W listopadzie 2013 roku pisałam:
Witam w rzeczywistości polskiej!
Dlaczego Polacy nie mogą znaleźć wspólnego mianownika?
Ponieważ, moim zdaniem, na nasze dzisiaj, ogromny wpływ ma to, co wydarzyło się wczoraj.
I znowu ten powrót do historii! Jakie to polskie, jakie niedzisiejsze i nie europejskie! Takie nieustanne nurzanie się w przeszłości, wspominanie klęsk narodowych i ciągłe rozdrapywanie ran – powie ktoś już bardzo tym zmęczony.
Gwiżdżę na to!
W okolicznościach takich jak dzisiejsza rzeczywistość Polski niemożliwy wydaje mi się wspólny mianownik dla zamieszkujących ten kraj, ponieważ tak jeszcze niedaleka przeszłość nie została rozliczona. Rany są zbyt świeże, a pamięci nie da się tak po prostu odstawić do archiwum aż do momentu gdy historia z nią się rozliczy, udając przy tym, że nic się nie stało, ponieważ tak naprawdę żyjemy w zmumifikowanej historii. Chcę przez to powiedzieć, że paradoksalnie nic się nie zmieniło oprócz ram i siły iluzji oprawionej tym razem w podróbkę demokracji i nic się nie zmieni aż do momentu nastąpienia prawdziwego rozliczenia z przeszłością.
Winni powinni siedzieć za kratami, a nie w parlamencie. Dopiero wtedy będzie możliwy wspólny tor dla Polaków, tak sądzę.
Pobożnym życzeniem wielu jest ZGODA, tylko kto ma do niej pierwszy wyciągnąć rękę? Byli oprawcy przepoczwarzeni w demokratów i to nie byle jakich, bo europejskich (cokolwiek to znaczy) i to pełną gębą, czy ich byłe ofiary?
Zaistniała na przełomie lat osiemdziesiątych/dziewięćdziesiątych TRANSFORMACJA w Polsce, to tylko zmiana koloru przez kameleona [komunizm], moim zdaniem, a nie rewolucja dokonująca konkretnych zmian ustrojowych o 180 stopni, niestety! To tylko przemiana, a nie zmiana, to tylko przeobrażenie tego co było w hybrydę, a nie konkretna przebudowa od podstaw. To tylko przekształcenie się, czyli zastąpienie czegoś czymś „innym” – UWAGA! – równoważnym, będącym w gruncie rzeczy tylko odpowiednikiem tego samego, chociaż w nieco innej formie.
Jaśniej powiem tak: Zmieniając sobie fryzurę i makijaż nie przestałam być mną. To nadal jestem ja! Wprawdzie zastąpiłam jedną fryzurę drugą, jeden makijaż innym, a nawet w trosce o nierozpoznanie mnie, przytyłam bądź schudłam, to jednak nadal to będę ja. Ta sama osoba! Nic się bowiem u mnie nie zmieniło oprócz mojego wyglądu. Zarówno charakter jak i światopogląd, czy przekonania pozostają nadal te same.
TRANSFORMACJA, to jednak nie REWOLUCJA. To tylko zmiana, której tak naprawdę nie było. Witam w rzeczywistości polskiej!
....................................................................................................
Dzisiaj dodam:
Ten kameleon powoli przepoczwarza się w potwora, w boa dusiciela, który po zaznaczeniu swoich nowych terytoriów panoszy się już na nich i bez większych skrupułów zaczyna oplatać sobą i dusić człowieka aby potem pożreć go wraz z jego korzeniami. To znaczy, że gdy ludzie nie zapobiegną następnej jego "przemianie" podczas zrzucania przez tego potwora swojej starej skóry, gdy nie dokonają rzeczywistej jego zagłady, to niestety, ale będą winni swojego unicestwienia jakie gotuje im ten podstępny gad.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz