czwartek, 9 stycznia 2014

Naiwne pytania?

Brakuje mi zimy. Zaczęłam za nią tęsknić, za jej bielą i ciepłym chłodem, za drobnym puchem spadającym z nieba na mnie podczas jazdy rowerem czy spaceru. Mroczne dni, ni to jesienne, ni to wiosenne wyciskają bezlitośnie swoje piętno na psychice i to nie tylko mojej. Na ulicach da się zauważyć pełno chodzących smutasów, szukających światła, jak latem cienia, by się w nim schronić przed otaczającym ich mrokiem. Jednak i to nie pomaga. Sztuczne światło nie otula człowieka i nie pieści go delikatnym dotykiem ciepła. Jest takie zimne i nieczułe! Nawet nie ma się już siły by narzekać na to zimy zbuntowane oblicze, tak jak narzekamy na lato podczas jego upalnych dni.

Dziwne są te zawirowania w naturze. W Stanach zamiecie śnieżne i mróz dochodzący do -50 stopni, u nas ciepła chociaż mroczna, zraszana deszczem zima. A przecież wystarczy tylko spojrzeć na mapę świata by się przekonać, że powinno być raczej odwrotnie. Zatem co się dzieje? Czym podyktowana jest aż taka zmiana?

Naiwne pytania?

Być może!

Jeżeli jednak znamy na nie odpowiedź, to dlaczego nic nie robimy z tym fantem?

Tak! Trudno jest przyznać się człowiekowi do tego, że wszystkiemu jest winny jedynie człowiek. Lepiej jest zrzucić winę na bydło rogate! (?)
Tylko moim zdaniem, wśród bydła, człowiek jest niestety największym bydlakiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz