czyli moje myśli zebrane i moje małe filozofowanie
niedziela, 5 września 2021
Nie mam wątpliwości
Dowodem na to, że Bóg Wszechmogący, nasz Stwórca istnieje jesteś Ty sam, życie w każdej znanej nam formie i to wszystko wspaniałe składajace się na wszechświat. I ja nie mam co do tego żadnych wątpliwości.
Przeniesiona odpowiedź Day Walker na ten mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez Kosmiczne Opowieści, zatytułowanym: "Czy Bóg stworzył wszechświat? Co było na początku?"
Nie, to nie jest żaden dowód na istnienie jakiegokolwiek Boga czy innego abstrakcyjnego bytu.
@Karolina Kajtek Stwierdziłem jedynie fakt, a nie opinie. Natomiast jeśli nie przedstawisz dowodów na potwierdzenie swojej tezy - będzie to zwykłe pustosłowie. Powodzenia, będziesz pierwszy. Nikt nigdy nie przedstawił żadnych dowodów naukowych na istnienie jakiegokolwiek Boga czy innego abstrakcyjnego bytu. Czekam z niecierpliwością.
@Day Walker Czekasz z niecierpliwością na co? Na to żebym udowodniła Ci Twoją ignorancję? Stań przed lustrem i przyjrzyj się sobie uważnie. Zajrzyj w swoje oczy, przyjrzyj się uszom, nosowi, włosom. Uśmiechnij się do siebie, a potem zadaj sobie wiele pytań związanych z tym widokiem. Jednym z tych pytań niech będzie: Czy to jest możliwe żeby życie i nieskończona ilość jego form powstało z jakiegoś tam wybuchu? Jak nie uwierzysz odpowiedzi, którą będzie Ci podpowiadać Twoja logika, to przyjrzyj się efektom jakichkolwiek wybuchów. Ręczę Ci, że nie zobaczysz nic innego jak tylko kupę gruzu powybuchowego, bądź rozerwane na strzępy, a nie zbudowane przedmioty. I to jest dowód na to, że istnieje Kreator, pomysłodawca i jednocześnie budowniczy wszechświata, bez Którego nic nie mogłoby powstać, ani istnieć tak jak istnieje, niestety. I żaden wybuch, żadna bezosobowa, bezmyślna siła nie byłaby w stanie stworzyć tego otaczającego nas tak bardzo różnorodnego, w dodatku żywego piękna tu na ziemi i genialnego porządku w całym wszechświecie, dzieki któremu wszystko się kręci i nie rozpada się. Jeżeli tego Ci mało, to proponuję abyś wykonał takie doświadczenie: Pomyśl o czymś, a potem, jako stworzony na obraz Boga kreator nazwij dopiero co zrodzoną myśl w Twojej głowie i nic nie rób. Zobaczysz wtedy czy ta Twoja myśl będzie w stanie urzeczywistnić siebie samą bez Twojego udziału? Z pewnością zauważysz, że nie jest to możliwe. Następnym krokiem jaki Ci proponuję jest wypowiedzenie tej myśli głośno, czyli ubranie jej w słowo i zobacz co się będzie działo. Jeżeli nadal nic się nie stanie, to proponuję Ci zabrać się do roboty aby urzeczywistnić słowo, aby zamienić je w ciało, to znaczy, zmaterializować je. Jak? A to już jest wyzwanie dla Twojej kreatywności. Właśnie tak stwarzał Bóg wszechświat z niczego.
@Karolina Kajtek Czekasz z niecierpliwością na co? Na to żebym udowodniła Ci Twoją ignorancję Nie. Czekam na weryfikowalne dowody naukowy potwierdzające Twoją tezę. Chyba, że zwyczajnie kłamałaś?
Czy to jest możliwe żeby życie i nieskończona ilość jego form powstało z jakiegoś tam wybuchu Jakiego wybuchu? Co to za bzdury? Przecież ekspansja wszechświata nie miała nic wspólnego z realnym wybuchem? Dlaczego wypowiadasz się w temacie, o którym nie masz żadnego pojęcia?
I to jest dowód na to, że istnieje Kreator, pomysłodawca i jednocześnie budowniczy wszechświata Nie. To nie jest żaden weryfikowalny dowód naukowy. Tylko tani manipulacja. Chyba, że nie wiesz co oznacza termin "dowód naukowy"?
Natomiast Bóg, kreator, stwórca - to tylko fikcja literacka wymyślona przez człowieka. Nie ma żadnych dowodów naukowych na istnienie takich baśniowych bytów "stwórczych".
Właśnie tak stwarzał Bóg wszechświat z niczego Kolejne pustosłowie bez pokrycia. Czy ty przypadkiem nie urwałaś się z jakiejś sekty kreacjonistycznej, katolickiej, biblijnej?
@Day Walker Jeżeli samo dzieło stworzenia nie jest, Twoim zdaniem, weryfikowalnym dowodem na istnienie Boga, to jest to Twoje zdanie. Ja uważam, że samo moje jestestwo jest dostatecznym dowodem potwierdzającym istnienie Stwórcy i to bez względu na to, co o tym twierdzą naukowcy, ponieważ dla mnie nie ma większego naukowca od samego Boga. Udowodnij mi, że nie mam racji. Co do wybuchu, to wspominał o nim autor filmiku i to już na samym jego początku. Nieuważnie zatem oglądasz i słuchasz, a to już nie jest mój problem. Ekspansja wszechświata nie miała, Twoim zdaniem, nic wspólnego z Bogiem, ani z wybuchem, to z czym w takim razie i według Ciebie? Wypowiadam się w każdym interesującym mnie temacie, ponieważ nie wstydzę się mieć swojego zdania w tych tematach, bez względu na to czy się mylę w swoim myśleniu czy nie. Poza tym lubię wzbudzać dyskusję, ponieważ tylko wymiana myśli pomaga człowiekowi w ich weryfikacji i rozwoju. Dla mnie dowodem naukowym istnienia naszego Stwórcy, Boga Wszechmogącego jest chociażby budowa jednej jedynej komórki ciała ludzkiego, a co dopiero mówić o całym naszym skomplikowanym organizmie. Komórka ta jest tak genialnie skonstruowana, że daleka jestem od twierdzenia, że jest ona dziełem przypadku, bądź bliżej nieokreślonej przez Ciebie, aczkolwiek bezosobowej i bezmyślnej ekspansji wszechświata. Dla Ciebie może i Bóg jest fikcją, ale nie dla mnie. Ty nie widzisz dowodów Jego istnienia, ja natomiast nie widzę ich braku. Ja widzę Boga mądrość w całym Jego stworzeniu, w ziarenku piasku, w małym robaczku, w liściu, w całym drzewie, w sobie samej. Widzę Jego mądrość, kreatywność i miłość w chmurach na niebie, w błyskawicy, w deszczu, w fizyce, chemii i w matematyce, w zdolnościach człowieka stworzonego na Boga obraz. Tak, właśnie tak stwarzał Bóg wszechświat: Najpierw pomyślał, nadał nazwę swoim myślom, potem je wypowiadał, a one materializowały się, stawały się rzeczywistością na jedno Jego wypowiedziane: "Uczyńmy tak!". Sama jestem małym twórcą i wiem, że gdy tylko pomyślę o czymś, ale nie zabiorę się do zrealizowania mojej myśli, do urzeczywistnienia jej, to myśl ta pozostanie tylko myślą, z czasem pójdzie w zapomnienie i nikt oprócz mnie jej nie pozna, nie będzie nawet miał pojęcia o jej zaistnieniu. Gdy jednak wypowiem ją i zabiorę się do jej realizowania, to powstaje dzieło, które cieszy nie tylko mnie, ale i tych, którzy je będą mogli podziwiać, bądź czerpać z niego jakiekolwiek korzyści. Tylko w taki sposób stajemy się kreatorami na wzór i obraz naszego Kreatora i Twórcy, mianowicie Boga. Zatem, czy to się Tobie podoba czy nie, ja nie tylko wierzę w istnienie Boga Wszechmogącego, ja WIEM, że On Jest.
@Karolina Kajtek Nie ma żadnego "dzieła stworzenia". Przynajmniej istnienia takiego "dzieła" jeszcze nikt nie odkrył. Nadal nie podałaś żadnego weryfikowalnego dowodu na istnienie jakiegokolwiek "Boga stworzyciela". Ja uważam, że samo moje jestestwo jest dostatecznym dowodem potwierdzającym istnienie Stwórcy To już tylko Twoje wybujałe ego i pycha. Częsta domena sekt wyznaniowych i sekt kreacjonistycznych.
Ekspansja wszechświata nie miała, Twoim zdaniem, nic wspólnego z Bogiem, ani z wybuchem, to z czym w takim razie i według Ciebie Ekspansja wszechświata to ekspansja materii, energii, czasu i przestrzeni. To nie moja opinia tylko ogólnie dostępna wiedza. Natomiast nie wiadomo jakie fluktuacje przyczyniły się do tej ekspansji. Ani w jakiej fazie był wszechświat wcześniej.
Dla mnie dowodem naukowym istnienia naszego Stwórcy, Boga Wszechmogącego jest chociażby budowa jednej jedynej komórki ciała ludzkiego Tylko według ciebie. A prywatne opinie o niczym nie świadczą. Natomiast prawdą jest, że komórka ludzkiego ciała nie jest żadnym dowodem istnienia wymyślonego Boga. Tylko dowodem ewolucji molekularnej, ewolucji biologicznej, syntezy organicznej.
Komórka ta jest tak genialnie skonstruowana, że daleka jestem od twierdzenia, że jest ona dziełem przypadku Nie dziełem przypadku tylko efektem deterministycznych procesów ewolucji molekularnej. A pierwsze komórki i organizmu na Ziemie - nie były takie skomplikowane 3,6 miliarda lat temu.
Dla Ciebie może i Bóg jest fikcją, ale nie dla mnie Stwierdziłem jedynie fakt, a nie prywatną opinię. Bóg jest tylko wymyślonym konceptem filozoficznym. Możesz ten fakt zaakceptować, próbować zrozumieć albo odrzucić. Ale nie zmienisz tego, że Bóg to tylko naiwna fikcja literacka. Teistyczne kłamstwo.
ja WIEM, że On Jest Nie. Ty tylko wierzysz w istnienie takich baśniowych bytów. A wiara to niewiedza. Nie stanowi prawdy. Tylko efekt placebo.
@Day Walker Ja w odwecie mogę Ci powiedzieć tak: Pychą jest twierdzenie, że Boga nie ma, jaką Ty członek sekty ateistycznej tu epatujesz. No bo czym jest ateizm jak nie WIARĄ w to, że Boga nie ma? Tam, gdzie jest wiara w coś, tam jest i służenie temu w taki czy w inny sposób, a więc tam, gdzie jest wiara, tam jest i religia, czyż nie? Czyż nie głosisz tutaj swojej ateistycznej "ewangelii"? I tak można obrzucać się wzajemnie różnymi oskarżeniami bez końca. Nie tak dawno spotkałam się w jednych mediach zagranicznych z określeniem "terrorystyczna sekta". Idąc w ślad za tym, można to samo powiedzieć o demokracji i o każdej innej ideologii. Tylko po co? W jakim celu? W czym to pomoże naszej chociażby tutaj prowadzonej dyskusji?
No widzisz, nie myliłam się pisząc, że jesteś zwolennikiem teorii "wielkiego wybuch", popierasz przecież ekspansję materii, energii, czasu i przestrzeni. A co to znaczy? To znaczy, ni mniej ni więcej jak to, że, wg. wyznawców tej teorii, z bardzo gęstej i gorącej materii wyłonił się tak sobie i po prostu, ni stąd ni zowąd, znany nam wszechświat. Doszło do wielkiego BUM i wyłoniła się niezliczona ilość form życia i czasoprzestrzeń nie niosąc ze sobą absolutnie żadnego sensu zaistnienia. Hmm? Przepraszam za tę odrobinę ironii, ale ja w takie bajki nie wierzę, to nie jest moja religia, ponieważ dla mnie ISTNIENIE zawsze miało i ma sens. Moim zdaniem, ISTNIENIE zaistniało w jakimś celu, po coś i nigdy nie miało nic wspólnego z bezsensem.
Według Ciebie: "Prywatne opinie o niczym nie świadczą.". Według mnie: To nie znaczy, że nie mamy do nich prawa. Inteligencją Bóg obdarował nie tylko naukowców, ale każdego człowieka, dlatego nie tylko naukowcy mają prawo do wyrażania swoich, bądź co bądź wpierw prywatnych opinii na jakiś temat, nie tylko naukowcy mają prawo do obserwacji i wyciągania z tych obserwacji wniosków, ale jest to przywilejem każdego myślącego człowieka. Poza tym dodam jeszcze jedno moje spostrzeżenie, mianowicie: Bez myślących ludzi nie byłoby naukowców, którzy są przecież tylko ludźmi stworzonymi na obraz Boga. Na obraz Boga nie znaczy, że ludzie są jak Bóg, ale znaczy to, że podobnie jak On mogą być kreatorami i stwarzać rzeczy, czego wszyscy, zresztą, jesteśmy świadkami na co dzień. Wpierw zradzają myśl w swojej głowie, potem ubierają ją w słowa, które z kolei zamieniają w coś widzialnego i namacalnego. Nic samo z siebie nie powstaje, ale może powstać coś z niczego. I to może spowodować jedynie kreator, Bóg albo człowiek.
Według mnie, każda żywa komórka, nawet ta najprostsza jest arcydziełem Boga Stworzyciela, a nie efektem deterministycznych procesów ewolucji molekularnej, co powtarzasz za głosicielami tej teorii. Bez Boga, źródła życia, nie byłoby i ewolucji, i to jakichkolwiek.
Ode mnie wymagasz udowodnienia faktu, że Bóg Jest. Jakie masz dowody Ty na to, że Boga nie ma? Twoje fakty na nieistnienie Boga nie są równoznaczne z moimi faktami na Jego istnienie, widzialnymi zresztą wszędzie. Podawane przez Ciebie "dowody" nieistnienia Boga są zatem jedynie odkryciami ludzkimi, bądź teoriami wymyślonymi przez ludzi, popieranymi tym, co już istnieje, nawet gdy dotyczą one złożonych procesów biologicznych, czy fizyki kwantowej, czego pomysłodawcą i wykonawcą już ktoś był. Kto? Moim zdaniem, tym kimś może być jedynie Bóg, a nie jakaś tam nie myśląca, bezosobowa siła, czy materia.
Ignorantem jest ten, komu się wydaje, że wiara jest niewiedzą. Wiara rodzi się na podstawie wiedzy i to ogromnej wiedzy. Bez wiedzy nie ma wiary, a jest jedynie religijność bez żadnej mocy, bądź oparta jedynie na tradycji czy na strachu. Kogo się człowiek boi, temu służy. Człowiek wierzący wie na czym stoi i komu służy, jest niezachwiany, niezmienny, nieprzekupny, niestrachliwy, jest obrazem Tego, Który go stworzył, a więc Boga Ojca.
OdpowiedzUsuńPrzeniesiona odpowiedź Day Walker na ten mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez Kosmiczne Opowieści, zatytułowanym: "Czy Bóg stworzył wszechświat? Co było na początku?"
Nie, to nie jest żaden dowód na istnienie jakiegokolwiek Boga czy innego abstrakcyjnego bytu.
@Day Walker
UsuńTo Ty tak uważasz. Dla mnie wszechświat pełen jest dowodów istnienia Boga, Stwórcy wszechświata, natomiast nie zauważam ich braku.
Przeniesiona odpowiedź Day Walker:
OdpowiedzUsuń@Karolina Kajtek Stwierdziłem jedynie fakt, a nie opinie.
Natomiast jeśli nie przedstawisz dowodów na potwierdzenie swojej tezy - będzie to zwykłe pustosłowie. Powodzenia, będziesz pierwszy. Nikt nigdy nie przedstawił żadnych dowodów naukowych na istnienie jakiegokolwiek Boga czy innego abstrakcyjnego bytu. Czekam z niecierpliwością.
@Day Walker
UsuńCzekasz z niecierpliwością na co? Na to żebym udowodniła Ci Twoją ignorancję?
Stań przed lustrem i przyjrzyj się sobie uważnie. Zajrzyj w swoje oczy, przyjrzyj się uszom, nosowi, włosom. Uśmiechnij się do siebie, a potem zadaj sobie wiele pytań związanych z tym widokiem. Jednym z tych pytań niech będzie: Czy to jest możliwe żeby życie i nieskończona ilość jego form powstało z jakiegoś tam wybuchu?
Jak nie uwierzysz odpowiedzi, którą będzie Ci podpowiadać Twoja logika, to przyjrzyj się efektom jakichkolwiek wybuchów. Ręczę Ci, że nie zobaczysz nic innego jak tylko kupę gruzu powybuchowego, bądź rozerwane na strzępy, a nie zbudowane przedmioty.
I to jest dowód na to, że istnieje Kreator, pomysłodawca i jednocześnie budowniczy wszechświata, bez Którego nic nie mogłoby powstać, ani istnieć tak jak istnieje, niestety. I żaden wybuch, żadna bezosobowa, bezmyślna siła nie byłaby w stanie stworzyć tego otaczającego nas tak bardzo różnorodnego, w dodatku żywego piękna tu na ziemi i genialnego porządku w całym wszechświecie, dzieki któremu wszystko się kręci i nie rozpada się.
Jeżeli tego Ci mało, to proponuję abyś wykonał takie doświadczenie: Pomyśl o czymś, a potem, jako stworzony na obraz Boga kreator nazwij dopiero co zrodzoną myśl w Twojej głowie i nic nie rób. Zobaczysz wtedy czy ta Twoja myśl będzie w stanie urzeczywistnić siebie samą bez Twojego udziału?
Z pewnością zauważysz, że nie jest to możliwe. Następnym krokiem jaki Ci proponuję jest wypowiedzenie tej myśli głośno, czyli ubranie jej w słowo i zobacz co się będzie działo.
Jeżeli nadal nic się nie stanie, to proponuję Ci zabrać się do roboty aby urzeczywistnić słowo, aby zamienić je w ciało, to znaczy, zmaterializować je. Jak? A to już jest wyzwanie dla Twojej kreatywności.
Właśnie tak stwarzał Bóg wszechświat z niczego.
Przeniesiona odpowiedź Day Walker:
OdpowiedzUsuń@Karolina Kajtek Czekasz z niecierpliwością na co? Na to żebym udowodniła Ci Twoją ignorancję
Nie. Czekam na weryfikowalne dowody naukowy potwierdzające Twoją tezę. Chyba, że zwyczajnie kłamałaś?
Czy to jest możliwe żeby życie i nieskończona ilość jego form powstało z jakiegoś tam wybuchu
Jakiego wybuchu? Co to za bzdury?
Przecież ekspansja wszechświata nie miała nic wspólnego z realnym wybuchem?
Dlaczego wypowiadasz się w temacie, o którym nie masz żadnego pojęcia?
I to jest dowód na to, że istnieje Kreator, pomysłodawca i jednocześnie budowniczy wszechświata
Nie. To nie jest żaden weryfikowalny dowód naukowy. Tylko tani manipulacja.
Chyba, że nie wiesz co oznacza termin "dowód naukowy"?
Natomiast Bóg, kreator, stwórca - to tylko fikcja literacka wymyślona przez człowieka.
Nie ma żadnych dowodów naukowych na istnienie takich baśniowych bytów "stwórczych".
Właśnie tak stwarzał Bóg wszechświat z niczego
Kolejne pustosłowie bez pokrycia.
Czy ty przypadkiem nie urwałaś się z jakiejś sekty kreacjonistycznej, katolickiej, biblijnej?
@Day Walker
UsuńJeżeli samo dzieło stworzenia nie jest, Twoim zdaniem, weryfikowalnym dowodem na istnienie Boga, to jest to Twoje zdanie. Ja uważam, że samo moje jestestwo jest dostatecznym dowodem potwierdzającym istnienie Stwórcy i to bez względu na to, co o tym twierdzą naukowcy, ponieważ dla mnie nie ma większego naukowca od samego Boga. Udowodnij mi, że nie mam racji.
Co do wybuchu, to wspominał o nim autor filmiku i to już na samym jego początku. Nieuważnie zatem oglądasz i słuchasz, a to już nie jest mój problem.
Ekspansja wszechświata nie miała, Twoim zdaniem, nic wspólnego z Bogiem, ani z wybuchem, to z czym w takim razie i według Ciebie?
Wypowiadam się w każdym interesującym mnie temacie, ponieważ nie wstydzę się mieć swojego zdania w tych tematach, bez względu na to czy się mylę w swoim myśleniu czy nie. Poza tym lubię wzbudzać dyskusję, ponieważ tylko wymiana myśli pomaga człowiekowi w ich weryfikacji i rozwoju.
Dla mnie dowodem naukowym istnienia naszego Stwórcy, Boga Wszechmogącego jest chociażby budowa jednej jedynej komórki ciała ludzkiego, a co dopiero mówić o całym naszym skomplikowanym organizmie. Komórka ta jest tak genialnie skonstruowana, że daleka jestem od twierdzenia, że jest ona dziełem przypadku, bądź bliżej nieokreślonej przez Ciebie, aczkolwiek bezosobowej i bezmyślnej ekspansji wszechświata.
Dla Ciebie może i Bóg jest fikcją, ale nie dla mnie. Ty nie widzisz dowodów Jego istnienia, ja natomiast nie widzę ich braku. Ja widzę Boga mądrość w całym Jego stworzeniu, w ziarenku piasku, w małym robaczku, w liściu, w całym drzewie, w sobie samej. Widzę Jego mądrość, kreatywność i miłość w chmurach na niebie, w błyskawicy, w deszczu, w fizyce, chemii i w matematyce, w zdolnościach człowieka stworzonego na Boga obraz.
Tak, właśnie tak stwarzał Bóg wszechświat: Najpierw pomyślał, nadał nazwę swoim myślom, potem je wypowiadał, a one materializowały się, stawały się rzeczywistością na jedno Jego wypowiedziane: "Uczyńmy tak!".
Sama jestem małym twórcą i wiem, że gdy tylko pomyślę o czymś, ale nie zabiorę się do zrealizowania mojej myśli, do urzeczywistnienia jej, to myśl ta pozostanie tylko myślą, z czasem pójdzie w zapomnienie i nikt oprócz mnie jej nie pozna, nie będzie nawet miał pojęcia o jej zaistnieniu. Gdy jednak wypowiem ją i zabiorę się do jej realizowania, to powstaje dzieło, które cieszy nie tylko mnie, ale i tych, którzy je będą mogli podziwiać, bądź czerpać z niego jakiekolwiek korzyści. Tylko w taki sposób stajemy się kreatorami na wzór i obraz naszego Kreatora i Twórcy, mianowicie Boga.
Zatem, czy to się Tobie podoba czy nie, ja nie tylko wierzę w istnienie Boga Wszechmogącego, ja WIEM, że On Jest.
Przeniesiona odpowiedź Day Walker:
OdpowiedzUsuń@Karolina Kajtek Nie ma żadnego "dzieła stworzenia". Przynajmniej istnienia takiego "dzieła" jeszcze nikt nie odkrył.
Nadal nie podałaś żadnego weryfikowalnego dowodu na istnienie jakiegokolwiek "Boga stworzyciela".
Ja uważam, że samo moje jestestwo jest dostatecznym dowodem potwierdzającym istnienie Stwórcy
To już tylko Twoje wybujałe ego i pycha. Częsta domena sekt wyznaniowych i sekt kreacjonistycznych.
Ekspansja wszechświata nie miała, Twoim zdaniem, nic wspólnego z Bogiem, ani z wybuchem, to z czym w takim razie i według Ciebie
Ekspansja wszechświata to ekspansja materii, energii, czasu i przestrzeni. To nie moja opinia tylko ogólnie dostępna wiedza.
Natomiast nie wiadomo jakie fluktuacje przyczyniły się do tej ekspansji. Ani w jakiej fazie był wszechświat wcześniej.
Dla mnie dowodem naukowym istnienia naszego Stwórcy, Boga Wszechmogącego jest chociażby budowa jednej jedynej komórki ciała ludzkiego
Tylko według ciebie. A prywatne opinie o niczym nie świadczą.
Natomiast prawdą jest, że komórka ludzkiego ciała nie jest żadnym dowodem istnienia wymyślonego Boga.
Tylko dowodem ewolucji molekularnej, ewolucji biologicznej, syntezy organicznej.
Komórka ta jest tak genialnie skonstruowana, że daleka jestem od twierdzenia, że jest ona dziełem przypadku
Nie dziełem przypadku tylko efektem deterministycznych procesów ewolucji molekularnej.
A pierwsze komórki i organizmu na Ziemie - nie były takie skomplikowane 3,6 miliarda lat temu.
Dla Ciebie może i Bóg jest fikcją, ale nie dla mnie
Stwierdziłem jedynie fakt, a nie prywatną opinię.
Bóg jest tylko wymyślonym konceptem filozoficznym.
Możesz ten fakt zaakceptować, próbować zrozumieć albo odrzucić.
Ale nie zmienisz tego, że Bóg to tylko naiwna fikcja literacka. Teistyczne kłamstwo.
ja WIEM, że On Jest
Nie. Ty tylko wierzysz w istnienie takich baśniowych bytów.
A wiara to niewiedza. Nie stanowi prawdy. Tylko efekt placebo.
@Day Walker
UsuńJa w odwecie mogę Ci powiedzieć tak: Pychą jest twierdzenie, że Boga nie ma, jaką Ty członek sekty ateistycznej tu epatujesz.
No bo czym jest ateizm jak nie WIARĄ w to, że Boga nie ma? Tam, gdzie jest wiara w coś, tam jest i służenie temu w taki czy w inny sposób, a więc tam, gdzie jest wiara, tam jest i religia, czyż nie? Czyż nie głosisz tutaj swojej ateistycznej "ewangelii"?
I tak można obrzucać się wzajemnie różnymi oskarżeniami bez końca. Nie tak dawno spotkałam się w jednych mediach zagranicznych z określeniem "terrorystyczna sekta". Idąc w ślad za tym, można to samo powiedzieć o demokracji i o każdej innej ideologii. Tylko po co? W jakim celu? W czym to pomoże naszej chociażby tutaj prowadzonej dyskusji?
No widzisz, nie myliłam się pisząc, że jesteś zwolennikiem teorii "wielkiego wybuch", popierasz przecież ekspansję materii, energii, czasu i przestrzeni. A co to znaczy?
To znaczy, ni mniej ni więcej jak to, że, wg. wyznawców tej teorii, z bardzo gęstej i gorącej materii wyłonił się tak sobie i po prostu, ni stąd ni zowąd, znany nam wszechświat. Doszło do wielkiego BUM i wyłoniła się niezliczona ilość form życia i czasoprzestrzeń nie niosąc ze sobą absolutnie żadnego sensu zaistnienia. Hmm?
Przepraszam za tę odrobinę ironii, ale ja w takie bajki nie wierzę, to nie jest moja religia, ponieważ dla mnie ISTNIENIE zawsze miało i ma sens. Moim zdaniem, ISTNIENIE zaistniało w jakimś celu, po coś i nigdy nie miało nic wspólnego z bezsensem.
Według Ciebie: "Prywatne opinie o niczym nie świadczą.". Według mnie: To nie znaczy, że nie mamy do nich prawa. Inteligencją Bóg obdarował nie tylko naukowców, ale każdego człowieka, dlatego nie tylko naukowcy mają prawo do wyrażania swoich, bądź co bądź wpierw prywatnych opinii na jakiś temat, nie tylko naukowcy mają prawo do obserwacji i wyciągania z tych obserwacji wniosków, ale jest to przywilejem każdego myślącego człowieka. Poza tym dodam jeszcze jedno moje spostrzeżenie, mianowicie:
Bez myślących ludzi nie byłoby naukowców, którzy są przecież tylko ludźmi stworzonymi na obraz Boga. Na obraz Boga nie znaczy, że ludzie są jak Bóg, ale znaczy to, że podobnie jak On mogą być kreatorami i stwarzać rzeczy, czego wszyscy, zresztą, jesteśmy świadkami na co dzień. Wpierw zradzają myśl w swojej głowie, potem ubierają ją w słowa, które z kolei zamieniają w coś widzialnego i namacalnego.
Nic samo z siebie nie powstaje, ale może powstać coś z niczego. I to może spowodować jedynie kreator, Bóg albo człowiek.
Według mnie, każda żywa komórka, nawet ta najprostsza jest arcydziełem Boga Stworzyciela, a nie efektem deterministycznych procesów ewolucji molekularnej, co powtarzasz za głosicielami tej teorii. Bez Boga, źródła życia, nie byłoby i ewolucji, i to jakichkolwiek.
Ode mnie wymagasz udowodnienia faktu, że Bóg Jest. Jakie masz dowody Ty na to, że Boga nie ma? Twoje fakty na nieistnienie Boga nie są równoznaczne z moimi faktami na Jego istnienie, widzialnymi zresztą wszędzie.
Podawane przez Ciebie "dowody" nieistnienia Boga są zatem jedynie odkryciami ludzkimi, bądź teoriami wymyślonymi przez ludzi, popieranymi tym, co już istnieje, nawet gdy dotyczą one złożonych procesów biologicznych, czy fizyki kwantowej, czego pomysłodawcą i wykonawcą już ktoś był. Kto? Moim zdaniem, tym kimś może być jedynie Bóg, a nie jakaś tam nie myśląca, bezosobowa siła, czy materia.
Ignorantem jest ten, komu się wydaje, że wiara jest niewiedzą. Wiara rodzi się na podstawie wiedzy i to ogromnej wiedzy. Bez wiedzy nie ma wiary, a jest jedynie religijność bez żadnej mocy, bądź oparta jedynie na tradycji czy na strachu. Kogo się człowiek boi, temu służy.
Człowiek wierzący wie na czym stoi i komu służy, jest niezachwiany, niezmienny, nieprzekupny, niestrachliwy, jest obrazem Tego, Który go stworzył, a więc Boga Ojca.