I właśnie dlatego, że Europa zachodnia stawia sobie mamonę na pierwszym miejscu, że uczyniła sobie z mamony bożka, dzisiaj upada, tonie w swojej naiwności i głupocie zarozumialstwa i pychy.
Już ja tam wolę, Panie Zbigniewie Dylewski, te moje "zacofane" polskie wartości, jak to Pan je określił - "dyrdymały", od tych bezwartościowych idei Zachodu. Wolę te polskie wartości, które budują morale człowieka, a więc utrzymują go w człowieczeństwie, niż te niszczące cywilizację europejską "wartości" - pożal się Boże, na wskroś lewackiej już dzisiaj Europy zachodniej.
Z tymi polskimi "dyrdymałami", Polska, po mimo różnych przeciwności losu i dzięki Bogu, jeszcze nie zginęła. I zapewniam Pana, że prędzej zachód zajdzie donikąd, a więc do samounicestwienia, z tym swoim bałwochwaleniem mamony, niż Polska zginie hołdując swoim wartościom z wyższej półki, które Pan określił jako "dyrdymały".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz