Kobieta z mężczyzną nie mają ze sobą rywalizować, ale mają uzupełniać się wzajemnie i w ten sposób tworzyć całość, jedno ciało, z którego ma się rodzić nowe życie, mają tworzyć rodzinę wg. postanowienia Boga.
To komunizm i jego pochodne, diabelskie ideologie, na siłę chcą zmieniać porządek Boży i dlatego atakują i niszczą rodzinę.
To komunizm i jego pochodne, diabelskie ideologie, na siłę chcą zmieniać porządek Boży i dlatego atakują i niszczą rodzinę.
Przeniesiona odpowiedź Michal Konieczko na ten mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez PCh24TV - Polonia Christiana, zatytułowanym: "Ekspert Ordo Iuris: konwencja stambulska wykorzystuje ludzkie dramaty do narzucenia ideologii gender".
OdpowiedzUsuńDokladnie tak.
Przeniesiona odpowiedź Piotr Winter na ten mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez PCh24TV - Polonia Christiana, zatytułowanym: "Ekspert Ordo Iuris: konwencja stambulska wykorzystuje ludzkie dramaty do narzucenia ideologii gender".
OdpowiedzUsuńZgadza się.
Przeniesiona odpowiedź kijek na patyku na ten mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez PCh24TV - Polonia Christiana, zatytułowanym: "Ekspert Ordo Iuris: konwencja stambulska wykorzystuje ludzkie dramaty do narzucenia ideologii gender".
OdpowiedzUsuńDlatego hamowanie u kobiet naturalnych instynktów i wypychanie ich przymusem na rynek pracy to bardzo zły pomysł. Mężczyzna zmuszony konkurować z kobietami czuje się skonfundowany, ponieważ natura zaprogramowała go do rywalizacji z przedstawicielami własnej płci. Mężczyźni zdobywają kobiety, ale nie walczą z nimi. To wielka różnica. Dzięki Bogu chociaż w sporcie mężczyźni i kobiety rywalizują jeszcze osobno.
P.S. Przemawia przez Panią duża, kobieca mądrość. Pozdrawiam.
@kijek na patyku
UsuńDziękuję. Tak, pracująca kobieta nie jest już w stanie zadbać o swoją rodzinę tak, jak powinna, tak jakby chciała pomimo usilnych starań z jej strony. I o to tym lewackim poprawiaczom Boga chodzi. Feminizm, największy hamulec naturalnych instynktów kobiety, doprowadził do tego, że zbyt wiele obowiązków spada na głowę współczesnej kobiety, co wymaga od niej ciągłej koncentracji i wysiłku aby im sprostać.
Aby rodzina mogła sobie radzić ekonomicznie, kobieta jest dzisiaj zmuszona pracować zarobkowo, a tym samym wybierać pomiędzy pracą zawodową, tak zwaną karierą, przynoszącą dodatkowe dochody rodzinie, a pracą w domu, obowiązkami żony i matki. No i dochodzimy do sedna sprawy, mianowicie, oczywistym jest, że w większości przypadków takiej intensywnej eksploatacji kobiety, to rodzina poniesie koszty jej emancypacji.
Niestety, ale kobieta nie jest nadczłowiekiem i podobnie jak mężczyzna ma ograniczone możliwości wytrzymałości, o czym feministki nie pomyślały. Zaniedbywana przez kobietę rodzina, której dawniej zawsze była ona iskierką, spada na margines, co niesie ze sobą ogromnie negatywne skutki społeczne. Wali się rodzina, wali się wszystko inne.
Coraz częściej dochodzi do tego, że kobieta w ogóle nie chce wychodzić za mąż, ani rodzić dzieci, nie chce zakładać rodziny, ponieważ dochodzi do błędnego wniosku, że rodzina ją zniewala. Wybiera wolny, niezobowiązujący związek. Tym czasem to nie rodzina jest kobiety wrogiem, ale zniewala ją praca zawodowa.
Jednak, jżeli już kobieta ma rodzinę i kieruje się odpowiedzialnością za tą że, to będzie się ona starała robić swoje najlepsze i w pracy i w domu kosztem zapomnienia o sobie i o swoich potrzebach, a to też niczego dobrego nie zapowiada. Balans musi być zachowany dla dobra całej rodziny, dlatego uważam, że poprawianie przez lewactwo Boga jest działaniem na szkodę nie tylko kobiety i rodziny, ale w rezultacie całego społeczeństwa.
Przeniesiona odpowiedź kijek na patyku na ten mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez PCh24TV - Polonia Christiana, zatytułowanym: "Ekspert Ordo Iuris: konwencja stambulska wykorzystuje ludzkie dramaty do narzucenia ideologii gender".
OdpowiedzUsuń@Karolina Kajtek Opisała Pani w zasadzie główny problem dzisiejszego społeczeństwa. Wojna płci napędzana przez komunistów może skończyć się jedynie porażką obu stron. Jako mężczyzna nie mogę wyobrazić sobie nic bardziej smutnego na świecie niż kobieta, która przez feministyczną indoktrynację zdeptała swoje naturalne piękno i porzuciła to, czego jej serce tak naprawdę pragnie. Widok takich kobiet, zmęczonych i zagubionych, to prawdziwy ból.
Gdzieś w internecie przeczytałem, że w dzisiejszym świecie kobiety zachęca się, by stawały się mężczyznami, a mężczyzn karze za to, że nie są kobietami - coś w tym jest. Od siebie mogę dodać, że powinno się zlikwidować szkoły koedukacyjne. Jak za starych, dobrych czasów, mężczyźni będą uczeni do życia po męsku, a kobiety po żeńsku. Ale to tylko kropla w morzu potrzeb.
No i dziękuję za odpowiedź. Chyba mówimy podobnym językiem.
@kijek na patyku
UsuńTak, to prawda. Smutne, zabiegane i przemęczone kobiety, udające siłaczki, to bardzo bolesny widok. Podobnie boli mnie, jako kobietę, brak prawdziwych mężczyzn, takich, których urodą jest ich męska "brzydota", a atutem odpowiedzialność, pewność siebie pozbawiona arogancji, stanowczość budząca w kobiecie zaufanie i poczucie bezpieczeństwa.
Serce mi pęka, gdy patrzę na tych wszystkich zniewieściałych, dbających jedynie o swój wygląd młodych chłopaków, którym się wmawia, że nadmuchane muskuły wpakowane w obcisłe prawie że damskie bluzki, to jest szczyt ich męskości i osiągnięć. Puste muskuły, pusto we łbie i puste, egoistyczne, nikomu niepotrzebne życie narcyzów.
Wojna płci, dobrze Pan to określił, jest szczytem głupoty ludzkiej, moim zdaniem, prowadzi donikąd. Kobieta nigdy nie będzie mężczyzną, a mężczyzna nigdy nie będzie kobietą i żadne równouprawnienie w niczym tu nie pomoże, nie jest bowiem w stanie zmienić tego faktu na siłę. Natury nie da się oszukać. Słusznie Pan też zauważył, że w tej wojnie nie będzie wygranych, a jej skutki mogą okazać się nie do naprawienia.
Szkoły koedukacyjne mają ponoć przystosowywać młodych ludzi do obcowania z płcią przeciwną (?) i przyczyniać się do prawidłowego wchodzenia w dorosłe życie emocjonalne. No to ja się pytam: Dlaczego w takim razie jest tyle nieszczęśliwych, zagubionych młodych ludzi, absolwentów tych szkół, poszukujących odpowiedzi na pytanie kim są, chłopcem czy dziewczyną? Dlaczego jest tyle młodych nie potrafiących znaleźć swojej połówki, podczas gdy szkoły niekoedukacyjne wypuszczają w świat pewnych swojej tożsamości młodych ludzi wiedzących czego od życia chcą i po co w ogóle żyją?
Miło mi, że jest jeszcze ktoś, kto myśli podobnie jak ja. Pozdrawiam Pana serdecznie.
Przeniesiona odpowiedź kijek na patyku na mój komentarz.
OdpowiedzUsuń@Karolina Kajtek I ja pozdrawiam Panią, z Bogiem! Nie dajmy się zwariować w tym dziwnym świecie :)
@kijek na patyku
UsuńDziękuję. Tak, nie dajmy się zwariować. Z Bogiem! :)