Świadomi i wiedzący czego chcą politycy jako głowy mniejszych państw są elicie światowej niepotrzebni, psują bowiem tych elit interesy. Dlatego, gdy już jakimś cudem dojdą tacy do władzy w jakimś kraju, to w taki, czy w inny sposób muszą oni odejść w niebyt.
Włodarzom świata bowiem, najbardziej w rządach mniej znaczących państw pasują idioci popierani przez mniejszość danego narodu. Tylko wtedy są oni w stanie takie rządy uzależnić od siebie i zakulisowo nimi sterować.
To jest śmiesznie proste, może dlatego właśnie tak trudne do ogarnięcia przez wielu zwyczajnych ludzi. Ci przy sterach, natomiast, tak już posmakowali władzy, że chcą ją za wszelką cenę utrzymać. Byłoby to raczej niemożliwe bez wsparcia stron zainteresowanych z zewnątrz, czyli bez włodarzy tego świata.
Oczywiście gra zależy od aktualnej, ogólnoświatowej sytuacji gospodarczo-politycznej.
Na ogół jest tak, że raz Zachód, a raz Wschód musi zarobić i według tego mocarze tego świata rozdają karty i rozgrywają swoją partyjkę pokera, popijając sobie przy tym koniaczek i zachowując pozory przyodziane w tak zwaną poprawność polityczną. Inaczej mówiąc:
Odgrywają swój teatrzyk dla naiwnych, dla motłochu, za który nas, zwykłych śmiertelników uważają, teatrzyk pt. "Dobry i zły".
Prawa człowieka, to oni mają w "głębokim poszanowaniu", czyli, mówiąc brzydko, w dupie. W takim samym poszanowaniu włodarze tego świata mają wszystkich politycznych przydupasów, którzy dla samego tylko swojego zaistnienia, zrobią wszystko i dopuszczą się każdej niegodziwości wobec swoich narodów i krajów, którymi przyszło im zarządzać. Warto w tym miejscu przypomnieć chociażby takiego imć Radosława Sikorskiego, zdrajcę naszego kraju i narodu, jego włażenie bez mydła do czterech liter Niemców w Berlinie, w listopadzie 2011 roku, tfu! Na samo wspomnienie tej obrzydliwości robi mi się niedobrze, chce mi się zwymiotować.
Jednak, elitom rządzącym światem, tacy Sikorscy są jak najbardziej potrzebni, ponieważ bez nich niewiele mogliby oni osiągnąć w swoich planach zglobalizowania świata i wprowadzenia nań swojego szatańskiego "nowego porządku", mającego na celu totalne zniewolenie ludzkości.
Ci wielcy włodarze światowi krzyczą o prawach człowieka i jakiegoś narodu, o demokracji, do której jakiś naród ma prawo i mówią o sprawiedliwości tylko wtedy, gdy im to pasuje, gdy wymagają tego ich interesy, a rządzący krajem ich zainteresowania nie są im spolegliwi. Ba! Wtedy nawet namawiają poszczególne narody do wzniecania buntów i przewrotów, wywołują wojny, pomagając w tym na różne sposoby, a nie tylko werbalnie. Gdy, natomiast, nie jest to w ich interesie aby napiętnować jakiegoś rzeczywistego dyktatora, to mordeczki wsadzają w kubeł i siedzą cichutko udając, że nic takiego się nie dzieje. Wtedy zachowują tak zwaną poprawność polityczną, chciałoby się powiedzieć:
Wszystkie dziwki polityczne są tyle samo warte.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz