Niczego nie musisz przycinać gdy prawdziwie wierzysz w objawienie Jezusa Chrystusa, gdy całkowicie polegasz na tym, który Go posłał, na Bogu Ojcu w Niebiosach, czyli w nas. Dopiero wtedy masz prawdziwie czysty umysł i zdolność patrzenia Jego oczami na rzeczywistość i widzenia siebie samego w niej.
Negatywność, pożądliwość, pycha nie mają wtedy dostępu do Ciebie, po prostu przestają istnieć w całkowicie naturalny sposób, bez mieszania w to medytacji na wzór religii wschodnich.
Jeżeli coś nie istnieje, nie potrzebna jest walka z tym przy pomocy czegokolwiek, tym bardziej przy pomocy medytacji.
Słowo "medytacja" nie wywołuje u mnie żadnych problemów, ani świerzbu, ani innych temu podobnych przypadłości, jednak medytacje dalekowschodnie są jak narkotyki, nie wyciszają umysłu, ale go uzależniają podobnie jak one i wprowadzają uzależnionych w brak świadomej woli, czyli w pustkę, a więc w stan oderwania od Boga, co dla ludzi wierzących w Niego jest bardzo niebezpieczne.
I przypuszczam, że propagatorzy takich medytacji dobrze o tym wiedzą, chociaż nie koniecznie zauroczeni nimi pośrednicy ich rozpowszechniania, wykorzystywani do realizacji nie swoich planów niszczenia wiary w Jezusa Chrystusa, Boga Ojca Wcielonego, jedynej PRAWDY i DROGI ku poznaniu PRAWDY o sobie samym i ku osiągnięciu jedności z BOGIEM OJCEM.
Naszym wyciszeniem umysłu jest wiara w Jezusa Chrystusa, bliskość i rozmowa z Nim, a nie wiara w medytacje, podczas których nie wiadomo co wydarzy się w nas bez udziału naszej świadomej woli, o czym uczciwie poinformował swoich słuchaczy sam nauczający techniki medytowania w filmiku, w minutach od 30:58 - 31:17. (tu)
Zarzut:
"A czym jest wyciszenie umysłu jak nie porzuceniem spraw tego świata by nie być jego przyjacielem, a w ciszy komory swojego serca stać się słuchaczem Ducha Prawdy i jego wykonawcą ..."
Odpowiem tak: Wyciszenie naszego umysłu jest naszym naturalnym, prawdziwym JA. Jak napisałam wcześniej: Jeżeli coś nie istnieje, nie potrzebna jest walka z tym przy pomocy czegokolwiek, tym bardziej przy pomocy medytacji. A świat dla nas przecież nie istnieje jako taki jakim ten znamy, nasze ego nie jest w stanie niczym nas skusić ponieważ jesteśmy Chrystusami. Albo w to wierzymy, albo dajmy sobie spokój.
Nasz umysł został wyciszony w momencie gdy poznaliśmy Ducha Prawdy, gdy On zaczął działać w nas. Duch Prawdy jest naszym wyciszeniem. On jest w nas non-stop, instruuje nas, prowadzi tak, że nie potrzebujemy innych pomocy, typu medytacje, by odkrywać Wszechświat, siebie samych i prawdy w nas ukryte.
Duch Święty używając moich paluszków na klawiaturze, napisał tak:
"Najpewniejszym i najtrwalszym oczyszczeniem umysłu i serca jest trwanie w Jezusie Chrystusie i nawiązywanie prawdziwej relacji z Nim poprzez zwyczajną, szczerą z Nim rozmowę."
I to jest jedyna "medytacja" warta uwagi. Gdy Jezus przez czterdzieści dni i nocy pościł na pustyni, to właśnie tak medytował, rozmawiał z Bogiem Ojcem w Niebiosach ... medytacja Jezusa nigdy nie pozbawiła Go udziału Jego świadomej woli nawet na moment.
Negatywność, pożądliwość, pycha nie mają wtedy dostępu do Ciebie, po prostu przestają istnieć w całkowicie naturalny sposób, bez mieszania w to medytacji na wzór religii wschodnich.
Jeżeli coś nie istnieje, nie potrzebna jest walka z tym przy pomocy czegokolwiek, tym bardziej przy pomocy medytacji.
Słowo "medytacja" nie wywołuje u mnie żadnych problemów, ani świerzbu, ani innych temu podobnych przypadłości, jednak medytacje dalekowschodnie są jak narkotyki, nie wyciszają umysłu, ale go uzależniają podobnie jak one i wprowadzają uzależnionych w brak świadomej woli, czyli w pustkę, a więc w stan oderwania od Boga, co dla ludzi wierzących w Niego jest bardzo niebezpieczne.
I przypuszczam, że propagatorzy takich medytacji dobrze o tym wiedzą, chociaż nie koniecznie zauroczeni nimi pośrednicy ich rozpowszechniania, wykorzystywani do realizacji nie swoich planów niszczenia wiary w Jezusa Chrystusa, Boga Ojca Wcielonego, jedynej PRAWDY i DROGI ku poznaniu PRAWDY o sobie samym i ku osiągnięciu jedności z BOGIEM OJCEM.
Naszym wyciszeniem umysłu jest wiara w Jezusa Chrystusa, bliskość i rozmowa z Nim, a nie wiara w medytacje, podczas których nie wiadomo co wydarzy się w nas bez udziału naszej świadomej woli, o czym uczciwie poinformował swoich słuchaczy sam nauczający techniki medytowania w filmiku, w minutach od 30:58 - 31:17. (tu)
Zarzut:
"A czym jest wyciszenie umysłu jak nie porzuceniem spraw tego świata by nie być jego przyjacielem, a w ciszy komory swojego serca stać się słuchaczem Ducha Prawdy i jego wykonawcą ..."
Odpowiem tak: Wyciszenie naszego umysłu jest naszym naturalnym, prawdziwym JA. Jak napisałam wcześniej: Jeżeli coś nie istnieje, nie potrzebna jest walka z tym przy pomocy czegokolwiek, tym bardziej przy pomocy medytacji. A świat dla nas przecież nie istnieje jako taki jakim ten znamy, nasze ego nie jest w stanie niczym nas skusić ponieważ jesteśmy Chrystusami. Albo w to wierzymy, albo dajmy sobie spokój.
Nasz umysł został wyciszony w momencie gdy poznaliśmy Ducha Prawdy, gdy On zaczął działać w nas. Duch Prawdy jest naszym wyciszeniem. On jest w nas non-stop, instruuje nas, prowadzi tak, że nie potrzebujemy innych pomocy, typu medytacje, by odkrywać Wszechświat, siebie samych i prawdy w nas ukryte.
Duch Święty używając moich paluszków na klawiaturze, napisał tak:
"Najpewniejszym i najtrwalszym oczyszczeniem umysłu i serca jest trwanie w Jezusie Chrystusie i nawiązywanie prawdziwej relacji z Nim poprzez zwyczajną, szczerą z Nim rozmowę."
I to jest jedyna "medytacja" warta uwagi. Gdy Jezus przez czterdzieści dni i nocy pościł na pustyni, to właśnie tak medytował, rozmawiał z Bogiem Ojcem w Niebiosach ... medytacja Jezusa nigdy nie pozbawiła Go udziału Jego świadomej woli nawet na moment.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz