Kiedyś myślałam, że przysłowiowy pies jest pogrzebany tylko w braku tradycji przekazywania z pokolenia na pokolenie wartości takich jak: Bóg Honor Ojczyzna, dzisiaj skłonna jestem myśleć, że przyczyna niepowodzeń takich narodów jak nasz leży znacznie głębiej, mianowicie w narodowej amnezji, że NIC NIE JEST DANE CZŁOWIEKOWI RAZ NA ZAWSZE! O wszystko w życiu trzeba dbać. Tak jak nie podlewana miłość umiera, tak i niepodsycane wartości jednakowe przecież dla wszystkich - bo moim zdaniem wszyscy nasi bohaterowie walczyli o to samo, o wolną i sprawiedliwą Polskę - giną, a wraz z nimi ludzkie dotychczasowe osiągnięcia, głównie społeczno-ekonomiczne.
A wszystkiemu winny jest monopol, nazywany dzisiaj globalizacją, który mi zawsze kojarzył się i kojarzy z komunizmem. Wracamy do tego co już było i to w różnym wydaniu i z czym walczyli nasi przodkowie, moim zdaniem. CAŁA MASA BEZROBOTNYCH O TYM ŚWIADCZY, CAŁA MASA LUDZI CHARUJĄCYCH NA ŚMIECIOWYCH UMOWACH albo NIE OTRZYMUJĄCYCH ZA SWOJĄ UCZCIWĄ PRACĘ WYNAGRODZENIA. Zamykane szkoły i biblioteki, bo po co „hołocie” wiedza większa od umiejętności tylko pisania, czytania i co najwyżej prostej matematyki? Obniżanie poziomu nauczania w pozostałych szkołach. Głupi niewolnik, to dobry niewolnik, bo nie rozumie, że jest niewolnikiem. I to są jedynie nieliczne przykłady z pominięciem przymusowych robót aż do śmierci – podwyższony wiek emerytalny, opieki zdrowia schodzącej na psy – jeżeli już leczyć, to tak aby nie wyleczyć lub cofanie refundacji leków dla osób ciężko chorych, które bez leków skazuje się na pewną śmierć. Czy to jest może innego rodzaju eutanazja? Nie sposób jest tu tego wszystkiego „dobrodziejstwa” XXI wieku, wieku ponoć wolności i demokracji, powszechnego dobrobytu i szczęśliwości, wyzwolenia od komunizmu (?) wymienić.
Obserwując to wszystko, co się dzieje w dzisiejszej rzeczywistości, pomijając medialną propagandę fikcyjnego sukcesu i dobrobytu (?), tak sobie myślę:
Jeszcze nie tak dawno świat zachodni wydawał się być rajem na ziemi. Wszystkim na Zachodzie żyło się dobrze. Była praca godziwie wynagradzana, wszelkiego rodzaju świadczenia socjalne zarówno dla pracujących jak i dla tej garstki bezrobotnych. Solidna opieka zdrowia. Wszyscy żyli, jak to się mówi, pełną gębą i cieszyli się życiem czego zazdrościli im pracujący we wschodnim bloku, nazywanym komunistycznym.
Tak się zastanawiam ................. - czy była to jedynie propaganda obliczona zaledwie na jakiś czas, tylko na okres do pozbycia się konkurenta ideologicznego, którym dla kapitalizmu zachodniego był komunizm? Czy była to strategia magnaterii finansowej wliczona w koszty?
Dali ludziom pracującym na Zachodzie dobrobyt na chwilę, jak zabawkę dziecku do ręki, a teraz, gdy osiągnęli już swój cel, gdy pozbyli się konkurenta zarówno ideologicznego jak i do rynku światowego, powoli ale skutecznie pozbawiają ludzi wszystkich przywilejów jakimi ich wpierw obsypywali. Zabierają daną im na chwilę zabawkę do ręki. Nie pomaga płacz Narodów i zgrzytanie zębami, nie pomaga ludzkie tsunami, płacz coraz większej rzeszy głodnych dzieci, bezrobotnych i bezdomnych. Nie pomaga wolność słowa i demokracja (?). Wywołując sztuczne kryzysy, powoli pozbawiają ludzi wszystkich praw jakie wywalczyli dla nich ich przodkowie.
Historia jednak kołem się toczy. Człowiek znowu wraca do błota, z którego na chwilę dane mu było wyjść. Jest to możliwe, moim zdaniem, ponieważ nie ma już konkurenta, mimo „wolnego” rynku, jest tylko monopol o szumnej nazwie globalizacja – kapitalizm wolnorynkowy!?
Hmm!? Koń by się uśmiał! Przecież już taką globalizację, tylko na mniejszą skalę przerabialiśmy! Była cenzura, dzisiaj jest totalna inwigilacja. No a jakże!? Mamy chyba rozwój, nie? Był mini monopol, dzisiaj mamy monopol maxi, stosownie do wielkości terytorium objętego „wolnorynkowym” dziwadłem pozbawiającym ludzi możliwości pracy i środków do życia we własnym kraju. Ale najważniejsze w tym wszystkim jest to, że mamy WOLNOŚĆ (?) .... , pod ścisłą kontrolą i pod dyktando, ale jednak (?) ..................., możemy przecież emigrować za chlebem, robić karierę na zmywaku, wziąć kredyt .................. . Co to jest wolność?
Ładna to miska! Szkoda tylko, że nie dla wszystkich i że nie można się z niej najeść. Można na nią tylko tęsknym okiem patrzeć.
Trwała zmiana na lepsze dla wszystkich, moim zdaniem, nie jest możliwa, a najsmutniejsze jest to, że przegranymi zawsze są ci, którzy o tę zmianę walczyli, bądź walczą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz