Czy Twoje przemyślenia zajęły Ci 20, 40, a może 60 lat, a i tak nie pojąłeś prawdy objawionej ludzkości przez Jezusa Chrystusa, Boga Wcielonego?
Nie pojąłeś jej, ponieważ polegałeś jedynie na swoich własnych przemyśleniach.
"Ja", nie jest naszym imieniem, jak może się wielu wydawać, tym bardziej nie jest imieniem Boga. Imieniem Boga jest: Jestem.
Jestem, Bóg Ojciec, nie ma początku i nie ma końca w niczym. Nie jest też zamknięty w ramach czasu, bo Jestem to, tu i teraz, wieczna teraźniejszość, wieczna obecność, nie rodzi się i nie umiera, po prostu trwa, to jest życie, prawda, miłość.
"Ja", natomiast, odnosi się, jak sama nazwa wskazuje do EGO. Jest więc ograniczeniem we wszystkim, również w myśleniu i poznawaniu. Jest zamknięte w ciele zmysłowym - cielesnym, w czasie. Ma początek i koniec, warunkową świadomość, czyli wiedzę o własnym, cielesnym istnieniu, która to świadomość kończy się z chwilą zaśnięcia tego ciała w śmierci.
Duch, który jest w nas, nie jest tym ciałem, nie jest rzeczą, nie jest zamkniętym w cielesności, ograniczonym EGO, jest natomiast ciałem duchowym, które możemy posiąść, ale tylko po śmierci, po zmartwychwstaniu.
W 1 Liście do Koryntian 15,35-53 jest napisane, cytuję:
"
Lecz powie ktoś: A jak zmartwychwstają umarli? W jakim ukazują się ciele? O, niemądry! Przecież to, co siejesz, nie ożyje, jeżeli wprzód nie obumrze. To, co zasiewasz, nie jest od razu ciałem, którym ma się stać potem, lecz zwykłym ziarnem, na przykład pszenicznym lub jakimś innym. Bóg zaś takie daje mu ciało, jakie zechciał; każdemu z nasion właściwe. Nie wszystkie ciała są takie same: inne są ciała ludzi, inne zwierząt, inne wreszcie ptaków i ryb. Są ciała niebieskie i ziemskie, lecz inne jest piękno ciał niebieskich, inne - ziemskich. Inny jest blask słońca, a inny - księżyca i gwiazd. Jedna gwiazda różni się jasnością od drugiej. Podobnie rzecz się ma ze zmartwychwstaniem. Zasiewa się zniszczalne - powstaje zaś niezniszczalne; sieje się niechwalebne - powstaje chwalebne; sieje się słabe - powstaje mocne; zasiewa się ciało zmysłowe - powstaje ciało duchowe. Jeżeli jest ciało ziemskie powstanie też ciało niebieskie. Tak też jest napisane: Stał się pierwszy człowiek , Adam, duszą żyjącą, a ostatni Adam duchem ożywiającym. Nie było jednak wpierw tego, co duchowe, ale to, co ziemskie; duchowe było potem. Pierwszy człowiek z ziemi - ziemski, drugi Człowiek - z nieba. Jaki ów ziemski, tacy i ziemscy; jaki Ten niebieski, tacy i niebiescy. A jak nosiliśmy obraz ziemskiego [człowieka], tak też nosić będziemy obraz [człowieka] niebieskiego.
Zapewniam was, bracia, że ciało i krew nie mogą posiąść królestwa Bożego, i że to, co zniszczalne, nie może mieć dziedzictwa w tym, co niezniszczalne. Oto ogłaszam wam tajemnicę: nie wszyscy pomrzemy, lecz wszyscy będziemy odmienieni. W jednym momencie, w mgnieniu oka, na dźwięk ostatniej trąby - zabrzmi bowiem trąba - umarli powstaną nienaruszeni, a my będziemy odmienieni. Trzeba, ażeby to, co zniszczalne, przyodziało się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodziało się w nieśmiertelność.
" - koniec cytatu.
Ostatni Adam, to Jezus Chrystus, duch ożywiający to co zniszczalne do tego, co niezniszczalne. Bez Jezusa Chrystusa ożywienie do niezniszczalności jest nieosiągalne dla nas ludzi.
Osoba odkrywa, że Bóg jest Prawdą, reszta należy do Boga. Komu On chce, temu da to zrozumienie, nigdy jednak nie odmawia zrozumienia tym, którzy Go o to proszą w Imię Jezusa Chrystusa z wiarą, że otrzymają to o co proszą.
Tomasz Rodziewicz
OdpowiedzUsuń @Karolina Kajtek - dziękuję za cytat - całość rozumiem, ale jednak inaczej niż Ty i z jedną rzeczą się nie zgadzam: "powstaje zaś niezniszczalne" - najprawdopodobniej jest to błąd w tłumaczeniu albo przekazie (podobno 1 Kor składa się z dziewięciu innych listów, połączonych w jeden, a niejaki W. O. Walker stwierdził nawet, że 1 Kor to nie-Pawłowe interpolacje, zresztą zobacz np. Biblię Brzeską tłumaczoną według innej tradycji), bo wszystko, co powstało musi się kiedyś rozpaść lub obumrzeć. Nawet jeśli będzie istniało do końca Wszechświata, to nanosekundę później nie będzie już nic. Nie może być niezniszczalne coś, co powstało. Tylko to, co było zawsze (lub istnieje bez czasu) jest niezniszczalne. Co więcej - to, co jest niezniszczalne może być tylko Jedno!
Rozumiem, że: "Bez Jezusa Chrystusa ożywienie do niezniszczalności jest nieosiągalne dla nas ludzi" to Twój komentarz do 1 Kor. Jednak miałbym pytanie - czy istoty żyjące w tryliardach tryliardów innych galaktyk są skazane na wieczne potępienie, tylko dlatego, że Jezus na ich planecie się nie urodził?
Mówisz "Osoba odkrywa, że Bóg jest Prawdą" - a co miała na myśli św. Katarzyna ze Sieny przekazując treść objawienia: (cytuję z pamięci)"Ja jestem, który jestem, ty jesteś, której nie ma"? Czy jednak nie to, że osoba jest złudzeniem, a jedynie Bóg (jakkolwiek Go rozumiemy i nazywamy) istnieje realnie?
@Tomasz Rodziewicz Niezniszczalny jest jedynie Bóg Ojciec, Bóg syn jednorodzony Jezus (Jeszu) Chrystus i Duch Święty, w Trójcy Świętej Jedyny Prawdziwy i Nieśmiertelny Bóg.
UsuńNa Twoje pytanie o inne galaktyki i ich mieszkańców, odpowiem tak:
Bóg jest Stworzycielem wszystkiego, co kiedykolwiek zaistniało, jest Stworzycielem Wszechświata wszechświatów i robi co chce z całym tym Swoim dziełem. Potrzeba narodzenia się Boga Wcielonego Jezusa (Jeszu) Chrystusa zaistniała na naszej planecie, na Ziemi, ponieważ Ziemia stworzona została jako podnóżek Boga Ojca, a Ziemianie jako dzieci Jego wokół tego podnóżka. Spodobało się bowiem Bogu mieć je blisko siebie, tuż pod okiem. W Księdze Izajasza 66, w pierwszych dwóch wersetach jest napisane, cytuję:
"Tak mówi Pan:
«Niebiosa są moim tronem,
a ziemia podnóżkiem nóg moich.
Jakiż to dom możecie Mi wystawić
i jakież miejsce dać Mi na mieszkanie?
Przecież moja ręka to wszystko uczyniła
i do Mnie należy to wszystko
- wyrocznia Pana.
Ale Ja patrzę na tego,
który jest biedny i zgnębiony na duchu,
i który z drżeniem czci moje słowo." - koniec cytatu.
To zamieszkujący Ziemię ludzie, Ziemianie jako jedyni w całym Wszechświecie byli w potrzebie Zbawiciela, ponieważ byli biedni i zgnębieni, ponieważ jako dzieci Boże, na skutek swojej krnąbrności, byli coraz bardziej zwodzeni, i coraz bardziej oddalali się od swojego Ojca w niebiosach, od życiodajnego Światła, od Boga.
Nie, nie o to chodzi, że osoba jest złudzeniem w przekazie św. Katarzyny ze Sieny, cytuję z 11/ Żywot: Mądrość Katarzyny:
"... ty jesteś ta, która nie jest. Ja zaś jestem tym, który jest. ..." - koniec cytatu.
Chodzi w nim o to, że: ". . . ponieważ Bóg stwarza wszystko z niczego, to jako Jego stworzenie istniejemy nie sami z siebie, ale dzięki Boga chceniu. On jest źródłem naszego bytu. Sam Stwórca natomiast, Bóg Wszechmogący nie mógłby niczego z siebie stworzyć, gdyby nie miał wszystkiego w sobie, gdyby nie był pełnią bytu.
Tak więc, stworzone przez Boga istoty nie są złudzeniem, my jesteśmy prawdziwi, tak jak nasz Bóg Ojciec w niebiosach jest Prawdziwy, lecz nie istnielibyśmy bez Jego woli.
I to w tym sensie "nie ma nas", w sensie oderwania od Boga, od źródła naszego istnienia.
Kłamstwem jest więc twierdzenie, że możemy cokolwiek bez Boga Ojca, że możemy istnieć w oddaleniu od Niego. Nie możemy! - i to jest prawda o tym, że "nie ma nas" - koniec cytatu.
Pozostawieni sami sobie nieuchronnie zmierzamy ku nicości, ku unicestwieniu, ponieważ nie posiadamy w sobie pełni bytu. Dlatego właśnie Bóg wcielił się w Jezusa (Jeszu=Zbawiciel), aby nie dopuścić do samozagłady tych, których Bóg stworzył na Obraz Swój i umiłował tak bardzo, że objawił nam Siebie w Jeszu (Jezusie) Chrystusie, że zamieszkał między nami aby nie dopuścić do naszej samo destrukcji, aby, jak pisałam wyżej, ożywić to co zniszczalne do tego, co niezniszczalne. Bez Zbawiciela, bez Boga Wcielonego ożywienie nas do niezniszczalności jest dla nas po prostu nieosiągalne.