Mała poprawka, mianowicie, armia ukraińska ma być ograniczona do 600 tysięcy, a nie do 60, jak podałeś. 600 tysięczna armia, to i tak ogromna armia. Pytanie jest:
Kto tę ukraińską 600 tysięczną armię będzie utrzymywał?
Czy aby znowu nie europejscy podatnicy, bądź tylko podatnicy polscy?
Zełeński używa wzniosłych słów i jak zwykle straszy, tak Ukraińców jak i Europejczyków Rosją, no bo co innego mu zostało?
Gdy tego nie będzie robił, to być może, straci poparcie również ze strony UE i wtedy będzie musiał opuścić pałac prezydencki, do którego już tak bardzo się przyzwyczaił, a w którym może pozostać jedynie tak długo, jak długo trwa wojna. Nie wierzę bowiem, że po zakończeniu wojny i po skandalach korupcyjnych, Ukraińcy ponownie wybiorą go na prezydenta.
Zatem, strategia Zełeńskiego w tym temacie, moim zdaniem, jest strategią zapożyczoną od Nataniahu, mianowicie, wojna to dobry sposób na zachowanie władzy przez kogoś kto z tą władzą nie chce się rozstać, kto wie, że nie ma już żadnych szans w kolejnych wyborach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz