W moim śnie 03.09. tego roku widziałam rzekę. Woda w niej była spokojna, wręcz gładka jak lustro, ciemno szara. Nad brzegiem rzeki byli ludzie. Jedni spacerowali, inni odpoczywali na ławkach. Przeniosłam wzrok na rzekę i zobaczyłam, że na tej spokojnej rzece, w kilku punktach tworzą się lejowate wiry, podczas gdy woda obok wirów była całkowicie niewzruszona. Zaczęłam się im przyglądać z zaciekawieniem.
Nagle te lejowate wiry na rzece zaczęły jakby wypluwać ze swojego wnętrza olbrzymie postacie. Jeden wypluł tylko jedną postać, pozostałe wypluwały po kilka. Te wypluwane przez wiry postacie były połączone ze sobą, tworzyły jakby łańcuch, jedne stały na drugich, na ich ramionach. Opadały lekko na brzeg rzeki i rozchodziły się w różne strony. Obudziłam się z pytaniem:
- Co ten dziwny sen ma znaczyć?
Nie mogłam przestać myśleć o tym co widziałam we śnie. Następnego dnia zrozumiałam co zobaczyłam, zrozumiałam, że: Rzeką był Eufrat, olbrzymy to upadli aniołowie. Pojęłam, że już wkrótce zostaną oni uwolnieni z czeluści aby dokonać pogromu wśród ludzi.
Pół miesiąca wcześniej usłyszałam we śnie słowa w momencie, gdy w tym śnie rzucałam płaszcz na lustro, aby je zakryć:
"Prośby ani modlitwy już nie pomogą. Jutro to się zdarzy." i "Będzie gorąco, bardzo gorąco, na niebie pojawią się jakby dwa słońca.".
Zapowiedź jutra zrozumiałam jako "już w krótkim czasie", dwa słońca na niebie, zrozumiałam jako zapowiedź wybuchu brudnego artefaktu, gdzieś na starym kontynencie. Lustro, którego nie udało mi się zakryć całkowicie, ponieważ dolny jego róg był odsłonięty, zrozumiałam jako zapowiedź, że 1/8 ludzkości zginie już w krótkim czasie.
Gdy połączyłam te dwa sny ze sobą, poczułam ciężar na sercu, bo zrozumiałam senne przekazy; Biada tobie Ziemio! Biada! Biada! Nadchodzi bowiem dzień gniewu Bożego na ciebie, na zamieszkującą cię ludzkość!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz