Dzisiejsza Ukraina nie ma prezydenta. Ten skorumpowany komik, ciągle podający się za niego, już dawno przestał nim być. Swoją nielegalną prezydenturę i wojnę przedłuża ten grandziarz tylko po to, aby jeszcze bardziej się obłowić, wzbogacić kosztem Polski i całego Zachodu.
Wcale nie obchodzą go Ukraińcy, których świadomie i bez żadnych skrupułów przegania z Ukrainy na Zachód, bądź skazuje na pewną śmierć, którzy ciągle wierzą, że walczą za Ukrainę.
Tym walczącym Ukraińcom nawet do głowy nie przyjdzie, że walczą nie za Ukrainę, ale za interesy ukraińskich oligarchów spędzających beztrosko swój czas w różnych kurortach światowych, podczas gdy oni giną na froncie w oligarchów sprawie. Do głowy im nie przyjdzie, że wojna nadal trwa, ponieważ jest to sposób komika na ciągłe odgrywanie bardzo dochodowej dla niego roli prezydenta Ukrainy, która to rola tak przypadła mu do gustu, że trudno jest mu się z nią rozstać. Bez tej roli stanie się bowiem nikim, bo już nawet nie komikiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz