czwartek, 9 listopada 2023

Bóg jest Bogiem porządku.

 

 Co jak co, ale seksualność nie powinna być głównym tematem Kościoła Katolickiego. Czasami mam wrażenie, że dzisiejszy Kościół zamienia się w zwyczajny dom publiczny, i do tego nie wolno dopuścić.
 Bóg się nigdy nie myli, a wszystko co zapowiedział spełniło się, spełnia i stanie się spełnione, bo Jego słowo raz wypowiedziane nigdy nie traci swojej mocy. On jest opoką niewzruszoną. Morale raz przez Niego ustalone nigdy i przez nikogo nie może zostać zmienione, w co wierzę, ponieważ jest doskonałe i sprawa jest raz na zawsze zamknięta i nikt na świecie, ani w Kościele nie ma mocy tego zmienić. 
 Nawet gdyby społeczeństwo, politycy i media chciały inaczej, i gdyby nawet wszyscy zainteresowani dopięli swego, gdyby nawet wszyscy Papieże byli gejami, to morale Boga pozostanie niewzruszone. 
 Moją uwagę zwróciło to, że często zwolennicy tych aktów „wolności” nigdy nie opierają swoich tez na nauce Kościoła, ale zawsze opierają się na bezwartościowych, moim zdaniem, wypowiedziach „znawców” tematu głoszących swoje widzi mi się i dopasowujących je do potrzeb „demokracji”. Robią to bez względu na cenę jaką przychodzi płacić zainfekowanym nią społeczeństwom, np. rozbite rodziny, osierocone, zagubione i pozbawione miłości rodzicielskiej dzieci, mimo iż mają rodziców, tęczowa nachalna demoralizacja społeczeństw, propagowanie aborcji i coraz bardziej starzejąca się Europa.
 Przyjrzałam się też temu, co się dzieje poza naszym kontynentem, na świecie, który demokracją miał być „zbawiony” – uwolniony od tyranii i zła, od wojen i głodu. Tym czasem tego tylko jest coraz więcej i to właśnie dzięki „demokracji” zastępującej moralność Boga normami społecznymi, etycznymi i niosącej ze sobą jedynie same zaprzeczenia i bałagan we wszystkich dziedzinach życia, jednym słowem chaos, którego już bez totalnej inwigilacji człowiek nie może ogarnąć, a przecież . . . !? 
 Bóg jest Bogiem porządku. Zatem kto stoi za tym całym globalnym już dzisiaj bałaganem, w którym coraz trudniej jest się katolikowi, a tym bardziej współczesnemu człowiekowi ograbionemu z wiary w Boga, odnaleźć i poruszać? 
 Wierzę, że katolicy znają odpowiedź na to pytanie i dlatego nie będą ślepo podążać szykowaną im szeroką drogą wiodącą ku zagładzie, lecz będą trwać na tej wąskiej ścieżce wskazanej im przez naszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Wierzę, że jako katolicy w tych trudnych czasach bardziej będziemy słuchać Boga niż ludzi i nie damy się ani zastraszyć, ani zwieść wilkom w owczych skórach, które wkradły się do owczarni Pana aby nie tylko rozproszyć Jego owce, lecz aby je zabić. 
 Kto ufa przede wszystkim Bogu, a nie ludziom podającym się za Jego sługi, tego Bóg z pewnością nie opuści, lecz uchroni go przed utonięciem w tym światowym wszechobecnym bagnie, a swąd szatana wyczuwalny już bardzo wyraźnie nad Kościołem Katolickim nie będzie w stanie go odurzyć i wyrządzić mu większej szkody. 
Jezu, ufam Tobie.

2 komentarze:


  1. @robertmin

    Seksualność była prawie od początku kościoła nr. 1. Wcześniej występował pesymizm seksualny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ​ @robertmin Nic z tych rzeczy. Mylisz miłość z seksualnością, a to są dwa różne pojęcia. Poza tym "prawie" robi różnicę, a numerem 1 w Kościele zawsze był, jest i będzie Jezus, Bóg w Trójcy Świętej Jedyny.
      Kościół, który na pierwszym miejscu stawia seksualność zamiast Boga, grzeszy przeciwko przykazaniu pierwszemu i sam się odłącza od Boga, przestaje być Jego Kościołem na własne życzenie.

      Usuń