W wojnie rosyjsko ukraińskiej, Ruski jest najeźdźcą na Ukrainie, natomiast w wojnie izraelsko palestyńskiej okupantem Palestyny jest Izrael i to od 1948 roku, gdy wbrew woli Palestyńczyków, Zachód podzielił ich kraj i rozporządzał Palestyną tak, jak swoją własnością.
W pierwszym przypadku okupowana Ukraina ma prawo się bronić, natomiast w drugim przypadku, okupowana Palestyna nie ma takiego prawa. W pierwszym przypadku okupowani są ofiarami, a w drugim przypadku okupowani są terrorystami (?).
Dziwna jest ta ludzka niekonsekwencja i jakoś bardzo stronnicza.
W pierwszym przypadku okupant to jest bandyta, w drugim przypadku okupant to jest "ofiara" (?).
Czy wy to w ogóle czujecie?
Ps.
OdpowiedzUsuńPostawcie się teraz w sytuacji Palestyńczyków. Pomyślcie sobie:
Co by było, gdyby Żydom udało się utworzyć swoją Judeopolonię, tak jak chcieli to zrobić, na terenie Polski?
Czy myślicie, że nasza sytuacja byłaby wtedy lepsza od dzisiejszej sytuacji Palestyńczyków?
Jak byśmy się czuli, gdyby świat opowiadał się ciągle za Izraelem, pomimo iż ten mordował by nas na dzień dobry, wyrzucał by nas z naszych domów dając nam jedynie 15 minut na spakowanie, a potem na naszych oczach burzyłby buldożerami nasz życiowy dorobek?
Jak byśmy się czuli gdyby w takiej sytuacji świat ciągle popierałby Izrael, a nas Polaków walczących z naszym okupantem, nazywałby bandytami?
Dopóki świat nie stanie w prawdzie, dopóty nic na tym skorumpowanym świecie się nie zmieni, a strach nadal będzie rządził nami na naszą zgubę.