Moim zdaniem to próba demonstracji siły i możliwości aby Rosja się przekonała ze NATO działa i sojusznicy będą realnie bronić Europy Środkowej angażując się zbrojnie a przede wszystkim że mają takie możliwości i determinację. Pytanie tylko czy rzeczywiście mają te zdolności i czy my je mamy. W demonstracji sily liczyc się będą tylko duże państwa i to one muszą wykazać determinację ponieważ małe państwa nawet sprawne nie mają potencjału aby robić za straszaka. Najsilniejsze w rejonie są Niemcy Francja i paradoksalnie Polska reszta państw ma za małe wojska lądowe. My się liczymy bo mamy potencjał chociaż brak nam jeszcze realnych zdolności no i mamy terytorium ktore leży w najbardziej strategicznym miejscu w tym regionie. Dlatego główne sily NATO w razie czego będą działać u nas i dlatego Niemców tutaj pchają i to głównie u nas będą manewry natowskie. Bez Polski nie da sie bronić Europy Środkowej i to właśnie w Polsce trzeba zdolnosci wojskowe demonstrowac dodatkowo Polska to jedyna przeszkoda blokująca projekcję siły na Europę Zachodnią.
NAXB70Valkyrie Rosja, moim zdaniem, i bez Niemiec i ich przekonywania wie, że NATO działa przeciwko niej. Wie też, że Ukraina skutecznie rozbroiła już UE. Skąd to wie? A stąd, że dzisiaj nic nie jest tajemnicą dzięki transparentności informacji, satelitom i mediom. Jeżeli my to wiemy, to tym bardziej Rosja. Tak, że nie wydaje mi się, aby można było Rosję przestraszyć wojskiem niemieckim i francuskim w Polsce. Putin nie jest naiwniakiem, ani typem, którego można byłoby przestraszyć pozbawionymi środków obrony bazami niemieckimi w Polsce. Zatem myślę, że to demonstrowanie siły UE niemieckim wojskiem w Polsce, to jest jedynie pretekst. Niemcy zawsze byli podstępnym narodem i potrafili wykorzystać zaistniałą sytuację, aby np. zwiększyć swoje terytorium, bądź w imieniu wolnego rynku zawładnąć całym rynkiem im dostępnym. Determinację, Niemcy i owszem mają, jednak nie aby bronić UE, ale aby całkowicie ją sobie podporządkować. Ich marzenia o III Rzeszy spełzły na niczym, to próbują zbudować IV Rzeszę przy okazji wojny na Ukrainie. Już moje babcie uprzedzały mnie przed niemiecką chytrością lisa. Nie wierzę im za grosz. Poza tym, nie można demonstrować czegoś, czego się nie ma, a Niemcy, czy chociażby cała UE, niestety, ale tej siły dzisiaj już nie mają. Wypadają z konkurencji w nowym dzieleniu tortu, jakim jest arena światowa, zarówno ta gospodarcza, jak i geopolityczna. Niemcy, swoją durną zieloną polityką zajechały nie tylko siebie, lecz całą UE. Polska, spoglądając na dzisiejszą geografią, nie jest już najbardziej strategicznym punktem Europy. Jej wschodnia granica jest wolna od Rosji, a Królewiec zajęty przez Rosję jest odcięty od macierzy tak, że raczej nie jest w stanie Polsce i UE zagrozić. Bliżej Rosji są Litwa, Łotwa, Estonia, Finlandia czy chociażby Ukraina i to, jak na dzisiaj, te państwa są punktami bardziej strategicznymi od Polski w kontekście rosyjskiego zagrożenia Europie. Nie wierzę więc Niemcom, które de facto, od zawsze są w związku małżeńskim z Rosją, chociaż chwilowo są to skłóceni małżonkowie, że Zadaniem ich wojsk na terytorium Polski ma być demonstracja ich siły przed Rosją. Takie bajki, to Niemcy mogą opowiadać tym, którzy nigdy nie poznali ich drapieżności, którzy nigdy nie mieli do czynienia z ich okrucieństwem i zbyt wygórowanym ego "nadludzi".
NAXB70Valkyrie
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem to próba demonstracji siły i możliwości aby Rosja się przekonała ze NATO działa i sojusznicy będą realnie bronić Europy Środkowej angażując się zbrojnie a przede wszystkim że mają takie możliwości i determinację. Pytanie tylko czy rzeczywiście mają te zdolności i czy my je mamy. W demonstracji sily liczyc się będą tylko duże państwa i to one muszą wykazać determinację ponieważ małe państwa nawet sprawne nie mają potencjału aby robić za straszaka. Najsilniejsze w rejonie są Niemcy Francja i paradoksalnie Polska reszta państw ma za małe wojska lądowe. My się liczymy bo mamy potencjał chociaż brak nam jeszcze realnych zdolności no i mamy terytorium ktore leży w najbardziej strategicznym miejscu w tym regionie. Dlatego główne sily NATO w razie czego będą działać u nas i dlatego Niemców tutaj pchają i to głównie u nas będą manewry natowskie. Bez Polski nie da sie bronić Europy Środkowej i to właśnie w Polsce trzeba zdolnosci wojskowe demonstrowac dodatkowo Polska to jedyna przeszkoda blokująca projekcję siły na Europę Zachodnią.
NAXB70Valkyrie Rosja, moim zdaniem, i bez Niemiec i ich przekonywania wie, że NATO działa przeciwko niej. Wie też, że Ukraina skutecznie rozbroiła już UE. Skąd to wie?
UsuńA stąd, że dzisiaj nic nie jest tajemnicą dzięki transparentności informacji, satelitom i mediom. Jeżeli my to wiemy, to tym bardziej Rosja. Tak, że nie wydaje mi się, aby można było Rosję przestraszyć wojskiem niemieckim i francuskim w Polsce.
Putin nie jest naiwniakiem, ani typem, którego można byłoby przestraszyć pozbawionymi środków obrony bazami niemieckimi w Polsce. Zatem myślę, że to demonstrowanie siły UE niemieckim wojskiem w Polsce, to jest jedynie pretekst.
Niemcy zawsze byli podstępnym narodem i potrafili wykorzystać zaistniałą sytuację, aby np. zwiększyć swoje terytorium, bądź w imieniu wolnego rynku zawładnąć całym rynkiem im dostępnym. Determinację, Niemcy i owszem mają, jednak nie aby bronić UE, ale aby całkowicie ją sobie podporządkować. Ich marzenia o III Rzeszy spełzły na niczym, to próbują zbudować IV Rzeszę przy okazji wojny na Ukrainie. Już moje babcie uprzedzały mnie przed niemiecką chytrością lisa. Nie wierzę im za grosz. Poza tym, nie można demonstrować czegoś, czego się nie ma, a Niemcy, czy chociażby cała UE, niestety, ale tej siły dzisiaj już nie mają. Wypadają z konkurencji w nowym dzieleniu tortu, jakim jest arena światowa, zarówno ta gospodarcza, jak i geopolityczna. Niemcy, swoją durną zieloną polityką zajechały nie tylko siebie, lecz całą UE.
Polska, spoglądając na dzisiejszą geografią, nie jest już najbardziej strategicznym punktem Europy. Jej wschodnia granica jest wolna od Rosji, a Królewiec zajęty przez Rosję jest odcięty od macierzy tak, że raczej nie jest w stanie Polsce i UE zagrozić. Bliżej Rosji są Litwa, Łotwa, Estonia, Finlandia czy chociażby Ukraina i to, jak na dzisiaj, te państwa są punktami bardziej strategicznymi od Polski w kontekście rosyjskiego zagrożenia Europie.
Nie wierzę więc Niemcom, które de facto, od zawsze są w związku małżeńskim z Rosją, chociaż chwilowo są to skłóceni małżonkowie, że Zadaniem ich wojsk na terytorium Polski ma być demonstracja ich siły przed Rosją. Takie bajki, to Niemcy mogą opowiadać tym, którzy nigdy nie poznali ich drapieżności, którzy nigdy nie mieli do czynienia z ich okrucieństwem i zbyt wygórowanym ego "nadludzi".