Tolerancja w dzisiejszym wydaniu, podobnie jak wolność bez granic to droga do samozagłady ludzkości.
"Konstytucja Stanów Zjednoczonych Ameryki z 1787 r. stoi na straży tolerancji, a jej podstawą jest myśl, że ludzie są równi i wszyscy mają równe i niezbywalne prawa do wolności, życia w pokoju i dążenia do szczęścia."
Czy aby na pewno tak jest? Czy aby ta tolerancja nie jest wybiórcza? Czy rzeczywicie ludzie są sobie równi?
"Ponad pół wieku liczy już Powszechna Deklaracja Praw Człowieka uchwalona przez Zgromadzenie Ogólne ONZ 10 grudnia 1948 roku. Rezolucja ta wywarła znaczny wpływ na ustawodawstwo cywilizowanych państw i rozwój międzynarodowej ochrony praw człowieka. Deklaracja określa między innymi prawo do życia, wolności i bezpieczeństwa osobistego, do swobodnego poruszania się i wyboru miejsca zamieszkania, do pracy, nauki, wolności wyznania, wolności słowa i stowarzyszania się. Jej rozwinięciem stały się uchwalone przez ONZ w 1966 r. Pakty Praw Człowieka."
Te wszystkie prawa są niestety bezwzględnie naruszane we wszystkich tak zwanych cywilizowanych państwach w czasach nam współczesnych:
- prawo do życia jest łamane nagminnie przez aborcję, eutanazję, również homoseksualizm, z którego nie rodzi się nowe życie.
- prawo do wolności i bezpieczeństwa osobistego łamane totalną inwigilacją.
- prawo do swobodnego poruszania się i wyboru miejsca zamieszkania odbierane jest przymusem zamieszkania tam gdzie jest praca. Jest to w dobie obecnej główny powód rozbijania rodzin.
- prawo do pracy jest, lecz nie dla osób niepoprawnych politycznie.
- prawo do nauki jest i owszem lecz jedynie na warunkach upadłego szkolnictwa o bardzo niskim poziomie nauczania. Uczeń stał się świętą krową, nauczycielowi nakłada się kaganiec poprawności politycznej. Szkołą rządzi korupcja w formie dotacji za ilość zadowolonych uczniów, co skutkuje zaliczaniem kolejnych klas, kursów nie opartym na zdobytej przez ucznia wiedzy.
- prawo do wolności wyznania brutalnie eliminowane poprawnością polityczną, która jest zabójcza dla głównie chrześcijaństwa.
- prawo wolności słowa sterowane poprawnością polityczną i cenzurą.
- prawo stowarzyszania się, które bez pozwolenia rządzących jest przestępstwem.
Reasumując - w tak zwanych cywilizowanych państwach ochrona praw człowieka zależna jest od aktualnie obowiązującej poprawności politycznej. Tolerancja obowiązuje jedynie w stosunku do mniejszości społecznych, nie odwrotnie. Mniejszości społeczne mogą bezkarnie obrażać zarówno werbalnie jak i w każdy inny sposób wszystkich nie zgadzających się z ich przekonaniami, dewiacjami podczas gdy większość społeczeństwa inaczej myśląca musi liczyć się z odczuciami mniejszości aby ich nie urazić.
"Konstytucja Stanów Zjednoczonych Ameryki z 1787 r. stoi na straży tolerancji, a jej podstawą jest myśl, że ludzie są równi i wszyscy mają równe i niezbywalne prawa do wolności, życia w pokoju i dążenia do szczęścia."
Czy aby na pewno tak jest? Czy aby ta tolerancja nie jest wybiórcza? Czy rzeczywicie ludzie są sobie równi?
"Ponad pół wieku liczy już Powszechna Deklaracja Praw Człowieka uchwalona przez Zgromadzenie Ogólne ONZ 10 grudnia 1948 roku. Rezolucja ta wywarła znaczny wpływ na ustawodawstwo cywilizowanych państw i rozwój międzynarodowej ochrony praw człowieka. Deklaracja określa między innymi prawo do życia, wolności i bezpieczeństwa osobistego, do swobodnego poruszania się i wyboru miejsca zamieszkania, do pracy, nauki, wolności wyznania, wolności słowa i stowarzyszania się. Jej rozwinięciem stały się uchwalone przez ONZ w 1966 r. Pakty Praw Człowieka."
Te wszystkie prawa są niestety bezwzględnie naruszane we wszystkich tak zwanych cywilizowanych państwach w czasach nam współczesnych:
- prawo do życia jest łamane nagminnie przez aborcję, eutanazję, również homoseksualizm, z którego nie rodzi się nowe życie.
- prawo do wolności i bezpieczeństwa osobistego łamane totalną inwigilacją.
- prawo do swobodnego poruszania się i wyboru miejsca zamieszkania odbierane jest przymusem zamieszkania tam gdzie jest praca. Jest to w dobie obecnej główny powód rozbijania rodzin.
- prawo do pracy jest, lecz nie dla osób niepoprawnych politycznie.
- prawo do nauki jest i owszem lecz jedynie na warunkach upadłego szkolnictwa o bardzo niskim poziomie nauczania. Uczeń stał się świętą krową, nauczycielowi nakłada się kaganiec poprawności politycznej. Szkołą rządzi korupcja w formie dotacji za ilość zadowolonych uczniów, co skutkuje zaliczaniem kolejnych klas, kursów nie opartym na zdobytej przez ucznia wiedzy.
- prawo do wolności wyznania brutalnie eliminowane poprawnością polityczną, która jest zabójcza dla głównie chrześcijaństwa.
- prawo wolności słowa sterowane poprawnością polityczną i cenzurą.
- prawo stowarzyszania się, które bez pozwolenia rządzących jest przestępstwem.
Reasumując - w tak zwanych cywilizowanych państwach ochrona praw człowieka zależna jest od aktualnie obowiązującej poprawności politycznej. Tolerancja obowiązuje jedynie w stosunku do mniejszości społecznych, nie odwrotnie. Mniejszości społeczne mogą bezkarnie obrażać zarówno werbalnie jak i w każdy inny sposób wszystkich nie zgadzających się z ich przekonaniami, dewiacjami podczas gdy większość społeczeństwa inaczej myśląca musi liczyć się z odczuciami mniejszości aby ich nie urazić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz