myślą ode mnie, wprost przeciwnie, daję zarówno im jak i sobie szansę na pogłębienie wiedzy i zrozumienia dlaczego każde z nas myśli tak, a nie inaczej, co skutkuje w sumie porozumieniem, wzajemną akceptacją i tolerancją drugiego człowieka mimo różnicy zdań i przekonań. I o to przecież chodzi, szczególnie wtedy, gdy marzy się nam Polska suwerenna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz