Nie obchodzi mnie już to, co te kłamliwe "myszy" myślą i mówią o Bogu winnych duszę "świniach", tym bardziej nie obchodzi mnie oszukańcze zdanie "kocie" na temat polskiej historii. Prawda jest bowiem taka, że te "myszy" i "koty", to jedno, to hybryda "kociomysza", która dokonywała wspólnej zagłady na "mysiej" rasie.
Malarzyna, który temu procederowi przewodził, sam był pochodzenia "mysiego", o czym doniosło i co udowodniło dwóch belgijskich sprawiedliwych badaczy śledczych. Te kłamliwe "myszy" same sobie zgotowały ten los, a oszukańcze "koty" im w tym pomagały bardzo żarliwie.
Bogu winni duszę sprawiedliwi, nie mają powodu do wstydu, a Bóg już pokazuje palcem tę "niewinność" "mysz" i "kotów", pokazuje ich prawdziwy charakter, ich pławienie się w obżarstwie dokonywanym na, jak to się jedna z ważnych "mysz" wyraziła, na "zwierzętach" z nimi sąsiadującymi.
Charakter narodowy "mysz" nigdy się nie zmienił, owoce dzisiejszej ich działalności świadczą o tym aż nadto wyraźnie, są też dowodem na to, co te "myszy" robiły wczoraj, tj. w latach 1939-1945 wespół z "kotami", czego dopuszczały się na własnej "mysiej" rasie i na Bogu ducha winnych sprawiedliwych "świniach".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz