sobota, 26 kwietnia 2025

Przykazanie miłości (?)

 

Przede wszystkim przykazanie miłości nie jest tolerancją zła, odwrotnie, przykazanie miłości łączy się z obowiązkiem piętnowania zła. Posłużę się prostym przykładem aby to pokazać: 
Rodzic wychowujący dziecko, gdy widzi, że to przywłaszcza sobie cudzą rzecz, wtedy, kierując się miłością, nie przemilczy tego, nie pochwali dziecka za to, że postąpiło źle, lecz skarci dziecko za ten czyn, każe zwrócić wziętą przez nie rzecz właścicielowi i przeprosić. Po czym wytłumaczy dziecku dlaczego branie cudzych rzeczy jest złem. Gdyby rodzic tego nie zrobił kierując się myślą by nie zasmucić swojego dziecka zwracaniem mu uwagi, znaczyłoby to, że nie kocha on swojego dziecka, bo pozwala mu rosnąć w przekonaniu, że kradzież jest czymś dobrym i takie dziecko rosnąc z tym przekonaniem najczęściej wyrasta na złodzieja i kończy w kryminale. 
Zatem prawdziwa miłość nie ma nic wspólnego z relatywizowaniem dobra ze złem, miłość zło piętnuje dla dobra tego, który dopuszcza się zła. Miłość nie ma też nic wspólnego z poprawnością polityczną, która kieruje się, ponoć dla "dobra" ludzi, zakłamywaniem prawdy, czyli jest kłamstwem, np. współczesne wmawianie ludziom, że ślimak to ryba, albo, że istnieją dziesiątki płci. 
Przytakując tym kłamstwom zamiast mówić jak jest naprawdę, człowiek nie kieruje się miłością ani do siebie samego, ani do bliźniego swego, lecz kieruje się strachem przed odrzuceniem go przez świat, czyli przez ludzi posługujących się poprawnością polityczną, która nie ma nic wspólnego z przykazaniem miłości, wręcz przeciwnie. Efekt takiego postępowania jest taki, że ludzie zaczynają żyć w zakłamanej rzeczywistości, która z czasem doprowadza ich i całe społeczeństwa do samo destrukcji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz