wtorek, 12 czerwca 2018

KOLEBKA ANTYSEMITYZMU

Judaizm sam zrodził antysemityzm jako psychologiczną broń przeciwko Gojom, czyli wyznawcom innych religii i ludziom innych narodowości niż żydowska, a Izrael stał się największym współczesnym jego siewcą!

Jedynymi prawdziwymi antysemitami i ksenofobami są sami Żydzi! Wystarczy popatrzeć na ich dzisiejszy stosunek do swoich braci semitów, którymi są Arabowie!

Co do Holokaustu, to, tak jak urządzili Holokaust dla swoich i przede wszystkim dla Polaków w czasie IIWS, a dla Polaków i po wojnie, tak dzisiaj urządzają Holokaust Palestyńczykom.
Od początku do końca Holokaust, to ich własny wymysł i ich własne dzieło! To ich ofiara krwi ludzkiej dla ich bożka Jahve = Lucyfer wiecznie spragnionego ofiar, któremu służą od czasów Mojżesza i którego są niewolnikami, bo zaprzedali mu swoje dusze za mamonę i władzę, czyli za marności tego świata.

To ich panowanie nad Gojami dobiega już końca, o czym mało który z nich wie, dlatego powodowani pustymi obietnicami swojego Jahve, tak się uwijają w czynieniu zła. Im się wydaje, że są narodem wybranym Boga Ojca w Niebiosach i przez to czują się bezkarnymi panami Ziemi, a tym czasem są najbardziej pożałowania godnym narodem, wybranym nie przez Najwyższego, ale przez Jego przeciwnika, przez Lucyfera udającego Boga i największego zwodziciela jaki istnieje we Wszechświecie!

Na koniec świadectwo Żyda o żydach, sprawcach Holokaustu Żydów, o kóry to Holokaust obarczyć chcą oni dzisiaj największksze ofiary IIWS i Holokaustu, Polaków dla których miejscem kaźni, Holokaustem podczas IIWS była cała Polska.

Jak Żyd Żyda gonił na śmierć…
Icchak Kacnelson,

"O bólu mój"

"Jam jest ten, który to widział, który przyglądał się z bliska,
Jak dzieci, żony i mężów, i starców mych siwogłowych
Niby kamienie i szczapy na wozy oprawca ciskał
I bił bez cienia litości, lżył nieludzkimi słowy.

Patrzyłem na to zza okna, widziałem morderców bandy –
O, Boże, widziałem bijących i bitych, co na śmierć idą…
I ręce załamywałem ze wstydu… wstydu i hańby –
Rękoma Żydów zadano śmierć Żydom – bezbronnym Żydom!

Zdrajcy, co w lśniących cholewach biegli po pustej ulicy
Jak ze swastyką na czapkach – z tarczą Dawida, szli wściekli
Z gębą, co słowa im obce kaleczy, butni i dzicy,
Co nas zrzucali ze schodów, którzy nas z domów wywlekli.

Co wyrywali drzwi z futryn, gwałtem wdzierali się, łotrzy,
Z pałką wzniesioną do ciosu – do domów przejętych trwogą.
Bili nas, gnali starców, pędzili naszych najmłodszych
Gdzieś na struchlałe ulice. I prosto w twarz pluli Bogu.

Odnajdywali nas w szafach i wyciągali spod łóżek,
I klęli: "Ruszać, do diabła, na umschlag, tam miejsce wasze!"
Wszystkich nas z mieszkań wywlekli, potem szperali w nich dłużej,
By wziąć ostatnie ubranie, kawałek chleba i kaszę.

A na ulicy – oszaleć! Popatrz i ścierpnij, bo oto
Martwa ulica, a jednym krzykiem się stała i grozą –
Od krańca po kraniec pusta, a pełna, jak nigdy dotąd –
Wozy! I od rozpaczy, od krzyku ciężko jest wozom…

W nich Żydzi! Włosy rwą z głowy i załamują ręce.
Niektórzy milczą – ich cisza jeszcze głośniejszym jest krzykiem.
Patrzą… Ich wzrok… Czy to jawa? Może zły sen i nic więcej?
Przy nich żydowska policja – zbiry okrutne i dzikie!

 A z boku – Niemiec z uśmiechem lekkim spogląda na nich,
Niemiec przystanął z daleka i patrzy – on się nie wtrąca,
On moim Żydom zadaje śmierć żydowskimi rękami!"

Icchak. Kacenelson, Pieśń o zamordowanym żydowskim narodzie,
Warszawa 1982, s. 23.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz