Ten poseł KO Paweł Kowal mówi co mu kazano mówić, a sens i cel tego jego mówienia jest taki, aby przekonać Polaków, że największym ich zagrożeniem jest Rosja, a nie Ukraina. W ten sposób, tym swoim nie popartym faktami gadaniem, chce on usprawiedliwić pchanie Polaków do nie ich wojny.
Rosja jeszcze nawet nie dotknęła Polski, a Ukraina już Polskę rozbroiła, zadłużyła, zbombardowała Polskę Ukraińcami obiecującymi podpalać Polskę, o czym doniosła ukraińska działaczka Natalia Panczenko. Mało tego, Ukraina już zrzuciła rakietę na Polskę i zabiła dwóch naszych rodaków w Przewodowie. Zdążyła też już kilka razy, w dowód "wdzięczności" za pomoc, oskarżyć Polskę o to, że Polska nie pozwala Ukrainie niszczyć polskiego rolnictwa (sic!).
Teraz, ponieważ Ukraińców już nie starcza do walki z ich wrogiem, Ukraina próbuje, co zresztą robi od samego początku tej nie naszej wojny, ograbić Polskę również z jej obywateli. Próbuje przekonać Polskę do wysłania na tę ukraińską wojnę Polaków jako kolejne mięso armatnie, mające umierać za interesy ukraińskich i zachodnich oligarchów.
W związku z powyższym, śmiem twierdzić, że to nie Rosja, a właśnie Ukraina jest największym Polski i Polaków wrogiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz