Diabeł nie ma dostępu do naszych myśli. Nikt nie ma do nich dostępu oprócz Boga samego.
Można to bardzo łatwo sprawdzić.
Pomyślcie sobie o czymś, co jest dla was ważne i co chcecie urzeczywistnić. Nie mówcie o tym głośno i nikomu, jedynie działajcie w tym kierunku. Ku waszemu zdziwieniu wszystko się powiedzie bez większych problemów, szczególnie gdy będzie to coś wzniosłego, dobrego dla was i dla innych. Jeżeli natomiast planujecie to głośno, napotykać będziecie na różnego rodzaju przeszkody, ponieważ diabeł nie śpi i będzie miał dostęp do waszych planów, które będzie nie tylko chciał pokrzyżować, ale i nie dopuścić do ich realizacji.
Ludzie, którzy pozwolą sobie wszczepić do głowy neuralink czy jakieś inne badziewie, sami siebie skażą na przekleństwo z tym związane.
Diabeł zawsze tak działa, najpierw kusi dobrem, które potem obraca w prawdziwe zło i piekło. Diabeł to największy diler jaki po ziemskim globie chodził.
Wszystkie te technologiczne wynalazki jak smartfony, komputery, laptopy, sztuczna "inteligencja", to są lepy na muchy, pułapki na myszy, diabelskie wynalazki, które służą mu do rozpracowywania człowieka, ponieważ zapewniają mu większy dostęp do jego myśli i planów, szczególnie dzięki różnym mediom społecznościowym.
Diabeł już nie musi się nawet zbytnio napracować aby dowiedzieć się co w ludzkiej duszy piszczy, nie musi podkradać się pod konfesjonał aby podsłuchiwać spowiedzi. On to wszystko dostaje już bez wysiłku. Ludzie sami, bez bicia donoszą mu o tym na mediach społecznościowych.
O ile lepiej człowiekowi się żyło, gdy jego prywatności nie można było tak łatwo i bezkarnie naruszyć. O ile trudniej było diabłu zwodzić ludzi gdy tych wszystkich technologicznych wynalazków nie było. Życie toczyło się swoim tempem, a nie ekspresowym. No bo i po co i do czego ludzie tak się spieszą? Zamiast żyć swoje życie, cieszyć się nim, nawet nie wiedzą już co życie znaczy, z czym się je je i w ogóle po co się żyje. Rodzą się już ze smartfonem w ręku, biegną z nim przez życie, a na łożu śmierci nagle spostrzegają, że życie im minęło bez ich udziału, że właściwie to od dawna byli już martwi, bo życie i świat digitalowy, to jednak żadne życie, żaden świat, a jedynie ich atrapy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz