Wszystko się zgadza, oprócz jednego, co jest łatwe do sprawdzenia. To nie Rosja była pomysłodawcą likwidacji Polski i nie Rosja doprowadziła do pierwszego jej rozbioru, a Prusy, które w wieku XVIII ciągle wracały do pomysłu Karola X Gustawa, króla Szwecji z czasów potopu szwedzkiego, jakim była likwidacja Polski przez rozbiory. Prusy, które potem Bismarck zjednoczył i w ten sposób powstało państwo niemieckie.
Prusy, dzisiejsze Niemcy zatem, a nie koniecznie Rosja od zawsze były i są wrogiem Polski i całej Europy, śmiem przypuszczać, że nie tylko środkowej. Wskazuje na to pazerność Niemiec, ich marzenia o tysiącletnim panowaniu nad Europą i zamieszkującymi ją "podludźmi", za jakich Niemcy uważają każdego kto Niemcem nie jest. Hitlerowi nie udało się doprowadzić tego pomysłu do końca, chociaż był uzbrojony po zęby. Nie znaczy to, że dzisiejsze Niemcy nie próbują pomysłu tego zrealizować, chociaż już w sposób bardziej wyrafinowany, bez użycia broni lecz za pomocą środków finansowych i pokojowej polityki gospodarczej. Świadczy o tym ich pomysł i próby zamienienia UE w Federację, czyli Stany Zjednoczone Europy pod panowaniem Niemiec, oczywiście.
Potop szwedzki osłabił Polskę pod względem demograficznym, gospodarczym, militarnym i politycznym. To spowodowało, że ok sto lat później doszło do rozbiorów Rzeczypospolitej Polskiej i to głównie z inicjatywy Prus, które wówczas były rozdzielone Pomorzem Gdańskim, a więc bez połączenia lądowego. Prusy robiły wszystko aby doprowadzić do rozbioru Polski, ponieważ było to w ich interesie. Kiedy w czasach Piotra Wielkiego, cara Rosji, Prusy wystąpiły z tym pomysłem do niego, Piotr Wielki przeciwstawił się temu ich pomysłowi. Prawdopodobnie liczył na to, że podporządkuje sobie całą Polskę, chociaż głównym powodem było hamowanie wzmacniania się Prus.
Gdy następnie Prusy próbowały przekonać Katarzynę II do swojego pomysłu rozbioru Polski, wojska austriackie weszły na teren Rzeczpospolitej. Prusy skorzystały z tej okazji i pod pretekstem wystąpienia dżumy, odcięły kordonem sanitarnym od Polski, Prusy Królewskie, czyli Pomorze Gdańskie. Dżuma była jedynie pretekstem, fałszywą epidemią (skąd my to znamy?), która na Pomorzu Gdańskim w tym czasie wcale nie miała miejsca. Upierdliwość Prus była tak natarczywa, że w końcu i Katarzyna II zgadza się na przeprowadzenie pierwszego rozbioru Polski.
I tak to się zaczęło. Polska została rozebrana nie z winy Rosji, co się Polakom wmawia, ale z winy Prus i Austrii, do których Rosja w końcu dołączyła. I taka jest prawda.
Dzisiejsza historia też nie wygląda tak, jak się nam ją przedstawia. Ten zły wcale nie musi być tym złym, a ten dobry, wcale nie musi być tym dobrym. Polska natomiast, dobrze by się stało, gdyby wreszcie otworzyła oczy, aby nie dopuścić do kolejnego jej rozbioru.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz