Bóg się nigdy nie myli, a wszystko co zapowiedział spełniło się, spełnia i stanie się spełnione, bo Jego słowo raz wypowiedziane nigdy nie traci swojej mocy. On jest opoką niewzruszoną. Morale raz przez Niego ustalone nigdy i przez nikogo nie może zostać zmienione, w co wierzę, ponieważ jest doskonałe i sprawa jest raz na zawsze zamknięta i nikt na świecie, ani w Kościele nie ma mocy tego zmienić.
Nawet gdyby społeczeństwo, politycy i media chciały inaczej i gdyby nawet wszyscy zainteresowani dopięli swego, gdyby nawet wszyscy Papieże byli gejami, to morale Boga pozostanie niewzruszone.
W tym miejscu wspomnę chociażby żądanie prawa zawierania małżeństwa przez homoseksualistów, których, nota bene, Bóg obiecuje wyrwać z korzeniami z Ziemi, taką są dla Niego obrzydliwością. Oni o tym wiedzą i dlatego, myślę, nie sięgają do oficjalnej nauki Kościoła, ale do innych liberalnych źródeł, opierających się na ludzkiej filozofii i etyce, którymi zastąpili moralność Bożą, ponieważ Jego moralność jako niezmienna wartość stała im na przeszkodzie ku wszelkim wyuzdaniom i patologiom społecznym nazywanym dzisiaj wolnością (?).
W tym momencie zatrzymajmy się również na chwilę przy zakazie aborcji, którego zniesienia domaga się część społeczeństwa, czy przy rozwodach, które stały się dzisiaj „złotym” środkiem na rozwiązywanie najbłahszych nawet problemów w małżeństwie, a których Bóg nienawidzi. To są owoce liberalizmu obyczajowego.
Zastanówmy się przez chwilę czy to rzeczywiście jest właściwa droga i dokąd tak naprawdę ona zmierza? Czy aby nie do samozagłady?
Moją uwagę zwróciło to, że często zwolennicy tych aktów „wolności” nigdy nie opierają swoich tez na nauce Kościoła, ale zawsze opierają się na bezwartościowych, moim zdaniem, wypowiedziach „znawców” tematu głoszących swoje widzi mi się i dopasowujących je do potrzeb „demokracji” bez względu na cenę jaką przychodzi płacić zainfekowanym nią społeczeństwom, np. rozbite rodziny, osierocone, zagubione i pozbawione miłości rodzicielskiej dzieci, mimo iż mają rodziców, coraz bardziej starzejąca się Europa. Czuwaj!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz