Tak, ja pragnę zmiany, pragnę przyjścia Królestwa Bożego, a nie jakiegoś "nowego" porządku świata, którym nadal będzie rządził Faraon, czyli szatan.
"Nowy" porządek świata ze starym jego władcą, to ciągle jest niewola, to ciągle jest tylko Egipt, z tą różnicą, że za każdym razem, gdy szatan wprowadza ten swój "nowy" porządek świata, świat staje się coraz gorszy, a niewola coraz bardziej uciążliwa. Tak jest i tym razem.
Szatan ciągle i od nowa chce budować świat bez Boga. Ciągle chce udowadniać, że jego świat bez Boga jest lepszy, że ta jego pustynia, na którą szatan ludzi chce wyprowadzić tym razem, ta pustynia z obiecaną codzienną Klausa Schwaba miską ryżu okraszoną robakami, to będzie "raj", w którym nie posiadając niczego będziemy szczęśliwi. (?)
Ja nie chcę takiego świata, nie chcę ani starego, ani nowego Egiptu, ja chce prawdziwej zmiany, więc wypatruję Królestwa Bożego, a nie jakiegoś tam nowo starego porządku świata pod panowaniem współczesnego Faraona, czyli starodawnego szatana.
Wędrówka człowieka przez pustynię świata dzisiejszego jest czasami wręcz nie do zniesienia, jednak z codzienną kaszą manną, ale okraszoną miłością Boga, ma sens i warta jest każdego wysiłku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz